Głupi łańcuszek

Dodane przez: białadama, 6.12.2012, 07:12
Reklama:
Samochód rodziców właśnie odjechał, a ja udałam się do swojego pokoju. Włączyłam laptopa, który leżał na starym biurku.

7:30 PM
Zalogowałam się na Facebooku, ale wkrótce się znudziłam, ponieważ nie było nikogo z kim chciałabym rozmawiać. Pamiętam jak jakiś czas temu kolega wspomniał mi o pewnej stronie. Powiedział, że odwiedza ją wiele osób i dzielą się czymś nazywanym "Creepypasta". Zdecydowałam się ją sprawdzić. Pierwszą rzeczą, którą zobaczyłam po wejściu, był upiorny cytat w jej nagłówku.

8:00 PM
Kiedy przeglądałam tę stronę, natrafiłam na parę historii oznaczonych na wstępie jako NSFW - przeczytałam kilka. Dotyczyły różnych rzeczy - dziwnej randki, zagubionego odcinka Spongeboba, strasznej piosenki z gry komputerowej, która nabawiła mnie bólu uszu lub porojonego faceta, który chciał aby matka wiecznie go molestowała. Były też rzeczy, o których wcześniej słyszałam - Jeff the Killer, Slenderman, The Rake (~Akiro: nie pamiętam czy te pasty pojawiały się już na forum, więc użyję oryginalnych nazw)

Postanowiłam założyć konto. Wpisałam nazwę użytkownika "Lily!" i zapytano mnie o e-mail. Użyłam więc "aktualnego", którego i tak nigdy nie sprawdzam. Wypełniłam wszystko, byłam podekscytowana aby zacząć...

Ale najpierw zostałam poproszona o naciśnięcie linka potwierdzającego z wiadomości e-mail. Kurde.

8:46 PM
Zalogowałam się na pocztę i nie udało mi się znaleźć wiadomości z Wikii. Wertowałam maile, kiedy dotarło do mnie, że mogła trafić do skrzynki ze spamem. Otworzyłam ją i od razu pozdrowiły mnie setki maili, mówiących że coś wygrałam albo, że odnajdę swoją miłość na Christian Mingle... westchnęłam, ale w końcu odnalazłam swoją wiadomość.

Ale jedna, inna wiadomość przykuła mój wzrok.

Znajdowała się w spamie, zatytułowana "Straszny sposób, aby zerwać".

9:00 PM

Ciekawość wzięła nade mną górę, więc ją otworzyłam... ale wkrótce się roześmiałam, ponieważ był to tylko kolejny, głupi łańcuszek. Miał wiele błędów gramatycznych i mówił coś o chłopaku mordującym swoją dziewczynę. Dokładnie:

STRASZNY SPOSÓB, ABY ZERWAĆ!

NIE PRZESTAWAJ tego czytać albo stanie sięcoś złego!

Pewnego dnia Sarah wracała do domu ze szkoły, kiedy podjechał do niej jej chłopak i zatrąbił, żeby wsiadała. Weszła do środka, a on zawiózł ją nad jezioro. Powiedział, że powie jej coś bardzo ważnego. Sarah mogła przyrzec, że miał zamiar się oświadczyć. Jednakże, popchnął ją do jeziora i krzyknął: "Zrywam z tobą, ty podła...! Nienawidzę cię i myślę, że może powinnaś po prostu zakończyć swoje... życie?!".

Roześmiał się i odjechał. Był bardzo zimny dzień. Sarah wspięła się z powrotem na górę, trzęsąc się z zimna i czując się najgorzej w całym swoim życiu. Po powrocie do domu, weszła do wanny pełnej gorącej wody, podcięła sobie żyły i umarła. Jej rodzice darli się i wrzeszczeli, aby wyszła zanim w końcu udało im się wyważyć drzwi. Nikogo nie zauważyli, ale przez całą łazienkę płynęła krew. Jej matka odeszła od zmysłów i zabiła się trzy dni później, a jej ojciec jest w więzieniu posądzony o morderstwo. Później tego samego tygodnia, ojciec chłopaka Sary brał prysznic, kiedy ona wypłynęła z kranu, rozkładająca się, zakrwawiona i z żyletką w dłoni. Powtarzała "Zniszczyć jego życie... zniszczyć jego życie...". Poderżnęła mu gardło zanim zdążył krzyknąć.

Sarah zabiła jego rodzine, ale nigdzie nie znalazła Jasona... Jeśli nie podasz tego dalej, tytułując "1 straszny sposób, aby zerwać", to Sarah wypłynie z twojego kranu podczas brania prysznicu i zabije cię w taki sam sposób jak swojego chłopaka.

Masz 13 minut...


9:45 PM
Po tym jak pośmiałam się z łańcuszka, wyłączyłam komputer i wyjrzałam przez okno, ponieważ usłyszałam jakiś dźwięk.

Przejął mnie strach.

Siedział tam, paląc fajkę. Długie nogi i brzydka twarz...

Mój głupi eks.

