Historia

Parasitus

deimor 4 6 lat temu 5 243 odsłon Czas czytania: ~3 minuty

Wiesz, jak to jest. Znasz to uczucie, gdy ogarnia Cię dziwny niepokój. Paraliżuje Twoje ciało, napinając każdy mięsień jak strunę. Gdy krew dudni w żyłach, a serce chce wyskoczyć z piersi. Starasz się wtedy opanować, uspokoić oddech... ale tak naprawdę... nasłuchujesz. Czekasz na najdrobniejsza zmianę ciśnienia w powietrzu, aby przekonać się, czy Twoje chore domysły są prawdziwe, czy to znowu mózg płata Ci figle. Każde skrzypniecie okna czy podłogi odbija się na Twoim ciele falą zimnego przerażenia... i tak naprawdę wiesz, zawsze to wiedziałeś, może nie chciałeś się do tego przyznać przed samym sobą, ale w takich momentach nigdy nie jesteś sam.

To strach. Strach Je przyciąga. Żywią się tym, czego Ty się obawiasz. Zasiewają w Tobie ziarenko niepokoju, a później przychodzą zebrać swój plon. Czy Je kiedyś widziałeś? Szczerze w to wątpię. Ludzie nie posiadają ośrodków percepcji przystosowanych do bezpośredniego kontaktu z Nimi. Pewnie dlatego, że żadne z Was nie przeżyłoby takiego spotkania. Zrozumienie Ich natury wykracza znacznie poza ludzkie możliwości. Coś jednak sprawia, że czujesz gdy są blisko.... czujesz Obecność.

Jest bowiem coś, co Was łączy z Nimi. Jedni nazywają to duszą, drudzy świadomością, bytem, duchem czy nawet ciałem astralnym. Nieważne jest określenie którego użyjemy, ważne jest to, że to nie ciało fizyczne jest naszym prawdziwym „ja”, tylko właśnie dusza. Pewnie nadal nie jest dla Was jasne, do czego właściwie zmierzam. Cierpliwości. Muszę bardzo ostrożnie dawkować wiedzę, którą Wam przekazuję. Wiem, że jedni uznają mnie za szaleńca, ale Ci bardziej świadomi wiedzą, że każde słowo tu zawarte to przerażająca, lecz, niestety, prawda. Wracając do sedna, pewnie zastanawiacie się, co łączy duszę z Nimi. Tak naprawdę odpowiedź nie jest taka łatwa i jednoznaczna, ale w najprostszych słowach, w jakich potrafię to wyrazić: ludzkie jestestwo nie istnieje tu z Wami, lecz w Ich świecie. Pewnie dla niektórych poziom absurdu osiągnął maksimum, lecz, proszę, dajcie mi szansę... no więc jak to się dzieje, że ciało istnieje w jednym świecie a dusza w innym? Otóż między cielesną powłoką a świadomością znajduje się wątła, srebrna nić. Swojego rodzaju spoiwo łączące ciało z duszą. Im grubsza owa nić, tym jednostka wykazuje większą łatwość do kontaktu między światami, przez co również staje się bardziej podatna na Obecność.

Aby lepiej odnieść się do ludzkiej mentalności i lepiej zobrazować to, co chce Wam przekazać, będę od teraz nazywał „Ich” tak jak ludzie zwykli ich nazywać od dawien dawna.

Daemon - δαίμων daimon - Demon – dosłownie ten, który coś rozdziela lub ten, który coś przydziela.

A co rozdziela? Pewnie niektórzy już się domyślają. Demony oddzielają ciało od duszy. Skrupulatnie niszczą wątłą nić, przydzielając swą niefizyczną postać do fizycznego ciała pozbawionego własnego „ja”. Pewnie chcielibyście wiedzieć skąd więc biorą się Demony...

