Przykro Nam, Mały

Dodane przez: sundowner, 26.04.2013, 17:05
Reklama:
Kiedy miałem dwanaście lat moi rodzice pojechali na wycieczkę do Teksasu i zostawili mnie u ciotki. Miało ich nie być przez trzy tygodnie i musiałem radzić sobie z nudą w domu mojej ciotki. Nie miała ani gier wideo, ani dvd, nawet telewizora nie miała! I co ja mam niby robić przez ten cały czas, kiedy oni dobrze się bawią w Teksasie?

Pamiętam, jak długo się ciągnęły te tygodnie. Każdy dzień zdawał się trwać latami. Wtedy, podczas trzeciego tygodnia, ciocia powiedziała, że rodzice nie wrócą przez kolejne trzy tygodnie. Wydawała się być zdenerwowana, kiedy to mówiła, więc uznałem, że powodem jest konieczność znoszenia mnie przez drugie tyle czasu.

Kolejne trzy tygodnie nie były takie złe. Poznałem kolegę mieszkającego na końcu ulicy, przy której stał dom mojej cioci. Miał PlayStation 2 i graliśmy całe dnie. Zaczynało mi się tu podobać. Pod koniec tego trzytygodniowego okresu nie mogłem się już doczekać spotkania z rodzicami. Półtora miesiąca bez nich było okropne i tęskniłem za domem.

Ciocia wyszła na zewnątrz, a ja za nią z bagażami. Pamiętam bardzo dobrze, jak zdenerwowana była, kiedy mówiła mi, że rodzice postanowili tym razem pojechać do Nowego Meksyku na kolejne trzy tygodnie. Pomyślałem, że mnie porzucili i popadałem w depresję.

Następne trzy tygodnie był podobne do poprzednich. Zapomniałem już, jak wygląda mój dom i prawie nie pamiętałem twarzy rodziców. Chciałem jechać do domu.

W noc poprzedzającą domniemany powrót moich rodziców obudziło mnie klepnięcie w ramię. Spojrzałem i zobaczyłem moją mamę i tatę stojących nad łóżkiem i uśmiechających się do mnie. Byłem taki szczęśliwy, że ich widzę, że wyskoczyłem z łóżka, aby ich oboje uściskać.

- Nie możemy zostać na długo, kolego. Musimy iść gdzie indziej - pamiętam słowa taty.

Wyszliśmy do ich samochodu i pojeździliśmy po okolicy przez jakiś czas. Nie rozmawialiśmy wiele, ale byłem bardzo szczęśliwy, że mogę z nimi być nawet tylko przez moment. Kiedy wreszcie wróciliśmy pod dom ciotki, bardzo niechętnie pozwoliłem im odjechać. Pobiegłem do mojego pokoju i wróciłem z aparatem fotograficznym, który dał mi tata, zanim wyjechali po raz pierwszy i zapytałem ich, czy możemy zrobić sobie wspólne zdjęcie, bo nie chcę zapomnieć ich twarzy. Umieściłem aparat na masce samochodu i ustawiłem samowyzwalacz, a następnie uściskałem rodziców w oczekiwaniu na błysk flesza. Na sam koniec tata napisał coś na odwrocie zdjęcia i oddał mi je, po czym wsiedli do samochodu i odjechali.

Rano obudziłem ciocię i powiedziałem jej, że mama i tata odwiedzili mnie w nocy. Spojrzała na mnie z takim smutkiem na twarzy, że zacząłem się martwić.

- Musiało ci się to śnić - powiedziała wyraźnie starając się powstrzymać łzy.
- Dlaczego? - zapytałem.

Wahała się przez chwilę, zanim odpowiedziała. Teraz łzy spływały po jej policzkach.

- Twoi rodzice zginęli w wypadku samochodowym w drodze do Teksasu.

Śmiałem się, gdy to powiedziała. Nie ma mowy, żeby to był sen. Przypomniałem sobie o zdjęciu, które wczoraj zrobiliśmy i pobiegłem po nie do pokoju. Wziąłem je nawet nie spoglądając i czym prędzej wróciłem pokazać je cioci.

- Zobacz, mam dowód, że tu byli - podałem jej zdjęcie.

Kiedy spojrzała na zdjęcie krzyknęła i upuściła je. Jej twarz zrobiła się biała jak śnieg, a usta zakryła dłonią. Nie wiedziałem, o co chodzi, więc podniosłem zdjęcia i na nie spojrzałem.

Na zdjęciu byłem ja, stałem przed tomem cioci i przytulałem się to zmasakrowanych postaci moich rodziców. Nie mogłem uwierzyć w to, co widzę. Upuściłem zdjęcie na podłogę, odebrało mi mowę, a ręce opadły bezsilnie. Zdjęcie upadło tyłem do przodu tak, że mogłem odczytać napis na jego odwrocie:

http://straszne-historie.pl/data/images/3b177e7ed0edd76deff818e5b03eac58.png
---

Tłumaczenie: Lestatt Gaara
Autor: Exxile4000 @ Reddit NoSleep

(CC) BY-NC-ND 3.0 © Przy kopiowaniu proszę o zachowanie autora, tłumacza i obu źródeł.
Źródło: http://paranoir.pl/
Oceń:
47
Oceniać mogą tylko zalogowani użytkownicy

Skomentuj! Daj znać innym co o tym sądzisz!