Dziewczyna z pamiętnika

Dodane przez: izuska04, 5.06.2013, 23:59
Reklama:
- Emily!! Słyszałaś co ostatnio stalo się w domu państwa Churchill?
- Dennis, kochanie.. Nie za bardzo mnie to obchodzi.
- Ale nie uwierzysz! Muszę Ci to opowiedzieć!
- Dennis! Skoro mówisz, że nie umierzę, to nie ma za bardzo sensu, aby mi to opowiadać, nie uważasz?
- No proszę Cię! Nie bądź taka sceptyczna! Nie możesz chociaż raz posłuchać bez krecenia nosem?
- Jeśli to oznacza, że zakmkniesz w końcu jadaczkę, to bardzo chętnie.
...
Częsć... Jestem Emily. Mam 16 lat i jestem realistką. Nigdy nie poruszały mnie historie, które mialy drugie dno, czyt. Historie o duchach. Mój chłopak Dennis to zupełne przeciwieństwo mnie. Zawsze go to interesowało i zawsze chciał mi ,o wszystkim co usłyszał , opowiedzieć. Zawsze starałam się wysłuchiwać, ale moja reakcja zawsze była taka sama:
- Dennis... Nie możesz ślepo wierzyć we wszystko, co ludzie mówią! Skończ z tym!
Nie za bardzo akceptowałam jego zainteresowania, no, ale przeciwieństwa się przyciągają.. nie?
Nierobi mi różnicy jak się zachowuję. Wylali mnie już z 3 szkół. Moi rodzice już dawno nie żyją, mieszkam w akademiku wraz z przyjaciółką Kathy. Jest ona osobą wierzącą i stale próbuje mnie przekonać do religii. Biblia może i jest żródłem kultury, lecz ja nie mam zamiaru brać jej za coś, co będzie mi służyć jako podręcznik wiary. Moim zdaniem Bóg powinien żyć wśród nas, a nie mamy sie o nim dowiadywać z ksiązek, które mają 1000 lat. Rozmowa na teat religii z Kathy wygląda tak:
- Słuchaj! Mam kolejny dowód na istnienie Boga!
- Kathy... Gdyby Bóg istniał, to moi rodzice by żyli, a ja wiodła bym spokojne życie w moim domku na prerii..
Na tym rozmowa sie kończy.
A więc już wiecie o mnie chyba wszystko, co powinniście, dodam jednak, że opis mnie dotyczy raczej mojej osobowości z przed 6 miesięcy. Teraz jestem zupelnie inna osobą, a co mnie zmieniło? Przeczytajcie mój pamietnik...
29.05.2010r
Nosz kurva! Znów muszę isc na te cholerne zajęcia dokształacające? Na co mi sie to przyda. Źle się zachowuję, ale oceny mam dobre... Musze dzisiaj wysłuchiwać jakiegos parapsychologicznego przydupasa, który myśli, że jest normalny. Choćby Dennis mi nie za bardzo mącił w głowie tymi opowiastkami o duchach! Blagam was! Do tego muszę siedzieć z tą klasową suką: Bonnie! No chyba nauczyciele chcą, żebyśmy się pozabijały... Dobra, dokończę notatkę jak będzie mi sie nudzić na zajęciach...
. . . . . . . .
Hahah, ale mam brechte z typa. Ten parapsycholog, jak mu jest? Aaaa.. Harry Bennet ! Cały czas nawija o duchach.. Buuu duchy są wśrod nas! Może jeszcze niech mi powie, że Hogwart jest prawdziwy. Chyba dałam mu do zrozumienia, że dopóki nie zobaczę, to nie uwierzę, co nie? Błagam! Niech ta lekcja się skończy, bo zaraz wyjdę z siebie i stanę obok.. Aha duchu... jeśli tu jesteś, to daj mi znać !!!
_--_--_---_-__--__  O_o
. . . . . . . .. . . .
