Chcę tylko wiedzieć kim jestem.

Dodane przez: fukishigi, 1.11.2014, 21:54
Reklama:
Otworzyłam oczy, otaczała mnie ciemność. Czułam przeraźliwe zimno, najwyraźniej znowu nie zamknęłam okna. Zastanawiałam się co mnie obudziło, wtedy usłyszałam ten dźwięk.
Po pewnym czasie zaczęły mnie niepokoić kroki i skrzypienie podłogi. Z każdym dniem stawały się głośniejsze i coraz bardziej niepokojące. Na szczęście był obok mnie Tommy, rozluźniłam się. Ostrzegano mnie, że przez śmierć siostry mogę odczuwać lekki niepokój, lecz mój organizm nie dawał sobie rady. Blada jak ściana mama powtarzała mi jak bardzo mnie kocha. Nie wierzyłam jej. Czasy kiedy mogłam z nią w miarę normalnie porozmawiać, dawno minęły. Nie jestem jak inni i dobrze to wiem. Nie krzyczę, nie kłócę się, ignoruję innych. Nie potrzebuję ludzi aby żyć i jestem z tego dumna. Jak byłam młodsza często odwiedzała nas pani w białym fartuszku. Rozmawiała ze mną i z rodzicami. Znienawidziłam ją odkąd usłyszałam co mówiła mojej mamie. Byłam normalnym dzieckiem, co prawda trochę samotnym, ale nie uskarżałam się. "Samotne dziecko, którego śmierć zabarwiła życie. Cierpienie to dla niej codzienność." - Najczęściej takie słowa słyszałam od dorosłych. "Nie martw się. Będzie dobrze." - Tyle potrafią powiedzieć. Te ich puste słowa sprawiają, że mam ich rozszarpać... Naznaczyć swoim cierpieniem... Dosyć. Przejdźmy do szczegółów, nie mam wiele czasu.

Jak zawsze gdy się obudziłam w nocy, wzięłam do ręki dziennik. Ten sam, który teraz trzymam pewnie w dłoni. Moja siostra nie żyje, tata nie żyje, tylko mama... No tak, ona też jest martwa.


Zostałam sama, towarzyszy mi Tommy. Nareszcie.

Co ja piszę... Moja rodzina... Tak bardzo ich kochałam... Jestem sama w domu, którego nie poznaję. Tęsknię.

Dzisiaj obudziłam się w kuchni. Na moim ciele znajdywały się różne rysunki, ciekawe czy Tommy wie co oznaczają. Spytam się go.

Kolejny raz budzę się w nocy. Wiem co mam zrobić, jaki jest mój plan. Idę prosto na zewnątrz, jak marionetka, którą sprawna ręka ciągnie za sznurki. Dobrze, że mam ten notes. Naprawdę dobrze.

Budzę się, jest ranek. Boli mnie głowa, nie mam na nic siły. Pod moimi paznokciami jest piach i ziemia. Wiesz coś o tym, Tommy?

Został ze mną tylko pies... Niewielki kundel. Tak bardzo mi na nim zależy, muszę o niego dbać.

Słyszę hałas, nadchodzi trzecia. Jest noc, ciemna i zimna noc. Za oknem panuje mrok, w moim pokoju unosi się ciężki zapach. Wiem co robić. Schodzę na dół. RATUN

Nie wiem co się stało. Właśnie się obudziłam. Leżę na zimnej podłodze, sama w domu. Ani śladu psa. Właśnie to zauważyłam, na suficie są ślady krwi. Nie myślę racjonalnie, zaczynam się trząść. W kącie stoi Tommy. Zauważam ciało mojego psa, jedynej pociechy. Wołam Tommy'ego szlochając, lecz on wybucha śmiechem. Ten chichot sprawia, że nie mogę się ruszyć. Krzyczę, żeby przestał, lecz on mnie nie słucha. Boję się go, ale wiem co robić.

Jestem w swoim pokoju, piszę list. Chcę napisać komuś "dziękuję, kocham Cię", ale nie mam do kogo, mam dość.
Zbiegłam na dół, moje spojrzenie utkwiło w stole. Leży na nim starannie związany, gruby sznur. Wygląda tak, jakby ktoś go naszykował specjalnie dla mnie. Trzymam go pewnie w dłoni, schodzę do piwnicy. To moje ostatnie morderstwo.
Źródło: To moje pierwsze opowiadanie, które tutaj publikuję. Mam nadzieję, że spodoba się Wam.
Oceń:
0
Oceniać mogą tylko zalogowani użytkownicy

Skomentuj! Daj znać innym co o tym sądzisz!