Historia

Historia z morałem

Poszukiwacz dobrej creepypasty 41 5 lat temu 17 277 odsłon Czas czytania: ~4 minuty

— Synu, musimy porozmawiać o bezpieczeństwie w Internecie.

Powoli podszedłem i stanąłem obok niego. Siedział przy swoim laptopie i grał w Minecrafta na jakimś publicznym serwerze. Nie odrywał wzroku od monitora. Komentarze różnych graczy przewijały się na czacie.

— Synu, czy możesz przestać grać na chwilę?

Wylogował się z wirtualnego świata, zamknął laptopa i spojrzał w górę na mnie.

— Tato, znowu chcesz mi opowiedzieć jakąś tandetną, straszną historyjkę?

— No ale jak toooo? — udałem zranione uczucia, po czym uśmiechnąłem się do niego szczerząc zęby. — Myślałem, że lubisz moje opowieści z morałem.

Wychował się słuchając historii o dzieciach, które napotkały wiedźmy, duchy, wilkołaki, czy trolle. Podobnie, jak wielu innych rodziców, używałem strasznych historii do wpojenia mu moralności i nauczenia go zachowywać ostrożność. Samotni ojcowie, jak ja, powinni używać wszelkich dostępnych środków.

Zmarszczył nieco czoło.

— Ta, one były dobre, jak miałem sześć lat. Jestem już na to za stary, nie wystraszysz mnie. Są wręcz śmieszne. Ciekawe, jak masz zamiar powiedzieć mi coś naprawdę strasznego o Internecie.

Zmrużyłem oczy i spojrzałem na niego nieufnie. Złożył ręce mówiąc:

— Tato. Mam dziesięć lat, nie traktuj mnie jak niemowlaka, mów wreszcie.

— Hmm… no dobrze... Spróbuję — zacząłem opowiadać. — Był sobie chłopiec, miał na imię Colby...

Z jego twarzy wyczytałem, że groza lejąca się z tego wstępu nie zrobiła na nim wrażenia. Westchnął głęboko i przygotował na kolejną, beznadziejną historyjkę ojca. Kontynuowałem...

“Colby uruchomił przeglądarkę i zarejestrował się na kilku stronach przeznaczonych dla dzieci w jego wieku. Po jakimś czasie nawiązał kontakt z różnymi dziećmi w grach i na forach. Zaprzyjaźnił się z innym dziesięciolatkiem, który posługiwał się pseudonimem Pomocny23. Podobały im się te same gry i seriale. Śmiali się ze swoich żartów. Razem poznawali nowe gry.

Po kilku miesiącach przyjaźni, Colby dał Pomocnemu23 sześć diamentów w grze, w którą grali. Był to bardzo hojny prezent. Nadchodziły urodziny Colby'ego, a Pomocny23 chciał wysłać mu fajny prezent, taki prawdziwy, a nie w grze. Colby pomyślał, że nic się nie stanie, jeśli poda Pomocnemu23 swój adres domowy - oczywiście, jeśli ten obieca, że nie powie o tym żadnym nieznajomym lub dorosłym. Pomocny23 przysiągł, że nikomu nie powie, nawet swoim własnym rodzicom i zaczęli uzgadniać szczegóły wysyłki.”

Tu przerwałem na chwilę i zadałem synowi pytanie.

— Uważasz, że to był dobry pomysł?

— Nie! — odpowiedział potrząsając głową energicznie. Na przekór sobie, wciągał się w opowieść.

“Cóż, Colby też miał wątpliwości. Czuł się winny, że podał swój adres, a z każdą chwilą poczucie winy rosło. I rosło. Do czasu, kiedy kolejnego wieczora przebrał się w piżamę, jego poczucie winy i strach urosły do bardzo dużych rozmiarów. Postanowił przyznać się rodzicom. Kara będzie adekwatna, ale przynajmniej będzie miał czyste sumienie. Wiercił się w łóżku czekając, aż rodzice przyjdą utulać go do snu.”

