Historia

W imię nauki

patryk polewiak 26 2 lata temu 5 014 odsłon Czas czytania: ~4 minuty

[ZAŁĄCZNIK RAPORTU]

24.08.2010

Dwunastka zachowuje się dziwnie. Z pewnością nie jest typowym obiektem testowym w mojej kolekcji, ma zdecydowanie powiększony środek korpusu, który często obciera niektórymi z kończyn. Czasami porusza otworem gębowym w jego kierunku. Jest zdecydowanie bardziej nerwowa niż reszta obiektów, choć bardzo szybko się uspokaja, szczególnie gdy porazić ją prądem.

Zaobserwowałem również, że puszczanie muzyki klasycznej absolutnie nie pomaga. Mam wrażenie, że Bach działa na nią gorzej niż Barber. Muszę przeprowadzić więcej testów z dźwiękami.

25.08.2010

Bardzo długo myślałem nad testem z dźwiękami i doszedłem do wniosku, że najlepiej będzie zamontować duże głośniki z każdej strony izolatki. Za ściankami przytwierdziłem po jednym, pozwoliłem sobie również zawiesić takowy pod sufitem, w środku. Jestem ciekaw co zrobi obiekt, gdy cały dzień będę puszczał Bacha. Rozpocząłem test o 4:40 nad ranem. Nie spodziewam się szybkich efektów, zazwyczaj trwa to kilka tygodni zanim obiekt zacznie robić cokolwiek. Wątpię, by tym razem było inaczej.

27.08.2010

Dwunastka stoi pod głośnikiem i wydziela płyny z górnego zaokrąglenia tułowia. Próbowała unosić górne kończyny w jego kierunku, ale nie dosięga. Cały czas wydziela płyny. Zaczyna mnie to irytować. Postanowiłem zamienić Bacha na dźwięki o wysokiej częstotliwości. Test rozpocznę jutro.

01.09.2010

To już kilka dni jak uszczelniłem izolatkę i wypełniłem ją kakafonią wysokich dźwięków o silnym natężeniu. Niestety musiałem przerwać test. Obiekt zaczął uderzać górną okrąglizną w ścianę z dużą siłą. Nie chcę jeszcze stracić dwunastki. Zaobserwowałem inną, czerwoną wydzielinę wydobywającą się z jej otworów bocznych, przestała również reagować na polecenia głosowe. Od tej pory muszę ją razić prądem aby coś zrobiła. Kolejna rzecz, która zaczyna mnie denerwować. Muszę zwiększyć swoją dawkę valium. Szczególnie, że obiekt wciąż wydziela płyny. Jutro spróbuję zmniejszyć jej dawkę soku do minimum, lekkie odwodnienie obiektu nie zabije, a przynajmniej przestanie wydzielać.

05.09.2010

Zdziwienie. Przy porannym obchodzie zauważyłem, że w izolatce znajdują się dwa obiekty zamiast jednego. Dwunastka musiała go wydalić, niedobrze. Leżała w kącie i trzymała mniejszy obiekt owinięty kończynami, niezdrowo kiwając się na boki. Od środka izolatki prowadził do nich ślad brunatnej wydzieliny. Co prawda dwunastka już nie wydzielała płynów, ale mniejszy obiekt już tak, przez co nawet zwiększona dawka valium sprawiała, że miałem ochotę podjąć drastyczne środki. Postanowiłem nie ingerować, będąc ciekaw co zrobi mniejszy obiekt. Może ją pogryzie?

06.09.2010

Wnioski! Doszedłem do wniosku, że w jednej izolatce może być tylko jeden obiekt. W dwunastej izolatce są dwa obiekty. Wniosek: duży obiekt musi z powrotem wchłonąć mniejszy obiekt. Postanowiłem zaprzestać podawania pokarmu do izolatki. Swoją drogą Joseph przestał mnie odwiedzać, przedwczoraj był ostatni raz. Zaczynam się o niego martwić. Gdzie do cholery może się ten pacan podziewać? Bez niego to nie to samo.

