Historia

Chatroulette

scaryguy 13 9 lat temu 18 955 odsłon Czas czytania: ~1 minuta

Czasami przesiaduję na Chatroulette dla zabicia czasu. Nie, żeby sprawiało mi to jakąś wielką radość, ale to jedyny sposób na kontakt z ludźmi bez wychodzenia z domu. Mam współlokatora, naprawdę fajny gość. Niestety, jego mama jest bardzo chora, więc kilka miesięcy spędzi u swojej rodziny.

Pewnego dnia, po powrocie do domu, usiadłem na łóżku i włączyłem laptopa, żeby poszperać trochę w sieci. Nie minęło wiele czasu, zanim znów znalazłem się na Chatroulette. Próbowałem ominąć tych wszystkich zboków, żeby porozmawiać z kimś normalnym. Wtedy na monitorze pojawiła się ta dziewczyna. Płakała, ale zakrywała usta dłonią, żeby nie wydać żadnego dźwięku. Miałem ją pominąć – wyobrażałem sobie, że padnę ofiarą żartu i skończę na jakimś filmiku na YouTube, ale zaczęła pisać – „Proszę, pomóż mi”.

Zapytałem, co się stało. Odpowiedziała, że muszę zadzwonić na policję. Weszła do domu i zobaczyła, że ktoś się włamał. Zamknęła się w pokoju i próbowała dzwonić na policję, ale telefon był rozładowany. Wzięła laptopa z plecaka i pierwsza strona, która się włączyła to Chatroulette, a ja jestem osobą, z którą się połączyła. Nie wiedziałem, co robić. To mógł być żart, ale co, jeśli naprawdę potrzebowała pomocy? Zdecydowałem się zadzwonić na policję, ale najpierw spytałem ją o imię i adres. Miała na imię Linda. Zanim napisała adres, ja odblokowałem telefon, żeby zadzwonić i wtedy nacisnęła enter. To był MÓJ adres.

Poczułem ciarki na plecach, zrobiło mi się słabo i upuściłem telefon. Nawet nie wiecie, co poczułem kiedy usłyszałem uderzenie telefonu o podłogę z głośników komputera. Po prostu siedziałem tam i patrzyłem na nią. Błagała mnie, żebym zadzwonił. Po chwili zdecydowałem, że muszę coś zrobić. Podszedłem do drzwi z laptopem w rękach, otworzyłem je, ale nic tam nie było. Wciąż widziałem ją na swoim monitorze. Podszedłem do pokoju współlokatora. Słyszałem swoje kroki z głośników, musiała tam być. Szybkim ruchem otworzyłem drzwi i nagle usłyszałem krzyk. Cały czas patrzyłem na dziewczynę, ale kiedy otworzyłem drzwi, zasłonił ją jakiś blask i się rozłączyła. W pokoju nie było nikogo.

Uciekłem stamtąd, najdalej jak mogłem. Czułem, że coś mnie goni. Wciąż słyszałem ten krzyk w mojej głowie. Byłem zmęczony, ale nie mogłem się zatrzymać...nie chciałem.

Oznacz jako: przeczytane ulubione chcę przeczytać

Komentarze

No no no, dobrze napisane. Daję 8,5/10.
Odpowiedz
Oryginalne :D Przynajmniej nie spotakłem się z czymś podobnym :D To takie stare a poszukiwacz Creepast jak ja wie, że to trochę straszne, żeby nie przeczytać tak starych hitoryjek :v
Odpowiedz
Ciekawe.... inne niż większość creepypast.
Odpowiedz
Wolałbym żeby coś go dopadło no nw , np. rozszarpało... Wtedy byłoby więcej emocji ale ogólnie jest ok. <3
Odpowiedz
Niczego sobie, dobra historia.
Odpowiedz
Nie przestraszyła mnie w ogóle, słaba jak dla mnie.
Odpowiedz
Naprawde, jeszcze nigdy nie czytałam u was historii która sprawia u mnie ciarki i wgl . :D W sumie to są nawet straszne, ale proszę was !! Napiszcie mi najstraszniejszą pastę jaką znacie i wyślijcie mi link ! :d
Odpowiedz
Historia super ale zakończenie takie sb ;/
Odpowiedz
Zakończenie powinno być lepsze, ale ogólnie jest super
Odpowiedz
Super pasta, nawet krótka. Dreszcze przechodzą ;)
Odpowiedz
wow, nie wiem czy sama już włączę chatroulette :D 9/10
Odpowiedz
Wyobraziłem sobie to u mnie w domu, brr... kurwa, aż sie boje.
Odpowiedz
Dobreeeee ! :D
Odpowiedz
Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Inne od tego autora

Archiwum

Najnowsze i warte uwagi

Artykuły i recenzje