Historia

Poniedziałkowa noc

cinek16 10 9 lat temu 7 941 odsłon Czas czytania: ~3 minuty

Była to zimna, nudna noc, jak każdy poniedziałek. Cały dom pogrążony był w mroku. Miałem zamiar położyć się spać, ale postanowiłem jeszcze szybko przejrzeć na telefonie fejsa - jak zwykle nie było nic ciekawego. Podpiąłem telefon pod ładowarkę i próbowałem zasnąć. Było trochę przed północą. Po chwili pod kołdrę wszedł mój kot, żeby się ogrzać - byłem bliski snu.

Zaniepokoiło mnie coś co poczułem w okolicy mojej nogi - lecz zignorowałem to. Chwilę później moje odczucia przeniosły się wyżej, poczułem coś, jakby przeszywający oddech na moim karku. Powtórzył się kilka razy. Odwróciłem głowę i o mało co nie zgubiłem szczęki z wrażenia. W rogu ciemnego pokoju, widziałem 2 czerwone punkty, podobne do ludzkich oczu, oraz zdeformowaną twarz, którą oświetlała latarnia z pobliskiej ulicy. Myślałem że to sen, więc nie przejąłem się tym zbytnio, ponieważ nie myślałem już racjonalnie po kolejnym wykańczającym dniu pracy. Zasnąłem.

Obudziło mnie dziwne uczucie, jakby ktoś, lub coś jeździło gwoździem po mojej nodze w te i z powrotem. Rozejrzałem się po pokoju - nie zauważyłem nic niepokojącego. Dla pewności spojrzałem jeszcze raz i w kącie pokoju stało tam to coś - postać z krwisto czerwonymi oczyma, zdeformowaną twarzą ze szramami po jakimś nożu lub czymś równie ostrym. To coś oddychało przerażająco głośno. Z moich ust wydobyło się jedynie "O kurwa!", po czym szybko zacząłem uciekać z mojego łóżka, w kierunku pokoju rodziców, który był na poddaszu. Wbiegłem do nich, spojrzałem na ojca - jego głowa była oddzielona od reszty ciała, tułów był zmasakrowany prawdopodobnie kawałkami szkła – zauważyłem go jeszcze trochę w ranach.

Nie wiedziałem co mam robić, byłem przerażony.

Po chwili usłyszałem stąpanie po skrzypiących schodach w przedpokoju – wiedziałem, że zbliżał się ku górze... Po mnie. Schowałem się szybko w toalecie i zamknąłem na zamek. Niestety to coś zaczęło dobijać się do drzwi. Krzyknąłem żeby przestał - na marne. Dostał się do mnie, zamknąłem oczy - nie chciałem widzieć jego przerażającej twarzy. Stanął nade mną – czułem bijący od niego chłód. Chwycił moją głowę po czym mocno szarpnął do tyłu. Patrząc przenikliwie w moje oczy powiedział swoim makabrycznym głosem:

"Dziś dobiorę się również do ciebie, ale daję ci chwilę czasu żebyś mógł uciec". - po czym przejechał czymś ostrym po mojej twarzy, to mnie otrzeźwiło - zorientowałem się,że to nie jebany sen! Zacząłem biec w kierunku kotłowni, miałem tam wstawione stalowe, antywłamaniowe drzwi, wydawałoby się,że będzie tam bezpiecznie... Udało mi się dotrzeć do mniemanego azylu, lecz cały czas czułem na plecach jego przeszywający chłód - szybko zamknąłem się w małym pomieszczeniu..

Chwilę później, ten jebany zwyrodnialec zaczął walić w drzwi - byłem przerażony, szybko znalazłem w szafce na narzędzia siekierę - na moje szczęście drzwi wytrzymały. Wszystko ucichło, lecz nadal serce waliło jakby miało zaraz wyskoczyć. Zmarnowany pochyliłem głowę w stronę podłogi, po czym zauważyłem plamę krwi - krwi, która cały czas spływała z mojej twarzy. Zemdlałem.

