Historia

Chłopaki z paczki.

ukaszeq 8 9 lat temu 9 749 odsłon Czas czytania: ~1 minuta

Pamiętam swoje pierwsze wakację u babci na wsi.

Mieszkałem w mieście i spędzanie całego miesiąca na wsi wydawało mi się straceniem wolnego czasu. Nikogo tam nie znałem, rzadko kiedy bywałem u babci, której również praktycznie nie znałem, ale rodzice się uparli.

Teraz wiem że chcieli odpocząć, byłem energicznym dzieckiem i nie byłem za posłuszny. Często zalazłem im za skórę.

Już pierwszego dnia poznałem dwóch braci, Piotra i Pawła. Nazywałem ich bliźniakami, choć wiem ze Piotr był starszy od swego brata o rok.

Byli do siebie bardzo podobni, wręcz identyczni. Obaj mieli krótko ścięte blond włosy, błękitne oczy, chudzi, dość wysocy jak na jedenastolatka i dwunastolatka.

Często się razem bawiliśmy. Spędzanie z nimi czasu sprawiało że dni mijały szybko. W domu za dnia bywałem tylko na obiadach, czasem po południami wolałem też grywać z chłopakami w piłkę, co babci wcale nie przeszkadzało.

Cieszyła się że kogoś poznałem, choć nigdy nie pytała z kim się bawię.

Po jakimś tygodniu poznałem Kubę.

Wydał mi się fajny.

Też mieszkał w mieście, choć za wiele o sobie nie mówił. Nie lubił grać w piłkę jak bliźniaki, nie prosił mnie wciąż byśmy poszli nad Wisłę, co bracia czynili nieustannie.

Z Kubą za to mogłem spacerować. Razem zwiedzaliśmy pobliski las, nie zapuszczając się zbyt głęboko, bo obawialiśmy się że się możemy zgubimy. Nauczył mnie grać w karty, razem łapaliśmy żaby, które potem zabijaliśmy ( tak, nie byliśmy zbyt mądrzy).

Lecz najdziwniejsze było to że, gdy bliźniaki pojawiały się na horyzoncie, Kuba znikał.

Kiedyś bujałem się na huśtawkach z Kubą, rzucając przy tym butami kto najdalej, aż pojawili sie Piotr i Pawła.

Kuba znikł,po prostu rozpływając się w powietrzu.

Nigdy go o to nie pytałem. Może chłopaki się nie lubili, może Kuba był wstydliwy.

Wtedy tak to odbierałem.

Pewnego dnia, pod koniec mego pobytu, babcia poprosiła mnie bym pojechał z nią rowerem na cmentarz i pomógł posprzątać na grobach bliskich.

Gdy sprzątaliśmy nagorbek dziadka zobaczyłem coś co przeziło mnie do szpiku kości.

Poczułem się tak źle, chciało mi się krzyczęć ze strachu.

Dwa rzedy dalej znajdował się grób.

Grób ten należał do Piotra i Pawła.

Mało tego! Babcia powiedziała mi, że to moi wujkowie, którzy utoneli dwadzieścia lat temu w Wiślę.

Przy następnym spotkaniu z Kubą, zapytałem się go o bliźniaków. On powiedział mi że chłopacy wciąż chcieli iść z nim nad Wisłe, a gdy się zgodził prawię go utopili.

Również tak jak ja dowiedział się prawdy na cmentarzu od swej babci.

Oznacz jako: przeczytane ulubione chcę przeczytać

Komentarze

Świetne. Proszę o więcej takich opowiadań ;)
Odpowiedz
Wersja audio: https://www.youtube.com/watch?v=I5l9xA6SnOI
Odpowiedz
Dobre krótkie opowiadanko :-) Niby nic oryginalnego, ale czyta się zajebiście :) Więcej takich :)
Odpowiedz
Super :PPP
Odpowiedz
Trochę za krótkie ale ciekawe
Odpowiedz
Dobre, tylko szkoda, że krótkie i wizualnie brzydkie.
Odpowiedz
fajne, sądziłam że to Kuba będzie duchem a tu niespodzianka :)
Odpowiedz
Straszne, ale genialne!
Odpowiedz
Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Inne od tego autora

Archiwum

Najnowsze i warte uwagi

Artykuły i recenzje