Historia

nowy dom, stary przyjaciel część 1

agastacia 0 6 lat temu 446 odsłon Czas czytania: ~2 minuty

Minęło już dwadzieścia lat, a ja po dziś dzień odczuwam lęk na myśl o tamtych wydarzeniach, po dziś dzień boje się, że on powróci do mojego życia. Gdy to się stało byłam nastolatką, miałam dokładnie szesnaście lat i jeden miesiąc. Gdzie mieszkałam? W pięknym mieście na południu kraju. Nie był to żaden nawiedzony dom jak można by się tego spodziewać, nie doszło tam do samobójstwa, morderstwa, seansów spirytystycznych lub egzorcyzmów. Zwykły dom, nieskalane miejsce. Idealne dla rodziny, która właśnie opuściła rodzinny kraj w poszukiwaniu lepszego życia. Tak myślałam w tamtej chwili. Dziś twierdzę inaczej.

Pierwszy dzień w tym domu był wspaniały, rozpakowywanie, w pokoju urządzonym tak jak zawsze marzyłam, jakby stworzonym dla mnie. Kolejne z dni również wydawały się być bajką. Początek dziwnych zjawisk naszedł około miesiąca po wyprowadzce do tego miejsca. (Leżałam wtedy w łóżku, po ciemku czytałam elektroniczną wersję książki Stephena Kinga, dla niewtajemniczonych, uwielbiał pisać o zjawiskach paranormalnych i siłach nadprzyrodzonych). Z czasem znużona lekko postanowiłam położyć się spać. Odłożywszy tablet przewróciłam się na drugi bok i przytuliłam do miękkiej poduszki. Gdy byłam już blisko wejścia w głęboką fazę snu poczułam czyjąś obecność. Wydawało mi się, iż ktoś za mną stoi. Nie wiedziałam, kto, nie wiedziałam, po co. Wiedziałam tylko, że stoi. Przez moje ciało przeszedł lekki dreszcz, mimo wszystko starałam się zachować spokój. Zacisnęłam powieki i czekałam aż sobie pójdzie. W pokoju robiło się coraz zimniej mimo zamkniętego szczelnie okna. Zakryłam głowę, starałam się ukryć przed zjawą lub czymkolwiek, z czym miałam do czynienia. Wtem poczułam jak ktoś rusza moim łóżkiem, nie tylko to poczułam, ale też usłyszałam wyraźny odgłos szurania. Otworzyłam oczy i zamarłam. Moje łóżko nagle znalazło się po środku pokoju. Wtedy wiedziałam, że na pewno mi się to nie wydawało. Dziwiło mnie jak tak wielki hałas nie obudził mojej rodziny. Resztę nocy już nie spałam.

Później był spokój, lub cisza przez burzą. Wróciłam stosunkowo późno, moi rodzice już spali, ze względu na fakt, iż skoro świt mieli iść do pracy. Wziąwszy prysznic poszłam do swojego pokoju, chciałam zapalić światło, lecz te nie chciało, może żarówka się przepaliła myślałam

• Witaj- usłyszałam głos, gruby męski głos, lekko zniekształcony

• Kim jesteś? Czego chcesz?- Pytałam rozglądając się po pokoju, w pewnej chwili usłyszałam jakiś odgłos, jakby ktoś drapał ścianę, spojrzałam w tym kierunku i zemdlałam. Na ścianie pojawił się napis „witaj przyjaciółko”

Ocknęłam się dopiero z rana, napis znikł jak kamfora. Zastanawiałam się teraz czy te wydarzenia naprawdę miały miejsce czy to tylko chory wytwór mojej wyobraźni

• Mamo, czy zauważyłaś ostatnio coś dziwnego?- Spytałam tę, gdy weszła do mojego pokoju jak gdyby nigdy nic

• Co masz na myśli?- Spytała

• No nie wiem, coś nadprzyrodzonego?- Pytałam dalej

• Za dużo tych twoich książek skarbie, nie powinnaś ich czytać, potem masz koszmary- odparła tylko matka.

Może miała rację. A jeśli nie, za pewne niedługo się o tym przekonam.

Oznacz jako: przeczytane ulubione chcę przeczytać

Komentarze

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Inne od tego autora

Archiwum

Najnowsze i warte uwagi

Artykuły i recenzje