Po jakimś czasie usłyszałem w otworach wentylacyjnych trzeszczenie rur, szybko zorientowałem się, że jedynie mógł być to on, po czym podniosłem się z ziemi i mocno chwyciłem siekierę w obie ręce. Z wentylacji zaczął wydobywać się ciemny dym, po czym wyłoniło się to okropne gówno!

Pomyślałem sobie: "Jakim sposobem on się tam zmieścił?!", ale nie to było najważniejsze. Nie czekałem na jego ruch i przyjebałem mu z całej siły w łeb siekierą, po czym usłyszałem przeraźliwy pisk - z jego łba zaczął cieknąć strumień czarnej odrażająco śmierdzącej substancji. Chciałem żeby to się skończyło, ale zmora chwyciła mnie swoimi pazurami, mocno wbijając je w moje ciało. Jakimś dziwnym sposobem pazury przeobraziły się w coś podobnego do ostrego szponu, kła.

Wiedziałem, że to już koniec...

Spojrzałem tylko na mój brzuch - było już po wszystkim. Wyciągał to coś, całe zakrwawione włącznie z resztkami moich wnętrzności. Upadłem na zimną podłogę, po czym zamknąłem oczy.

Tylko to pamiętam z tamtej nocy. Cieszę się, że wybrał mnie. Dostałem od niego drugie życie, teraz jestem taki jak mój Pan... Razem mordujemy innych selekcjonując na tych silniejszych i słabszych. Ja i mój Pan mamy nadzieję, że okażesz się właściwym materiałem do naszego grona, które się cały czas powiększa...

Nie ma sensu się chować.

Oznacz jako: przeczytane ulubione chcę przeczytać

Komentarze

https://www.youtube.com/watch?v=_qQxRrfatfE&feature=youtu.be Przylektorzyłem. Mam nadzieję, że nikt się nie obrazi :<
Odpowiedz
Przepraszam, ale dla mnie brzmi jak trollpasta. Czytając zdanie "Dziś dobiorę się również do ciebie, ale daję ci chwilę czasu żebyś mógł uciec" miałam wrażenie, że czytam jakiegoś dziwnego erotyka, no ale to tylko ja XD. Co jest złe? - Zachowanie głównego bohatera - nielogiczne. - Akcja rozwija się tak szybko, że aż tandetnie. Weź to trochę rozwiń, czemu tak właściwie nasza poczwara go goni? - Nawet nie przejął się śmiercią rodziców. - Krew i flaki, to zazwyczaj definiuje brak pomysłów. Serio, mogę to skrócić tak - poszedłem spać, zaatakowano mnie, uciekłem, byłem przerażony, złapano mnie, uciekłem, zemdlałem, wstałem i byłem przerażony, pozabijaliśmy się nawzajem, wróciłem, zabiję cię, czytelniku! Oklepane, ale bez błędów, co idzie na plus. Jak byś to trochę rozwinął, usunął motyw z rodzicami, to byłoby okay :P.
Odpowiedz
Poniedziałek , przed nim nie uciekniesz. Ale swoją drogą dobra historia.
Odpowiedz
ciekawe, ciekawe :) były lekkie problemy z interpunkcją, ale nie przeszkadzały w czytaniu. podobało mi się, pisz dalej! :D
Odpowiedz
ja pier... trochę się wystraszyłam przy końcu
Odpowiedz
No świr, po prostu świr!
Odpowiedz
E. Zmora?
Odpowiedz
O KURWA KOLEJNY DEBIL PISZE Z ZA GROBU XDDD
Odpowiedz
Czytając połowe myślałam, że będzie to klasyka typu: ,,O nie goni mnie coś nadnaturalnego" Uciekanie Uciekanie Uciekanie I ucieknięcie. Twoja pasta jest inna. Nie spodziewałam takiego zakończenia. Pisz więcej! :)
Odpowiedz
O KURWA
Odpowiedz
Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Archiwum

Najnowsze i warte uwagi

Artykuły i recenzje