Mój syn już wiedział, że nadchodzi straszna część historii. Chociaż wcześniej mówił co innego, to uważnie słuchał z szeroko otwartymi oczami. Mówiłem cicho i z rozmysłem.

“Nasłuchiwał wszelkich hałasów w domu. Pralka skakała po całej łazience. Gałęzie drzew uderzały o ceglaną ścianę jego domu. Jego mały braciszek gaworzył w kołysce. Były jeszcze inne hałasy, których nie potrafił jednoznacznie... zidentyfikować. W końcu w korytarzu rozległy się odgłosy kroków jego ojca.

— Tato? — zawołał nerwowo. — Muszę ci coś powiedzieć.

Jego ojciec wystawił głowę przez drzwi pod dziwnym kątem. W ciemności wydawało się, że jego usta w ogóle się nie poruszają, z oczami też było coś nie tak.

— Tak, synku?

Jego głos także był jakiś dziwny.

— Wszystko w porządku, tato? — zapytał chłopiec.

— Mhhhmmm — zamruczał ojciec dziwnie sztucznym głosem. Colby zakrył się szczelnie kołdrą.

— Ummm... Jest mama?

— Tutaj jestem! — głowa mamy pojawiła się w drzwiach pod tatą. Mówiła nienaturalnym wręcz falsetem. — Chciałeś nam powiedzieć, że podałeś nasz adres Pomocnemu23? Nie powinieneś tego robić! Mówiliśmy ci, żebyś NIGDY nie podawał osobistych informacji w Internecie!

Po krótkiej chwili dodała:

— To tak naprawdę nie był dzieciak! Tylko udawał. Wiesz, co zrobił? Przyszedł do naszego domu, włamał się i zamordował nas oboje! Tylko po to, żeby spędzić z tobą trochę czasu!

Otyły mężczyzna w mokrym płaszczu wyłonił się z ciemności i stanął w futrynie trzymając dwie odcięte głowy. Colby zapiszczał i zaczął ciężko oddychać, kiedy mężczyzna upuścił głowy na podłogę, wyjął z kieszeni nóż i skierował się do pokoju w stronę chłopca.”

Mój syn też krzyknął. Zasłonił twarz. Historia jednak dopiero się rozkręcała.

“Po kilku godzinach chłopiec był prawie martwy, a jego krzyki stały szeptami. Morderca usłyszał kwilące dziecko w innym pokoju, wyjął nóż z ciała Colby'ego. To był rarytas. Nigdy wcześniej nie zabił dziecka i był podekscytowany taką perspektywą. Pomocny23 zostawił Colby'ego na śmierć i podążył za płaczem roznoszącym się po domu.

Po odnalezieniu pokoiku podszedł do kołyski, podniósł niemowlę i trzymał w ramionach. Miał zamiar przenieść się na oświetlony stolik do przewijania, aby lepiej się przyjrzeć. Jednak, gdy tak trzymał dziecko, płacz ucichł. Dziecko spojrzało w górę, uśmiechnęło się. Pomocnik23 nigdy nie miał dziecka w ramionach, ale delikatnie podrzucił wyżej w ramiona, jakby robił to codziennie. Wytarł swoje zakrwawione ręce w koc, by pogłaskać dziecko po policzku.

— Cześć, maleńki. — Wściekła żądza mordu stopniała i ustąpiła miejsca czemuś ciepłemu i delikatnemu.

Opuścił pokoik dziecięcy, zabrał dziecko do domu, dał mu na imię William i wychował jak swoje własne.”

Zakończyłem opowieść, a mój syn był wyraźnie wstrząśnięty. Między krótkimi, nierównymi, przerywanymi oddechami wydukał:

— Ale tato, JA mam na imię William.

Puściłem mu klasyczne, ojcowskie oczko i poczochrałem po włosach.

— Oczywiście, synu.

Zapłakany William pobiegł po schodach na górę do swojej sypialni.

Wierzę jednak, że spodobała mu się moja opowieść.