... Co to jest?! O_o Skąd to sie tu wzięło?! Ja tego nie zrobiłam! Pewnie Dennis usłyszał, że mialam dzisiaj lekcje z tym świrem i chciał mi zrobic kawał, po przeczytaniu tej notatki... On jest taki głupi, ale go kocham. Ten profesor Harry poprosił mnie, abym została po lekcji. No to zostałam i co on mi powiedział? Żebym nie lekceważyła tych tematów, bo cos jest na rzeczy i złe moce mogą się obrócić przeciwko mnie... Co kurva?! Haha ten koleś ma nasrane w głowie! Hahhaha chcę to zobaczyć ! serio! Dobra, spadam w kimę. Narson!
30.05.2010r
Zaspałam... No kurde! Chciałam się postarać o mierne zachowanie na koniec roku, ale budzik mnie trolluje! Serio?! No nie mozna by chociaż raz sie dostosować pieprzony telefonie?! Oho... grzmi.. Zapowiada sie niezła burza. Dobra spadam, bo mam zaraz historię i nie chce się spóźnić... dobrze, że szkoła jest tuż przy akademiku.
. . . . . . . . . . .
Siedzę w klasie. Nie ma prądu, bo burza. Nie mamy lekcji, bo jest informatyka... Ahhh kocham to. Dennis siedzi koło mnie i bawi się moimi włosami. Śmieje się, bo czyta moje wypociny. Troche szacunku? Debilu? O matko! Ale piorun trzasnął! Aż podskoczyłam.. chyba pisknęłam i teraz klasa się brechta... No nie moja wina! Kocham burzę, ale trochę się cykam, kiedy ona jest...
Cały czas grzmi. Calutki! Zaraz się coś stanie ja wam to mówię. Dennis mówi, że popadam w paranoję. Sorry, to nie ja wierzę w duchy!
. . . . . . . . .
Hahah nie uwierzycie. Cała klasa została ewakuowana. Zaraz po zakończeniu ostatniego zdania piorun uderzył w jakiś głowny bezpiecznik, czy chuj wie co i w klasie wybuchł ogień! Powinnam częciej mówic takie rzeczy... Może teraz zacznie padać grad... O kurva... Rzeczywiscie pada! Jestem bogiem! Ja chcę deszcz frytek!!!! Ooo... a to nie działa... Trudno... Pewnie duchy ozwały mnie swoim medium! Hahah nadal mam brechtę z tego profesorka! Boże Kathy mowi coś o zagładzie świata. Ta religia jest dziwna... No, ale każdy ma własne fetysze! Dobra napiszę wieczorem, bo mi sie trochę zamoczył notatnik!
. . . . . . . . . . . . . . . .
Ahhh ja dobrze leżeć w suchym łózeczku słuchając metalu! Kathy troche mnie wyzywa i krzyczy, żebym to wyłączyła, bo szatan zacznie sie mną interesować... Okeej? Ona mówi, że to właśnie on stworzył metal... Jeśli to prawda, to musze mu przyznać, że ma zajebisty gust! Hmmm Kathy wierzy w życie po śmierci. Czyli, że co.. Ludzie, którzy bedą dziećmi szczęści i będą hasać po łąkach odmawiając różaniec będą odkupieni i znajdą sie w raju, w którym cały ich czas będą musieli poświęcać dla wielbienia Boga? A Ci co sie odwrócą od niego, to bedą musieli płonąc w piekle? Chwila.. czy szatan nie powinien nas lubić za to, że jestesmy źli, powinien nam gratulować, a nie za to karać! Lolz! Ale... skoro Bóg jest wszechmogący, to czy nie mógłby zniszczyć szatana?! Dobra.. zaraz moj mózg wybuchnie.. Lolz Kathy krzyczy, pójdę zobaczyc co się stało.
. . . . . . . . . . . .