Wyrzucił papierosa i zapukał w okno. Pokazałam mu środkowy palec i zasunęłam żaluzje. Słyszałam jak przeklina i gdzieś odchodzi, ale nie dosłyszałam żeby zapalał samochód. Wzruszyłam ramionami i opuściłam pokój. Z jakiegoś powodu moje myśli bez przerwy krążyły wokół tego e-maila. Parsknęłam i udałam się do łazienki.

9:57 PM
Rozebrałam się i weszłam pod prysznic. Kiedy zmywałam szampon z włosów, stwierdziłam że sama mogę napisać pastę. Do głowy napłynęła masa pomysłow. Ale wtedy usłyszałam skrzypienie... gdzieś od strony drzwi. Zignorowałam to i zamknęłam oczy, ponieważ mydliny spływały mi po twarzy.

Nagle, zasłona od prysznicu się rozsunęła. Wrzasnęłam ze strachu. Walczyłam uparcie, ale poślizgnęłam się o brodzik i upadłam na twarz. Wtedy poczułam ból w łydce. Nóż był zagłębiony głęboko, a krew spływała na podłogę. Wciąż naga, w szoku uciekłam przed agresorem; goła dokusztykałam do tarasu. Miałam nadzieję, że któryś z sąsiadów będzie na zewnątrz, ale w ich domach panował mrok, a w okolicy upiorna cisza.

Poczułam ciepły oddech na karku. Wilgotny język.

Otarłam się z łez, kiedy powoli się odwracałam.

Śmiał mi się prosto w tawrz, kiedy wbił kolejny nóż w mój brzuch i rozciął do boku. Moje krzyki przerodziły się w jęki. Upadłam na ziemię, trzymając się za wnętrzności i z twarzą pokrytą ciepłą, lepką krwią. Obejrzałam się jeszcze raz, aby na niego spojrzeć. Jego oddech śmierdział fajkami. Zaczął płakać.

"Jesteś taka piękna! Jak mogłaś mnie nie kochać!", ton jego głosu nagle zmienił się w lekki i pogodny, "A ja wciąż cię kocham! Wciąż mogę się z tobą kochać! Będziesz po prostu nieco chłodniejsza i będziesz mniej narzekać...", wypłakał.

Puściłam swój brzuch, podczas gdy palące łzy zalewały mi oczy. Wnętrzności i krew wypłynęły z poszarpanej rany, a wzrok mi się rozmył. Ostatnią rzeczą jaką zobaczyłam był on, rozpinający rozporek. Uchwyciłam spojrzeniem zegar. Jeszcze 12 minut temu śmiałam się z głupiego łańcuszka... padłam w mniej niż minutę. Żałuję, że nie chwyciłam za nóż... To miałoby więcej sensu.

Poczułam jak we mnie wchodzi. Zapanowała ciemność.

9:58 PM
Jest taka piękna! Niesamowita... lepsza niż normalnie. Próbowałem wytrzymać dłużej, ale nie wyciągnąłem wystarczająco szybko.

Kiedy skończyłem, złapałem ją za nogę, pozostawiając delikatny ślad krwi i skóry za sobą. Nie obchodził mnie ten bałagan. Zrozumieją naszą miłość.

Poszedłem do jej pokoju, żeby spakować jej ubrania. Rozejrzałem się i odnalazłem walizkę pod szafą. Zauważyłem komputer i włączyłem go, aby poszukać rozkładu jazdy autobusów. Pokazał mi się jej e-mail z długim łańcuszkiem. Poczułem jak okropna fala gorąca obejmuje moje ciało... Kurwa, jak mogli się dowiedzieć...

Skamieniałem. Mogłem to ujrzeć nad ekranem. Coś stało w kącie, chwięjąc się z czymś ostrym w dłoni. Miało długie, ciemne, wodorostowate włosy i dyszało. Poczułem chłód. Spojrzałem na moją ukochaną - zimną i całą czerwoną, chciałem ją ochronić.

Kiedy się odwróciłem, to wciąż stało w kącie, ale teraz patrzyło się wprost we mnie swoim upiornym spojrzeniem. Musiałem wydostać ją stąd bezpiecznie, więc szybko zabrałem walizkę i odwróciłem się dosłownie na sekundę. Okropny pisk przeszedł przez pokój, podczas gdy to czołgało się po podłodze z nieludzką prędkością, aby w końcu wgryźć się w moją kostkę. Krzyczałem, wierzgając na podłodze obok mojej ukochanej. Nie martw się, ochronię nas...

Doczołgałem się do łazienki, nie wiedząc gdzie poszło to coś. Podciągnąłem się do umywalki i zwymiotowałem. Ból i smród przejęły moje zmysły. Kiedy zajrzałem w lustro, to było tam, kusztykając wzdłuż ściany w moją stronę. Spróbowałem się ruszyć, ale skoczyło na moje plecy, wbijając ostre pazury w moje wnętrzności. Sporzałem w lustro i zauważyłem, że to dziewczyna. Zaczęła wrzeszczeć i przyłożyła kawałek szkła do mojej szyi.

"Cz-czas minął, Jason", zaskrzeczało diabelskim głosem.

Zanim zdążył krzyknąć, Sarah podcięła jego gardło.
Oceń:
46
Oceniać mogą tylko zalogowani użytkownicy

Skomentuj! Daj znać innym co o tym sądzisz!