Zamaskowany Zabójca

Dodane przez: wytrych, 27.01.2013, 12:58
Reklama:
Cześć, nazywam się Krzysztof, mam 25 lat.
Mieszkam razem z moją dziewczyną. Moi rodzice zginęli dokładnie 10 lat temu, dzisiaj jest rocznica ich śmierci...
[10 lat wcześniej, 9:00]
Spałem. Oczywiście, powinienem iść do szkoły, jednakże wcześniejszego dnia symulowałem ostry ból brzucha i rodzice pozwolili mi zostać w domu. Obudził mnie krzyk dochodzący z kuchni. Zerwałem się z łóżka i pobiegłem do kuchni. Mama robiła jajka sadzone na śniadanie. Zapytałem dlaczego krzyczała, odpowiedziała, że zobaczyła za oknem zamaskowanego mężczyznę. To pewnie był tylko sen. Byłem jeszcze śpiący, więc położyłem się do łóżka...
[12:00]
Obudziłem sie. Wstałem, poszedłem umyć zęby, po drodze do toalety zajrzałem do sypialni rodziców. Tata leżał sam w łóżku. Po porannej toalecie zajrzałem do pokoju rodziców. Tata dalej leżał, w tej samej pozycji co wcześniej. Ponieważ miał on tendencje do przekręcania się w trakcie snu, spróbowałem go obudzić. Nie odpowiadał. Poszedłem i walnąłem go parę razy po policzkach. Zorientowałem się że jest zimny. Sprawdziłem puls .. tak ... nie żył. Dopiero teraz zauważyłem niewielkie wgłębienia na jego szyi Nie panikowałem. Usiadłem obok, oparłem głowę na rękach i myślałem CO SIĘ MOGŁO DO CHOLERY STAĆ. Moje pierwsze podejrzenia padły na matkę, tylko ona była w domu kiedy tata zginął.
Zadzwoniłem do niej ... nie odbierała. Zemdlałem
[22:30]
Obudziłem się dopiero teraz.Nie myśląc długo pojechałem do klubu "Biała Mysz" (tam poznali się rodzice), i zapytałem barmana czy widział kobietę, w różowej kurtce i czarnej czapce. Stwierdził, że weszła tu 20 minut wcześniej i skierował mnie do piwnicy.
Znalazłem tam zmasakrowane ciało, poucinane palce, pocięte gardło, puste oczodoły z których ciekła krew, wycięty język, zmasakrowane kończyny. Na jej szyi były takie same wgłębienia jak na szyi taty. Tym pewne "podpisywał" się zabójca. Rozejrzałem się po pokoju. Były tam kartony, stara maszyna do szycia, szafa, rozwalony materac sprężynowy i ogólnie dużo śmieci. Usiadłem na ziemi i przysłuchiwałem się. Wydawało mi się że coś słyszę, więc wstrzymałem oddech.
Tak, ktoś ciężko dyszał. Powiedziałem do pustki, że kimkolwiek jest, niech wyjdzie z ukrycia. Odpowiedział mi przeszywający, głośny jęk. Wstałem i poszedłem w róg pokoju z którego dochodził jęk. Przesunąłem kartony i za nimi znalazłem mężczyznę w masce z uciętą ręką, trzymającego w dłoni nóż. Wiedziałem że to on próbował zabił moją matkę. Podniosłem go za kołnierz, nóż wypadł mu z ręki, dusząc go zapytałem.
-Dlaczego zabiłeś moją matkę i ojca ?!?!?
Dusił się i nie mógł odpowiedzieć. Opuściłem go na podłogę i wziąłem do ręki nóż. Zdjąłem mu maskę i powtórzyłem pytanie przystawiając mu nóż do gardła
-Dlaczego zabiłeś moją matkę i ojca ?!?!? GADAJ!
A on tylko uśmiechnął się. Poczułem że nie ma pulsu. Wykrwawił się.
Rzuciłem nóż na ziemie i wyszedłem z piwnicy. Kazałem zadzwonić barmanowi po policje
[DZISIAJ, 9:00]
Obudził mnie krzyk, dziewczyny. Pobiegłem do kuchni i zapytałem czy coś się stało.
Powiedziała, że zobaczyła za oknem zamaskowanego mężczyznę bez jednej reki ...
Źródło: Wymyśliłem ^^
Oceń:
46
Oceniać mogą tylko zalogowani użytkownicy

Skomentuj! Daj znać innym co o tym sądzisz!