31.05.2010r
Jestem w szpitalu. Koło mnie siedzi Dennis. Płaczę. Kathy nie żyje.. Zmarła na atak serca, najprawdopodobniej się czegoś wystraszyła. Próbowałam jej pomóc, ktoś przybiegł z sąsiedniego pokoju, zadzwonił po karetkę, ale było już za późno. Policja każe mi czekać, mam złożyć zeznania. Dennis stara sie mnie pocieszyć, ale jak widać, humor poprawia mi się tylko, kiedy wylewam emocje na papier. Co to?! Jakas pierdolona karma?! Za co, mało się już w życiu nacierpiałam? Jeszcze ją musiałam stracić. Ona była dobra. Mam nadzieję, że jej Bóg pozwoli przejść Kathy na tę dobrą stronę.. Ona nie zasługuje na taki los, o którym wczoraj pisałam. Mniejsza... chcę do domu!
. . . . . . . . . . .
Po drodze do domu wpadłam na cmentarz. Niedługo jest rocznica śmierci moich rodziców, chciałam odwiedzić ich grób.. i właśnie to robię. Na zdjęciach znajdujących się na nagrobku wyglądają tak szczęśliwie.. tak młodo... Nie chciałam ich tracić, ale to i tak była moja wina... Gdyby nie to, że uciekłam z domu i nie pojechali by mnie szukać, to byliby cali. Caly czas czuje ich obecność... Ale dziwne jest to, że czuję tez , że coś sie na mnie gapi, cały czas. Pewnie ktoś jest na tym cmentarzu. Mniejsza. Chcę juz wrócić do domu.
. . . . . . . . . .
Tu jest tak pusto bez niej. Cały czas czuję się samotna. Niby czuję jej obecność, ale to nie to samo. Przyszło parę osób złozyć mi kondolencje, no, ale co? Co mi to da?! Płakać też nie będę, bo smutek i łzy jej zycia nie przywrócą. Wiecie co było najabrdziej bolesne? Ból w oczach jej rodziców. Stracili jedyne dziecko. Współczuję im. No nic nie ma co się rozczulać. Trzeba żyć dalej, ale.. cos mnie ciągnie do tej kuchni... Muszę tam iść...
. . . . . . .
O mój słodki... wchodzę do kuchni, a tam krew... Czaicie?! Krew!!! Było ciemno, a ja widziałam białą łunę przechodzącą przede mną... O mój... Co to było. A jak pobiegłam po telefon, aby zadzwonić po Dennisa, wróciłam do kuchni... I tego tam nie było! Kathy! Co ja Ci złego zrobiłam, żebyś teraz mnie nawiedzała!? Chwila... tak.. własnie w tej chwili zaczęłam wierzyć w duchy.... zadowlona?! Dobranoc!
Jak najbardziej.. Dobranoc Emily :**


01.06.2010r
Ja prdl! Obczajcie moją zwałę... Otwieram notatanik i czuję perfumy Kathy i widzę jej pismo.... TO JEST JEJ PISMO! Może powinnam zacząć wierzyć wcześniej w te jebane stworki, które nas nawiedzają... Za co?! Czym ja sb zawiniłam?! Pójde dzisiaj do tego profesorka. Może udzieli mi jakiejś rady. Oby. Oho... znów zapowiada się na burzę.. No to ja pędzę na pierwszą lekcje- historię.. Woohoo?
. . . . . . . . . .
Po lekcjach poszłam do dyrektorki, aby zdobyć adres tego gościa. Oczywiscie wiecie podała mi wszystko ładnie schludnie, szkoda, że facet nie mieszka w tym mieście. Siedzę teraz na opsutoszałej stacji metra. Nie ma tu zywej duszy. Ludzie co się z wami stało?! Gdzie jesteście? Ooo.. ktos tam idzie. Spoko.. siadł na ławce obok mnie. Boję sie na niego spojrzeć. Wiem... niech długopis mi upadnie!
. . . . . . .. . .