------

Oryginał: http://wh.reddit.com/…/comm…/2igaa9/a_story_to_scare_my_son/

Przetłumaczył: ~Phosphoester

Oznacz jako: przeczytane ulubione chcę przeczytać

Komentarze

Jeju to było genialne ?
Odpowiedz
Super 10/10
Odpowiedz
Jeju to genialne
Odpowiedz
Głupie
Odpowiedz
Moge powiedzieć tylko WoW! Żadna inna historia z tego portalu nie przyspieszyła bicia mojego serca tak mocno.. I nadal nie moge dojść do sb xD Dziękuje ludziom pomysłowym że są na tym świecie bo co bym bez nich robiła :)
Odpowiedz
Świetna historia mometami sie niepokojiłem,ale końcówka mnie rozwalila,fajna historia 10/10
Odpowiedz
Tak się zastanawiam... Czy to jest normalne że z tej, jak i z wielu innych historii się śmieję?
Odpowiedz
Like @_@
Odpowiedz
z historii nie wynika w żaden sposób że ojciec zrobił to naprawdę i że to nie było tylko opowiadanie, ale jak znam pasty to tak właśnie jest : p
Odpowiedz
Genialne. Jedna z najlepszych creepypast na tej stronie. Gratuluję, autorze. 10/10.
Odpowiedz
Człowieku świetne zakończenie
Odpowiedz
Zajebista historia! ;)
Odpowiedz
Ciekawe czy to prawda Xd Jeśli nie to powodzenia z wytłumaczeniem sie synowi
Odpowiedz
tata- super psychol :D :D I like it ;)
Odpowiedz
Ojciec Roku, nie ma co:)
Odpowiedz
Zajebiste zakończenie!
Odpowiedz
Ja cie sole, faktycznie z morałem :D
Odpowiedz
Mega :o
Odpowiedz
Zajebiste.
Odpowiedz
Rozumiem, że jego ojciec chciał go tylko nastraszyć, prawda? ;___;
Odpowiedz
Dobre dobre :D lubię to :D
Odpowiedz
zakończenie 12/10 :')
Odpowiedz
Idealny ojciec, kazdy o takim prawdziwym psychopatycznym ojcu marzy <3
Odpowiedz
MOCNE
Odpowiedz
nice
Odpowiedz
Nie powiem, zaskakujące
Odpowiedz
Leci plusik~! Jak dla mnie zaskakująca, kiedy dotarłam do tych rodziców pomyślałam "O Boru, ale to jest słabe", ale koniec mnie urzekł, zwłaszcza, że wielbię psycholi, a nie jakieś demony czy inne diabły ;D. Ja nie wyłapałam błędów w tłumaczeniu, dobry jesteś ^^.
Odpowiedz
BOSKA!
Odpowiedz
Zajebiste :::::D
Odpowiedz
Nawet mocne i jakie urocze :)
Odpowiedz
jejku, jakie cudowne *.*
Odpowiedz
super.......
Odpowiedz
10/10 jest to klimat
Odpowiedz
Megaa ;o
Odpowiedz
O kurwa,ale zajebiste 100/100.PS. Szacun dla autora za zajebiste zakończenie :p
Odpowiedz
10/10 nic do dodania nie mam
Odpowiedz
Ale on naprawde zabil tamtego chłopca, czy chiał tylko przestraszyc syna ?
Odpowiedz
on to wymyślił żeby nauczyc syna, że ma byc ostrożny w internecie, psychopatyczne były jego historie, ale on sam nie był mordercą. Wymyślił całą historię i specjalnie na końcu dał imię swojego syna, w końcu chłopak sam mówił, że go historyjki nudzą, cóż, ta zdecydowanie nie była nudna ;)
Odpowiedz
Świetne!
Odpowiedz
zajebiste,szczęka na podłodze 10/10 bez odbioru
Odpowiedz
Prawdziwy chory ,psychopatyczny ojciec. Coś wspaniałego :')
Odpowiedz
Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Inne od tego autora

Archiwum

Najnowsze i warte uwagi

Artykuły i recenzje