Narodziny Demona nie przypominają tego, z czym zwykli utożsamiać początek życia ludzie. Coś, co nie posiada materialnej postaci, nie może fizycznie się narodzić. Strach i Niepewność. Oto prawdziwi rodzice Demona. Z początku niewielki i nieporadny, żywi się najbardziej skrytymi ludzkimi lękami. Pasożyt duszy. Wysysa z żywiciela całą chęć do życia. Rośnie i rośnie, aż w końcu staje się na tyle potężny, aby zawładnąć i opętać fizyczne ciało, na którym żeruje. Na tym etapie taką jednostkę można równie dobrze uznać za martwą.

Tym, którym udało wytrwać aż do tego momentu, mam do przekazania jeszcze dwie wiadomości. Jedną względnie dobrą, a drugą oczywiście złą. Zacznę od tej pierwszej.

Nie jesteście sami. Istnieje przeciwwaga. Ludziom towarzyszą również pozytywne emocje, które mają swoje niefizyczne manifestacje. Nazywają sami siebie Opiekunami. To oni trzymają Demony z dala od ludzkiej duszy, jeśli tylko śmiertelne ciało na to przyzwoli. W trakcie istnienia świata nazywano ich bardzo rożnie: Bóg, Jahwe, Allah, Budda, Brahman, Elohim, Ra czy Zeus. Wyjątkowe jednostki potrafiły odbierać ich intencje, a wokół Opiekunów zaczęły powstawać wierzenia i religie, które z czasem zaczęły przeinaczać naturę, jak i intencje Opiekunów. Ludzie pozamykali ich w księgach i świątyniach, gubiąc sens ich prawdziwego istnienia. A wtedy Opiekunowie odeszli praktycznie całkowicie w cień, przytłoczone przez ludzką chciwość i żądzę władzy.

A teraz druga, zła wiadomość. To, gdzie ludzie oczekują znaleźć się po śmierci, to, w co tak bardzo chcą wierzyć, i coś, co tak naprawdę przez ich naturę nigdy nie miało prawa bytu, nazwane przez nich samych - Niebem, o ile kiedykolwiek istniało, dawno już przestało. Pozostało tylko Piekło, przepełnione rozpaczającymi duszami i wiecznie głodnymi Demonami, gdzie na wielkim srebrnym tronie, spoczywa sam Strach.

Skąd wiem to wszystko?

Niektórzy się domyślają.

Niektórzy wiedzą na pewno.

Niektórzy pozwalają, bym do nich trafił.

Oznacz jako: przeczytane ulubione chcę przeczytać

Komentarze

LEKTOR https://www.youtube.com/watch?v=AaGdtyRoh08
Odpowiedz
Mi się nie podoba. Mówię jako osoba, która od ponad 2 lat ma bzika na punkcie demonów, nieba, piekła itp. Te narodziny demonów były... Po prostu jestem na 'nie'. Z tymi opiekunami to, żeś dowalił autorze! To był kawałek przy którym brechtałam jak najęta xd P.s. Jeśli nie istnieje niebo, to i piekło nie ma prawa bytu. Ogółem początek był zajebisty, ale jak dla mnie ten pomysł jest trochę... Źle ujęty. No ale cóż, to tylko mój gust. Więc tyle ;)
Odpowiedz
Czy tylko ja przez pewien okres tej pasty czułam się, jakbym czytała Wikipedię? ;D Nevermind, w każdym razie, trochę nudnawe i oklepany motyw. "ale w takich momentach nigdy nie jesteś sam." W tym momencie się załamałam... A już miałam nadzieję, na coś... No ten ^^". 1. "blisko.... czujesz Obecność." Po kropkach piszemy z dużej litery, mój drogi. 2. Przewidywalny koniec. 3. Unikaj aż TAKICH opisów ^^". Heh, tak widzę powiązanie z nickiem. Hm, w każdym razie, dałabym 6/10, bo fajne pisanie o człowieku, ale reszta jest taka... Taka no... Życzę miłego dnia!
Odpowiedz
Nagram! Fajne xD.
Odpowiedz
Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Archiwum

Najnowsze i warte uwagi

Artykuły i recenzje