O kurva.. jade metrem, na szczęście przyjechało zaraz po tym, jak go zobaczyłam. Facet, ok 20 lat ubrany w czarny płaszcz. Miał na sb rękawiczki i wgl cały na czarno, a jego twarz.. roześmiana i wgl, ale cała umazana krwią! Ja prdl... Chwila... dajcie mi sekundę...
O mój Boże, nie myliłam się... Siedzi przede mną facet i czyta sobie gazetę, a co jest na pierwszej stronie: „Słynny morderca z naszego miasta zamordowany!” I jak wygląda? Jak facet ze stacji metra... Ten sam usmiech. Czy duchy chą mnie ukarać? Dobra, wysiadam zaraz, więc potem wam opowiem jak to było z tym profesrokiem....
. . . . . . .
Jestem już w domu. Na szczęście.. Nie po powrocie do domu nie przydarzyło mi sie nic paranormalnego. Chociaż raz! A więc tak, jak wbiłam do jego gabinetu, to sie usmiechnął i powiedział, że spodziewał się mnie. Więc opowiedziałam mu tę historię, o tych duchach, śmierci kathy i wgl. Co usłyszałam w odpowiedzi? „To pewnie duchy chcą Ci dać o sobie z zaświatów”... dzięki kapitanie Oblivius! Choćbym sama na to nie wpadła! Tylko na chvj zabijają moją przyjaciółkę i potem nawiedzają mnie?! Nie ważne.. Chcę dzisiaj sobie pospać i pierdole... O właśnie zaczęło coś stukać i słyszę dźwięk tupania butów Kathy po pokoju. No to muzyka na full i jedziem z tym! Ooo zapomniałam wspomnieć... Jutro pogrzeb Kathy...
02.06.2010r
Dziękuję duchy! Wyspałam się w chvj! Przez całą noc miałam koszmary. Pojawili się w nich rodzice, Kathy, nawet smierć Dennisa! Boże... Dlaczego chcesz, żebym tak cierpiała, skoro kochasz ludzi? Dlaczego robisz z nas męczenników za przeciwstawioanie się, chociaż dałeś nam wolną wolę i mózg i każdy postrzega świat inaczej. Idę przygotowywać się do ceremonii pogrzebu. Dennis niedługo po wmnie wpadnie. Zyczcie mi szczęścia.
. . . . . . . .
Jadę sobie szczęśliwa z Dennisem do domu. Nic sie na pogrzebie nie stało! Uwierzyliście.. no ja tez nie... Żartowałam! Wiecie kościół, ta cała msza, to jeszcze luz, ale ceremonia złożenia trumny do grobu była gorsza... Wiecie zaczynają grać na tych instrumentach pieśń żałobną i tu nagle wszyscy w ryk. Poza mną. Nie pasuję do społeczeństwa, ale pewnie już to zauważyliście. Nagle słyszę za sobą „Iza. Błaga nie pozwól na to! Ja chcę żyć. Wyciągnij mnie stamtąd!” Odwracam się, a tam taka biała poświata. Po fryzurze – wysoko upiętym koku- Poznałam, że to Kathy. Szturhnęłam Dennisa, żeby na to spojrzał. Nie mam urojeń, on też to widział. Słyszeliśmy jej żałosny płacz, który był skutecznie wtopiny w cierpienie innych ludzi na cmentarzu. Stoiy ja wryci, a ona do nas krzyczy, że mamy ją uwolnić, bo jak nie, to będzie nas nękać. Boję się? Zaraz będę w domu. Jutro mam ważny sprawdzian z fizyki. Może dzięki niemu będę miec 4 na koniec roku. Oby, musze dostać się do dobrego technikum! Nie moge sobie zaprzątac glowy duchami!
. . . . . . . .
