Historia

Śniący, część IV

Mroczny Wilk 0 8 lat temu 7 540 odsłon Czas czytania: ~5 minut

Poprzednie części:

http://straszne-historie.pl/story/9367-sniacy

http://straszne-historie.pl/story/9487-sniacy_czesc_ii

http://straszne-historie.pl/story/10747-Sniacy-czesc-III

Wreszcie wypuścili mnie ze szpitala. Ten dzień miałem w całości poświęcić Paulinie. Teraz rozumiałem, jak wiele ona dla mnie znaczy. Nawet jeżeli straciłem ją tylko w mojej własnej wyobraźni, wiedziałem, że nie mogę bez niej żyć.

Wybraliśmy się na spacer do parku, z dala od miejskiego gwaru. Szliśmy przytuleni, nie zwracając większej uwagi na rzeczywistość. Pierwszy raz w życiu byłem tak szczęśliwy. Cieszyłem się samą jej obecnością. Tym, że była tak blisko, że mogłem znów dotykać jej delikatnego ciała, całować jej słodkie usta i głaskać gęste włosy.

Małe pudełeczko dawało znać o swoim istnieniu. Ciężyło w kieszeni. Nosiłem je cały czas przy sobie, czekając tylko na odpowiedni moment. Wcześniej nie byłem pewien, czy to jest na pewno to. Ale po tym wszystkim…

Zatrzymałem się. Paulina spojrzała na mnie, a ja uklęknąłem przed nią i wyciągnąłem pierścionek. Dziewczyna otworzyła szeroko oczy, a jej twarz rozpromieniała jeszcze bardziej.

– Paulino, czy zechcesz zostać tą, z którą spędzę resztę mojego życia? – spytałem, nie bojąc się o to, że zostanę odrzucony. Byłem pewien jej uczucia.

– Jasne, że tak – odpowiedziała z ekscytacją, a po jej policzkach spłynęły łzy radości.

Z pudełeczka wyciągnąłem pierścionek i wsunąłem go na serdeczny palec jej prawej dłoni.

Wstałem i pocałowałem ją. Byłem najszczęśliwszym człowiekiem na ziemi. Czułem, że z nią przy boku mogę przenosić góry.

Zabrałem ją do kawiarni. Mogliśmy spokojnie porozmawiać o przyszłości. Zastanowić się, co dalej.

To wszystko wydawało się zbyt idealne. Pojawiały się myśli, które podpowiadały, że wcześniejsze zdarzenia nie były tylko snem, ale odganiałem je z irytacją. Wciąż czułem obrzydzenie, myśląc o zamordowanych przeze mnie ludziach. Gdy wspominałem chwilę, w której zabiłem Paulinę, po moich plecach przechodziły tysiące lodowych mrówek. To było zbyt realne, by nie pozostawiło żadnego śladu na mojej psychice.

Kiedy wracaliśmy do mojego mieszkania, srebrny rogal już wypływał na podróż po niebie. Miałem nadzieję zakończyć ten dzień spełnieniem, które pozwoliłoby mi zapomnieć.

Zrzucenie z siebie górnej części garderoby zajęło nam dosłownie chwilę. Paulina zbliżyła się i objęła mnie wokół talii. Szeroki uśmiech zagościł na jej twarzy.

– Kocham cię – szepnąłem.

– Ja ciebie też – odpowiedziała i zaczęła całować mnie namiętnie.

Coś mi nie pasowało. Spojrzałem w jej oczy. Krystaliczny błękit zastąpiła nieprzenikliwa czerń. Zdezorientowany próbowałem się cofnąć. Jednak coraz mocniejszy uścisk nie pozwolił mi na to. Objęcie zmieniło się w przebijając moją skórę klatkę. Wrzasnąłem przerażony. Jej przyjemna w dotyku skóra zaczęła się przeobrażać w czarną maź. Moja miłość przeobrażała się w Koszmar. Ale jakim cudem to możliwe!?

– Ty chciałeś mnie zniszczyć?! – zaśmiał się złowieszczo. Z ciała Pauliny pozostała tylko wykrzywiona w grymasie niezadowolenia twarz. – Jesteś naprawdę śmieszny śmiertelniku. Jeszcze nikt nie dał mi tyle zabawy. Naprawdę myślałeś, że się uwolnisz?!

Patrzyłem na niego, czując, że wszystko wewnątrz mnie się przewraca. Nie odzyskałem Pauliny, nie odzyskałem niczego. Byłem uwięziony w jego umyśle.

– Dlaczego ty jeszcze żyjesz, skurwielu!? – wycedziłem przez zęby. – Przecież cię usmażyłem!

– Ha, dobre sobie! To wszystko było iluzją. Przekonałeś mnie, że jednak nie powinienem ci odpuszczać; jeszcze mi się nie znudziłeś. Będziesz cierpiał jak nigdy wcześniej!

Koszmar zaczął przechodzić do mojego wnętrza, powodując niewyobrażalny ból. Chwilę później znów widziałem wszystko przez krwiste zwierciadło. Ciało ponownie nie było już moje.

Myliłem się, gdy myślałem wcześniej, że moja psychika została zniszczona. Ten sukinsyn po raz drugi odbierał mi wszystko.

