Zmęczone oczy

Dodane przez: białadama, 24.11.2012, 06:45
Reklama:
Gdy to się stało, ja miałem 15 lat, a moja siostra 5. Wszystko zaczęło się na jej urodzinach, kiedy dostała jedną z tych lalek, które mają wyglądać jak ich właściciel. Zwyczajna lalka, ta sama wysokość co moja siostra, czerwone włosy, piegi; nawet miała strój pasujący do Jeny. Jedyną niezwykłą rzeczą były oczy zabawki. Otóż moja siostra również miała przedziwne oczy, czyli niebieski
e z brązowymi plamkami przy źrenicach. Często żartowałem, że wyglądało to jak kibel z kupą w środku. Nigdy nie widziałem innej osoby z podobnymi, ale u tej zabawki wyglądały one identycznie. Nie mogę sobie przypomnieć, kto podarował jej ten prezent, ale myślę, że ktokolwiek to był, musiał spędzić dużo czasu na ich namalowanie.

Po tym, jak siostra odpakowała prezenty, ona i jej przyjaciele zaczęli biegać, przebierać się, czyli jak to małe dzieci. Nie chcąc im przeszkadzać, poszedłem do mojego pokoju. Zająłem się czytaniem strasznej opowiastki, gdy usłyszałem, że drzwi się otwarły. Zważywszy na to, co czytałem, najszybciej jak mogłem wstałem i zobaczyłem co to było. W drzwiach siedziała lalka. Jako że nie było tam dzieci, trochę się przestraszyłem, ale byłem pewien, że to jedno z nich podrzuciło ją w żarcie i uciekło. Nie zastanawiając się, zniosłem lalkę na dół. Przez jakiś czas nic się nie działo.

Dwa miesiące później sprawy przybrały dziwny obrót. Pewnego dnia Jeny zbiegła po schodach, krzycząc, że lalka była dla niej zła. Wiedziałem, że była tylko jej wyobraźnia, ale nie chcąc jej martwić, stanowczo okrzyczałem kukiełkę i położyłem ją na najwyższej półce w szafie. Siostra wyglądała na zadowoloną, więc i ja byłem ucieszony. Z drugiej strony przerażające było to, że zabawka wyglądała prawie identycznie jak siostra. Przypomniałem sobie, gdy spała z nią i zastanowiłem się, czy w ogóle mógłbym dostrzec jakąkolwiek różnicę w ciemności.
Później tej samej nocy ponownie usłyszałem moją krzyczącą siostrę. Pobiegłem do jej pokoju i zobaczyłem tę upiorną zabawkę, która stała zaledwie krok od łóżka. Nie pochylała się nad siostrą, po prostu się w nią wpatrywała. Złapałem lalkę i zbiegłem z nią ze schodów. Rodzice zauważyli mnie biegnącego i zapytali mnie, o co chodzi, ale nawet nie zatrzymałem się, aby im wyjaśnić. Zamiast tego wrzuciłem lalkę do kosza na śmieci. Wydawało mi się, że jej oczy spojrzały na mnie w grymasie złości. Gdy wróciłem, siostra wcześniej uspokojona przez rodziców już spała. Ja również byłem zadowolony, że w końcu się to skończyło. Przynajmniej tak myślałem
Następnego ranka, gdy przetarłem oczy, w drzwiach mojego pokoju zobaczyłem Jeny. Mrugnąłem, ale gdy otworzyłem oczy, już jej tam nie było. Poszedłem do jej pokoju i zobaczyłem ją smacznie śpiącą. Pomyślałem, że miałem jakieś przywidzenie. Lecz później w nocy sytuacja się powtórzyła. Jako że śmieci nie zostały jeszcze spalone, postanowiłem sprawdzić kosz jutro. Być może to mój tata „bawił się” ze mną w ten denerwujący sposób.

Kolejnego dnia, tak jak się spodziewałem, pojemnik z odpadkami był pusty. Podczas śniadania podjąłem dyskusję na ten temat:
„Tato, czy to ty położyłeś lalkę Jeny niedaleko mojego pokoju ostatniej nocy i dzisiaj?”
„Co? Nie bądź głupi, ta zabawka jest już w śmieciach, w końcu tam ją dałeś”
„Nie, sprawdzałem i jej tam nie było”
„Więc może jakieś dzieciaki zobaczyły ją i wzięły dla siebie? Skąd mam niby wiedzieć, gdzie teraz jest”
I to był koniec rozmowy. Dziwne, ale po prostu wzruszyłem na to ramionami.

Tej nocy siostra była bardzo przestraszona, więc zgodziłem się spać w jej pokoju. Całą noc słyszeliśmy okropne odgłosy, takie jak szepty, kroki nad nami i dookoła nas. Byliśmy śmiertelnie przerażeni. Jednak w końcu hałas się skończył, a sen wziął górę nad strachem. Śniła mi się lalka skradająca się do naszego pokoju. W tym śnie pojawiła mi się myśl, że rozdarcie głowy kukiełki zakończyłoby wszystko. Do dziś nie wiem, skąd wzięła mi się ta myśl i raczej wolę nie wiedzieć.

Nagle obudziłem się, a w łóżku obok Jeny zobaczyłem lalkę. Pomyślałem, że wiem, co mam robić. Złapałem ją w ciemności i rzuciłem o podłogę. Pamiętam, że była cięższa niż poprzednio. Tym razem chwyciłem za włosy i pociągnąłem je tak mocno, jak tylko mogłem. Przez chwilę wydawało mi się, że w jej oczach ujrzałem strach. Jeszcze jedno uderzenie. Oderwałem głowę. Było po kukiełce. Dopiero wtedy zdałem sobie sprawę, jak bardzo byłem zmęczony. Kopnąłem ją gdzieś i położyłem się spać.
Obudził mnie głośny ryk. Moja matka była przerażona. Płakała. Spojrzałem dookoła siebie. Wszędzie było pełno krwi. W tym na podłodze i moich rękach. Mama cały czas wrzeszczała; wzięła głowę zniszczonej zabawki i przyłożyła do piersi. Dlaczego była tak zrozpaczona? Przecież nas uratowałem! Tylko skąd pochodziła ta krew?
Znów popatrzyłem dookoła. W łóżku leżała lalka.
Oceń:
129
Oceniać mogą tylko zalogowani użytkownicy

Skomentuj! Daj znać innym co o tym sądzisz!