Tajemniczy Sms

Dodane przez: sweetsuprise, 24.02.2013, 05:54
Reklama:
Z notatnikiem w ręku odznaczałam kolejne punkty. Robiłam to tylko dla zabawy, miałam zostać sama w domu na noc. Zabawne, rodzice myślą że położę się spać o dwudziestej pierwszej... Tymczasem ja będę z ciepłą herbatą i kocem siedzieć przed monitorem komputera. Podejrzewam, że całą noc spędzę grając w The Sims 3.
Rodzice jadą do babci, jest ciężko chora. Nie wezmą mnie, bo nie chcą, żebym widziała babcię w takim stanie. Przynajmniej tak powiedzieli.
Z moich rozmyśleń wyrwał mnie głośny, ale krótki dźwięk. Po kilku sekundach zorientowałam się, że to dźwięk wydawany przez mój telefon na znak przychodzącego Sms'a. I rzeczywiście, tak było.
"1 Nowa wiadomość - Od: Bartuśś ;*
Cześć, kochanie. Słyszałem, że masz na noc wolny dom. Mogę wpaść około jedenastej?"
Bartek to mój chłopak. Kocha mnie, ja kocham jego. Nad życie. Faktycznie, dzisiaj się nie widzieliśmy, a widujemy się codziennie. Niestety, mój skarb nie chodzi do szkoły do której ja chodzę...
"Utwórz wiadomość - Do: Bartuśś ;*
Tak, zostaję sama na noc. Pewnie, wpadaj kotek! Ale bez kolegów... Kocham! :*"
Po krótkiej chwili tęsknoty za chłopcem mego życia sięgnęłam po komórkę. Ostatnio ściągnęłam sobie super grę.
Nagle, kiedy pobijałam swój rekord, w lewym górnym rogu ekranu zamigała niebieska "lampka". Ona też informowała o wiadomości tekstowej. Dziwne, mój telefon nie jest wyciszony, a nie było charakterystycznej melodyjki... Może to przez tą grę...?
"1 Nowa wiadomość - Od: Nieznany
Witaj, Leno. Pewnie myślisz, że to kolejna głupia reklama dotycząca wygranej o sumie 100.000? Wiedziałem. Muszę napisać ci niestety, że mylisz się. W twojej głowie kłębią się myśli, jesteś podekscytowana czymś. A tym "czymś" jest wyjazd nocny rodziców, nieprawdaż? ..."
Na twarzy zrobiłam się blada. Kto to napisał? Skąd wie, jak mam na imię, skąd wie, że rodzice wyjeżdżają? Mimo tych wszystkich przerażających scenariuszy zbierających się w mojej głowie, czytałam dalej.
"... Rodzice okłamali cię. Nie jadą do twojej chorej babci. Wiem to, gdyż twoja babcia nie żyje od dwóch tygodni, byłem na jej pogrzebie. Jadą do twojego brata, nie wiesz o nim nic, nie znasz go. Oddali go do domu dziecka gdy dowiedzieli się, że jest chory psychicznie od samego urodzenia. Później urodziłaś się ty. Utrzymywali go w tajemnicy... Jeżdżą do niego co tydzień. Kiedy ty idziesz spać, pryskają ci twarz dziwnym płynem, prawda? Wmawiają ci, że to zapobiega katarowi w nocy, żeby cię nie budził. Jednak to tak naprawdę tak zwana "Flaszka Snu". Śpisz po niej 8 godzin, w ciągu tego czasu nie budzisz się. Wykorzystują to, byś nie zbudziła się podczas gdy oni wyjeżdżają do twojego brata wieczorem. Zastanawiasz się, kim jestem. Odpowiem ci. Jestem wszystkim. Siedzisz teraz na fioletowej kanapie, w twoim pokoju. Czytasz tą wiadomość. Dosłownie za 15 sekund zadzwoni do ciebie Bartek. Powie że jednak nie przyjdzie, bo jest bardzo zmęczony. Jednak prawda jest okrutna. Pojedzie do swojej drugiej dziewczyny, Karoliny. Miłej nocy. Miłej gry w The Sims 3."
Upuściłam telefon cicho łkając. Mam brata? Bartek, mężczyzna mojego (marnego od teraz) życia zdradza mnie?
Zgadza się, rodzice psikają mi twarz zawsze przed snem. Tłumaczą, że to na nocny katar.
Komórka leżąca na podłodze zaczęła wibrować. Zaczęła lecieć moja ulubiona piosenka... Ktoś dzwoni!
Dzwoni: Bartuśś ;*
Trzęsącą się ręką sięgnęłam po telefon.
- Cześć koteczku mój! - zaczął optymistycznie rozmowę.
- Hej.
- Co tak nudno? Tylko tyle?
- Wybacz. Cześć chłopaku mojego życia!
- Tak lepiej. Słuchaj, kochanie... Nie mogę dzisiaj przyjść. Jestem baardzo zmęczony!
Wściekła jak osa rzuciłam telefonem o ścianę.
- Leno! Wyjeżdżamy! - krzyk z wiatrołapu.
- Okej, zamknijcie drzwi!
W moim notatniku odznaczyłam już punkt pod tytułem "Wyjazd rodziców z domu".
Później "Zrobienie herbaty", "Wzięcie koca", "Ubranie w piżamę", "Uruchomienie The Sims".
Po tych czynnościach zasiadłam wygodnie na fotelu i zaczęłam grę, niemal zapominając o tamtym Sms'ie.
Nagle, dostałam gęsiej skórki. W pokoju zrobiło się chłodno, kaloryfery przestały grzać. Prąd wysiadł.
Nie było światła, komputera, ciepła... A że na dworze było ciemno do maksymalnego stopnia, w domu też jest ciemno. Bardzo ciemno. Nic nie widać. Mogę iść jedynie po omacku. Udało mi się dojść do drzwi! Ale moment... Coś stoi w przejściu... Gładkie, ubrane. Coś trzyma w ręku... Coś ostrego. "To coś" szepnęło:
- Nie pamiętasz brata?

/kolejne części w profilu autora/
Źródło: Sama napisałam.
Oceń:
43
Oceniać mogą tylko zalogowani użytkownicy

Skomentuj! Daj znać innym co o tym sądzisz!