Siedzę sobie w wannie! Dlaczego, bo boję sie wyjść do pokoju! Siedziałam sobie spokojnie, uczyłam się, nagle talerz spadł na podłogę i się potrzaskał. Za nim natępny i następny. W końcu wszystkie szafki z hukiem sie otworzyły i wszystko z nich wyleciało. Co gorsza noże leciały w moją stronę, ale na szczęście mnie omijały, bo chwilowo moglibyście przeczytać tylko plamy mojej krwi na notatniku. Mam nadzieję, że łazienka jest w miarę bezpieczną strefą. Haha czekajcie, czy w horrorach zazwyczaj nie w tym pomieszczeniu najczęściej giną ludzie. Osz kurde! Krew spływa po ścianach... Boje się. Ktoś coś piszę na lustrze... „Pomóz mi Emily!” PIERDOLE TO WSZYSTKO! WYPROWADZAM SIĘ DO DENNISA!!!
. . . . . . . . .
Dennis nie przyjeżdża od dwóch godzin. Boję się... słyszę dźwiek trzaskającego się szkła w pokoju obok. Czuje swąd spalenizny. Przed chwilą lustro prawie mnie zabiło spadając wprost na mnie, po prostu odskoczyło od ściany.. Biorę kawałek szkła.. Nie chcę cierpieć więcej. To chyba moje pożegnanie.
. . . . . . . . . . . . .
02.06.2010r
Jestem w szpitalu. Podciełam sobie wczoraj żyły Na szczęście Dennis przyszedł po mnie nim bylo za późno. Oczywiście najpierw dostałam od niego niezły opierdziel za to, że sie pocięłam. Gdyby on wiedział jak dużo przeżyłam.. Że już więcej nie mogę zcierpieć. Ja już po prostu nie daję rady!
07.06.2010r
Dzisiaj racam do domu. Nie do swojego, Dennis zabiera mnie do swojego. U niego te całe wydarzenia powinny ustąpić, chociaż nie jestem pewna. Co nie zmienia faktu, że jeśli coś sie wydarzy ponowię swoje nieudane samobójstwo . Czemu nie zdawałam informacji przez 5 dni? Moj notatnik gdzieś zaginął, ktoś go ukradł, ale dzisiaj rano był pod moją poduszką. Duchy? Dennis już jest ja się zbieram.
. . . . . . . .
To już mogą być moje ostatnie słowa, więc po prostu napiszę bieg wydarzeń. Jadę z Dennisem, lecz nagle coś pojawiło sie przed maską samochodu, to chyba była jakaś kobieta. Dennis skręcił, aby jej nie potrącić i wjechaliśmy pod ciężarówkę. Nie wiem jakim cuden przeżyłam. Ale.. on nie żyje... Znów kogoś zabiłam... mam dosyć! Dajcie mi siły na kolejne dni o ile to przeżyje. Nie wiem gdzie ja teraz zamieszkam, jak sobie bez niego poradzę. Chcę umrzeć!
. . . . . . . . . .
09.06.2010r
Siedziałam dzisiaj na cmentarzu, kiedy przyszli moi rodzice. Tak.. nie żyją. Oczywiście miałam przy sobie żyletki, lecz mama mnie zatrzymała i kazala wysłuchać. Chciała mi wytłumaczyć dlaczego tak cierpię. Usiadła koło mnie na ławce i zaczęła mówić, że to wszystko przez tamen wypadek, że duchy były na mnie złe. Chciały się zemścić i teraz muszę cierpieć. I teraz oni chcą i pomóc i skrócić cierpienie. Tata podszedł do mnie spokojnie i... skręcił mi kark... Tak... nie żyję. Słuchajcie.. róbcie wszystko, aby nie znaleźć się w tak beznadziejnej sytuacji jak ja. A jeśli coś takiego się wam zdarzy, to popełnijcie samobojstwo, bo chyba żaden człowiek nie chce widzieć śmierci swoich bliskich. Strzeżcie się! I zapamiętajcie tę datę, zostanę zapomniana przez ludzi, ale chociaz wy ją zapamietajcie!



Oceń:
9
Oceniać mogą tylko zalogowani użytkownicy

Skomentuj! Daj znać innym co o tym sądzisz!