Spokojna rozmowa

Dodane przez: grzegorz, 4.11.2013, 20:57
Reklama:
Wpatrywałem się w niego, jeszcze spał ale niedługo się obudzi. W końcu będę mógł mu zadać tak wiele pytań. Siedzi sobie na tym krześle, nieprzytomny, nieświadomy tego co go czeka.
-Łatwo go było wytropić, prawda?
-Tak, bardzo łatwo, aż za łatwo.
-Jest głupi.
-Nieprawda, nie jest głupi, po prostu się nas nie spodziewał. Zresztą, ja też bym się nie spodziewał, po tylu latach.
-Chyba się budzi.
-Tak, chyba tak.
-Cześć, Kuba, ile to już lat? Nie wstawaj, zresztą co ja mówię, przecież nie możesz wstać. Może mnie jeszcze pamiętasz, nie? Z gimnazjum, nadal nic, no spójrz na mnie. Chyba pamiętasz, widać to po oczach, nie jestem psychologiem ale tak to wygląda. Pewnie się zastanawiasz, po co cię tu przyprowadziłem. Widzisz, chciałem z tobą porozmawiać, widzisz, myślę że większość problemów między ludźmi wynika z tego że ze sobą nie rozmawiają… przestań się szarpać, to nic nie da. Powiem ci więcej, jeżeli będziesz siedzieć spokojnie i odpowiesz na kilka moich pytań to wszyscy rozejdziemy się do domów w spokoju, jeśli nie, no cóż, mój przyjaciel się tobą zajmie, on nie jest tak skory do rozmowy jak ja.
-Nigdy nie byłem.
-Racja, nigdy nie byłeś, sugerował mi inne rozwiązania tej sprawy ale tym razem nie dałem mu się przekonać. Ale wracając do tematu, pamiętasz gimnazjum, ja pamiętam, pamiętam je bardzo dobrze. Tyle razy wchodziłem i wychodziłem z tego budynku, zawsze czułem się jak Dante Alighieri wstępujący i wychodzący z piekła… czytałeś może jego dzieło, „Boska Komedia”, bardzo ciekawe. I ty też tam byłeś w tym gimnazjum, byłeś niczym diabeł który dręczy grzeszników za zbrodnie popełnione za życia. Jednak ja w tym wszystkim nie rozumiałem jednego, a mianowicie „Dlaczego ty mi to robisz?”, zawsze się nad tym zastanawiałem. Dręczyłeś mnie a razem z tobą dręczyli mnie inni, ale dlaczego? Wiesz, potrafiłem zrozumieć tępego osła który znęca się nad słabszymi bo może, bo wie że tylko wtedy będzie miał nad nimi władzę; jego władza ogranicza się tylko do podwórka, bo kiedy znajdą się w świecie dorosłych temu idiocie będzie ciężko. Myślę sobie o tym stereotypowym okularniczku który po wielu latach zostaje lekarzem, prawnikiem albo kimś innym, robi karierę, wyjeżdża gdzieś daleko. Ale wiesz co, myślę że bez względu na wszystko u każdego z nich gdzieś tam głęboko w głębi umysłu siedzi taki mały okularniczek, on wciąż płacze, bo pamięta tego dużego złego tępaka który go dręczył. Część ludzi potrafi to zwalczyć, a część nie. Ja jak widzisz przystałem na jego propozycje. Ale teraz tak się zastanawiam- ty nie byłeś półmózgiem – byłeś zdolnym uczniem, wysportowanym, popularnym, miałeś dziewczynę i prawdopodobnie wszystko o czym mogłeś zamarzyć. Kim ja byłem w twoim świecie? Pamiętam siebie z tamtego okresu: chudy, słaby, kiepski uczeń, przemykałem się niczym cień po korytarzach gimnazjum, a ty dręczyłeś ten cień. W świetle tego co ci powiedziałem uważam to niemal za paradoks. Ty byłeś jak król, a ja jak ubogi chłop, więc po co to robiłeś? Wiesz, będę szczery, ja cię nawet wtedy podziwiałem i nienawidziłem jednocześnie bo miałeś wszystko. A teraz spójrz siedzimy tutaj, mogę z tobą zrobić co tylko zechcę, mogę sprawić że zapłacisz za wszystko co zrobiłeś, ale nie chcę. Rolę się odwróciły, ja jestem silny a ty nie masz dokąd uciec.
-Ja się teraz tobą zajmę.
-Niczym się nie zajmiesz dopóki nie skończę, wybacz mój przyjaciel jest zawsze taki niecierpliwy. Widzisz, tak naprawdę chcę zrozumieć, więc myślę już że zrozumiałeś moje pytania, a w zasadzie jedno „Dlaczego mi to zrobiłeś?”. Pozwolę ci teraz mówić ale pozostały mi jeszcze dwie rzeczy do powiedzenia. Po pierwsze, to jest akurat tylko techniczny szczegół: nie krzycz, nikt cię tutaj nie usłyszy, a jeśli to zrobisz to mój przyjaciel wyrwie ci język, obydwaj nie znosimy hałasu. Po drugie, zastanów się nad swoją odpowiedzią, pomyśl nad tym bo od tego zależy twój dalszy los, kiedy będziesz gotowy kiwnij głową… już? No dobrze w takim razie zdejmę ci ten knebel, więc słucham jaka jest twoja odpowiedź?

-Dlaczego nie pozwoliłeś mi się nim zająć?
-Jego odpowiedź mnie zadowoliła.
-Nie spodobała mi się.
-Bo była szczera. A ja tego oczekiwałem.
-Może na nas donieść, zgłosić to na policję.
-Nie będzie nic pamiętał, zadbałem o to. Poza tym, od kiedy przejmujesz się policją?
-To może wszystko utrudnić i nie zamierzam się ukrywać … w zasadzie, jeśli nie pamięta lekcji to po co mu ją dawaliśmy?
-Wystarczy że my pamiętamy, poza tym on też będzie wiedział, gdzieś w głębi, podświadomie.
-Jednak mogłeś mi pozwolić dać mu lekcję.
-Może przy innej okazji, jest jeszcze wielu którym chcę złożyć wizytę.
-Liczysz na taką samą odpowiedź?
-Nie, liczę na szczerą odpowiedź, chcę wiedzieć co wtedy tak naprawdę myśleli.
-Czyli: „Bo to było wtedy śmieszne.”?
-Tak.
Oceń:
3
Oceniać mogą tylko zalogowani użytkownicy

Skomentuj! Daj znać innym co o tym sądzisz!