Przede mną stała drżąca Paulina. Z jej przerażonych oczu wypływały słone krople. Choć wiedziałem, że tym razem jest ona tylko iluzją stworzoną przez Koszmar, bałem się tego, co miało nastąpić. Nie miałem żadnej kontroli. Chwyciłem ją za gardło i zacząłem je oblizywać ostrym językiem aż skóra poczęła odrywać się płatami. Dziewczyna zaczęła piszczeć. Uformowałem dłoń w ostrze i przebiłem jej klatkę piersiową. Wydała ostatni wydech. Zadałem kilka kolejnych ciosów rozlewając krew, którą zacząłem zlizywać z chorym zadowoleniem. Bawiłem się świetnie.

Pomimo tego, że to były uczucia Koszmaru, przenikały one do mojego umysłu, powodując jeszcze większe cierpienie.

Upadłem obok niej. Koszmar mnie opuścił, znów byłem w swoim ciele. Nie miałem już siły, aby płakać. Wydawałem przeciągły krzyk rozpaczy. Przytuliłem po raz ostatni Paulinę, która zaczęła się rozpływać, tak jak cały świat. Po chwili otaczała mnie tylko ciemność.

Z trudem otworzyłem spuchnięte oczy. Poderwałem się z zimnej, grudkowatej ziemi. Próbowałem przypomnieć sobie cokolwiek, ale w głowie odnalazłem tylko pustkę.

Rozejrzałem się wokół, jednakże wszystko przed moim wzrokiem ukrywała gęsta mgła.

Potarłem rękami o ciało, które pokrywała gęsia skórka. Z każdą chwilą robiło się coraz chłodniej.

Nagle kątem oka zauważyłem, jak coś przebiega po mojej lewej stronie. Nie zastanawiając się długo, ruszyłem za tym tajemniczym czymś.

Zatrzymałem się, prawie wpadając w małą dziewczynkę. Poznałem ją po okrągłej buzi i grzywce opadającej na oczka. To była córka mojego sąsiada. Mogła mieć z dziewięć lat. Spojrzałem na nią, starając sobie przypomnieć… Ela! Tak miała na imię.

– Elka, co ty tutaj robisz? – spytałem najmilszym głosem, na jaki mogłem się wysilić. – Co tu się dzieje? Gdzie twoi rodzice?

– Niech pan się nie boi – odpowiedziała cicho. – Wszyscy już na nas czekają.

Podała mi swoją małą dłoń i pociągnęła do przodu. Przez mój umysł przewijało się wiele pytań, ale nie zadawałem ich, gdyż dziewczynka nie odpowiedziała nawet na poprzednie. Wiedziałem, że nie dowiem się nic więcej. Pozwoliłem jej prowadzić.

Po jakimś czasie mgła trochę się rozrzedziła, a ja byłem w stanie zobaczyć wyrastające z ziemi miedziane konstrukcje o abstrakcyjnych kształtach. Zastanawiałem się, kto je tutaj zbudował. Ale jeszcze bardziej zastanawiało mnie, skąd ja się tam wziąłem. Co to w ogóle za miejsce…?

Dotarliśmy do okrągłej platformy wykonanej z czarnego kamienia.

– Zaczekaj tutaj – poprosiła dziewczynka, po czym wypuściła moją dłoń i pobiegła w mrok. Nie zdążyłem nawet w żaden sposób zareagować, zanim całkiem zniknęła mi z oczu.

Po paru minutach usłyszałem kroki. Kroki wielu osób. Wyszły one z ciemności, otaczając mnie. Wszystkich znałem. Ludzie, na których twarzach zazwyczaj widziałem radość z życia, promieniowali smutkiem i żalem. Co takiego się stało, że tak się zachowywali?

Nagle ujrzałem pośród nich Paulinę. Już miałem do niej podbiec i spytać, co się dzieje, ale zmartwiałem, zauważywszy grymas nienawiści znaczący jej twarz.

Znów zalała mnie fala wspomnień. Koszmar… Byłem w jego wymyślonym świecie.

Wygląd wszystkich zmienił się. Wyglądali tak, jak w chwili śmierci. Obszarpani, podziurawieni, pozbawieni krwi…

– Zapłacisz za to wszystko, co nam uczyniłeś – wysyczała moja martwa dziewczyna przez spierzchłe usta.

– Za nasze cierpienie! – krzyczeli. – Teraz sam tego wszystkiego doświadczysz!

Ich oczy wypełniła czerń, a palce przekształciły się w podłużne, wodniste bicze i kolce.

Moja świadomość legła w gruzach. Nikt nie zniósłby czegoś takiego. Upadłem na twarde podłoże i zwinąłem się w kłębek. Wkładałem wszystkie siły w to, by skryć się w najgłębszych zakamarkach umysłu tak, jak wcześniej. Jednak tym razem nie było to możliwe. Wiedziałem, że on mi na to nie pozwoli.

Poczułem pierwsze uderzenie, po nim następne. Mój krzyk niósł się echem w pustej przestrzeni, a oni nie przestawali. Żadna część ciała nie została pominięta.

Straciłem przytomność, dławiąc się własną, ciepłą krwią.

Część piąta: http://straszne-historie.pl/story/11414-Sniacy-czesc-V-ost

Zapraszam wszystkich do komentowania, lajkowania i do polubienia mojej strony na Facebooku, gdzie pojawiają się aktualności na temat mojej twórczości.

https://www.facebook.com/mrocznywilk.autor

Oznacz jako: przeczytane ulubione chcę przeczytać

Komentarze

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Inne od tego autora

Archiwum

Najnowsze i warte uwagi

Artykuły i recenzje