Stare gry

Dodane przez: scaryguy, 27.11.2012, 11:11
Reklama:
Stare gry... Chyba nigdy z tego nie wyrosnę. Po prostu kocham te klimaty.
To był zwykły dzień, jak każdy inny. Lisa, moja narzeczona, pojechała rano do pracy, a ja zostałem w domu sam. Potwornie mi się nudziło, a nie chciało mi się nigdzie wychodzić - pogoda za oknem nie zachęcała do jakichkolwiek spacerów.

Nagle zadzwonił telefon. Odebrałem i usłyszałem w słuchawce głos Emila, mojego kumpla jeszcze z czasów podstawówki.
- Siema, masz chwilę? Wpadnij do mnie, pokażę ci co ostatnio kupiłem.
- Nie chce mi się... Zimno jest, deszcz pada...
- Nie zrzędź, zakładaj kurtkę, buty i wbijaj! Na pewno ci się to spodoba!
- Ech...

Emil się rozłączył, a ja niechętnie zacząłem się ubierać i poszedłem do niego. Nie było to daleko, Emil mieszkał trzy bloki dalej. Ale przez tą pogodę wydawało mi się, że te kilkaset metrów ciągnie się w nieskończoność. Zadzwoniłem do drzwi, otworzyła mi jego matka.
- Dzień dobry Pani...
- Dzień dobry, Kenzo. Proszę, wejdź. Emil dzwonił, chciał ci podobno coś pokazać.
- Tak, wiem, mówił mi.

Wszedłem do pokoju Emila i zastałem go grającego w najlepsze w OutRun. Kiedy ja ostatni raz w to grałem... Gdy tylko usłyszałem melodię "Splash Wave", którą w dzieciństwie po prostu uwielbiałem, na mojej twarzy od razu pojawił się uśmiech.
-Siema stary! To OutRun? Daj mi w to zagrać! Pamiętam jak chodziłem kiedyś do salonu gier i w to grałem całymi dniami!
Emil tyko się uśmiechnął, przysunął drugie krzesło i dał mi pada do ręki.
Znów mogłem grać w grę, która kiedyś wyrwała mi tyle godzin z życia! Znajomy ekran wyboru muzyczki, znajome kawałki "Magical Sound Shower", "Passing Breeze" i "Splash Wave" i wreszcie znajomy widok czerwonego Ferrari, w którym siedział chłopak z jakąś blondynką... Wspomnienia z dzieciństwa wracają. Przeszedłem grę raz, drugi, trzeci - cieszyłem się jak małe dziecko z animacji po zakończeniu każdego przejazdu. To mi się nigdy nie znudzi. Nagle Emil wyłączył konsolę.

- Chciałem Ci coś pokazać.
To mówiąc, wyciągnął z szuflady dziwny przedmiot. Wyglądało to trochę jak gogle dla płetwonurków, jednak już z daleka było widać, że ów gadżet jest naszpikowany elektroniką.
- Hahaha, co to za szmelc? Skąd to masz?
- Kupiłem to wczoraj na bazarze. Załóż to i zobacz jaki to daje zarąbisty efekt!

Założyłem te dziwne okulary i ponownie odpaliłem OutRun. Nie mogłem w to uwierzyć, ale znalazłem się w świecie gry! Sam siedziałem w Ferrari, a tuż obok mnie na siedzeniu pasażera zamiast jakiejś pikselowatej blondynki zobaczyłem moją narzeczoną. Podekscytowany czekałem na sygnał do startu... Ready... Set... GO!!! "Splash Wave" w głośnikach, uczucie wiatru we włosach... To było po prostu wspaniałe. Wcisnąłem gaz do dechy i pognałem przed siebie, lawirując między innymi autami. Prędkość już mocno przekraczała 200 km/h, Lisa była zachwycona. Najbardziej jej się podobało, gdy driftowałem na zakrętach i w ten sposób wyprzedzałem inne samochody. Dojechałem do checkpointa, trasa wiodła przez kanion. Po jednej stronie pustkowie, po drugiej olbrzymie skały. Droga była wąska, bardzo ciężko było wyprzedzać. Nagle zobaczyłem przed sobą dwie ciężarówki. Aby je wyprzedzić, musiałem zjechać na pobocze. Nie zauważyłem jednak, że z jednej z ciężarówek przede mną wycieka olej... Wjechałem na plamę, moje auto wpadło w poślizg i przy pełnej prędkości uderzyło w skałę.

W tym momencie gra zrobiła się dziwna... Samochód nie wrócił na trasę, tak jak powinien to zrobić w "normalnej" grze. Kolory zrobiły się jakieś ciemne, zaczęła grać mroczna, przerażająca muzyka - jakby nienastrojone pianino połączone z dziwnym wyciem i jękami... Udało mi się wydostać z wraku o własnych siłach, jednak nigdzie nie mogłem znaleźć Lisy... Kamera zrobiła zbliżenie na płonące szczątki mojego auta, a potem zobaczyłem coś, co mnie przeraziło. Na ekranie pokazało się zdjęcie zmasakrowanych zwłok Lisy, a muzyka zmieniła się w głośny krzyk wymieszany z płaczem.

Zdjąłem czym prędzej te cholerne okulary... Jednak na ekranie wciąż było pokazane to makabryczne zdjęcie. Wyłączyłem konsolę. Już nigdy nie zagram w OutRun. Byłem w pokoju sam, Emil gdzieś wyszedł. Zapadła głucha cisza, którą nagle przerwał dźwięk SMSa. Ktoś mi się nagrał na pocztę głosową. Odsłuchałem nagranie.

"Cześć skarbie, tu Lisa. Chcę ci tylko powiedzieć, że cię kocham. Bardzo mocno cię kocham. Zobaczymy się po drugiej stronie..." - w tym momencie jej głos się urwał, a dalej było słychać tylko szum, jakby przejeżdżających samochodów i wycie syreny ambulansu w tle.
Oceń:
15
Oceniać mogą tylko zalogowani użytkownicy

Skomentuj! Daj znać innym co o tym sądzisz!