07.09.2010

Mniejszy obiekt wydziela płyny górnymi drogami jeszcze mocniej a dwunastka zrobiła się bardzo nerwowa. Po zaprzestaniu dawania pokarmu uderza w drzwi izolatki, wydobywa potworne, gardłowe dźwięki i piszczy na przemian. Jej zachowanie jest po prostu dziwne. Może powinienem podjąć drastyczniejsze kroki? Ostatnim razem pomogło zaszycie otworu gębowego stalowymi linkami, ale z drugiej strony szkoda linki.

08.09.2010

Podałem pokarm z dużą ilością valium. Obiekt zasnął natychmiast. Podałem niechcianemu obiektowi cyjanek potasu. Zgon nastąpił o 7:33 rano. Jadę na wakacje, wrócę za kilka dni. Ponoć jest sezon na szczupaki.

11.09.2010

Chyba muszę zwiększyć dawkę valium jeszcze bardziej, bo po powrocie do laboratorium ujrzałem dwunastkę na środku izolatki, z mniejszym obiektem owiniętym kończynami, skrzeczącą niemiłosiernie. Dopiero po czwartym rażeniu prądem obiekt opadł bezwładnie. Dziwne, ustawiłem na maksa. Zazwyczaj wystarczyły dwa, trzy to już gruba przesada. Swoją drogą, dzisiaj w wiadomościach podali, że Rangersi wygrali 3:0 – będę miał dobrą okazję na wyjście na piwo. Poszedłbym z Josephem, ale go dalej nie ma. Cholera wie co się z nim dzieje.

12.09.2010

Kontynuowałem plan z pozbyciem się obiektu mikro z izolatki i zaprzestałem podawania pokarmu. Przez resztę dnia dwunastka przeszywała mnie wzrokiem, od czasu do czasu skrzeczała z charkotem. Przynajmniej sushi było dobre. Ben otworzył restaurację ponownie, rok temu musiał ją zamknąć bo pożar zniszczył lokal. Boże, uwielbiam te z tuńczykiem. Ciekawe kiedy dwunastka zacznie wchłaniać obiekt mikro.

20.09.2010

W końcu! Udało się! Widziałem dziś jak dwunastka powolnym krokiem, ospale, podpełzła do mniejszego obiektu. Ze wzrokiem wbitym w ścianę chwyciła go za jedno z odnóży i gwałtownym ruchem wyrwała je. Wydaliła zawartość żołądka przed siebie, a raczej zaczęła charkotać, bo brzuch nie miał treści. Przyłożyła odnóże do żuchwy i znów zaczęła giąć się w pół. Przez chwilę myślałem, że da sobie spokój, ale nagle zamknęła spuchnięte powieki i wzięła potężny gryz. Wyszedłem na papierosa zadowolony z efektu. Normalnie nie palę, ale czasami sobie pozwolę w formie nagrody. Co prawda to tylko Winstony, jedne z tańszych, ale dają radę. Hm, może następnym razem kupię Flamingi?

21.09.2010

Postanowiłem dzisiaj nie wychodzić z laboratorium. Ktoś zaczął się dobijać do drzwi. Gdzie do cholery jest Joseph? Dwunastka spożyła prawie całe odnóże, zostały same kości. Siedzi w kącie i kiwa się na boki. Pizza się spóźnia, cholera.

22.09.2010

Joseph do mnie zadzwonił, w końcu. Niemniej jego telefon był bardzo dziwny, bełkotał coś o tym, żebym wypuścił obiekty i dał sobie spokój. Ale przecież on wie, że nie mogę, w końcu robię to w imię nauki. Postanowiłem dziś dać dwunastce…

[KONIEC ZAŁĄCZNIKA]

[STRESZCZENIE SPRAWY]

W dniu 22.09.2010, o godzinie 17:05 pięciu uzbrojonych członków oddziału SWAT wkroczyło do domu rodziny Alberta i Mellanie Patsonów. Dom okazał się być opustoszały. O 17:13 udało się odnaleźć w kuchni właz, prowadzący do kompleksu piwnic. W środku znaleziono Mr. Alberta, który rzucił się na jednego z funkcjonariuszy ze skalpelem w ręku, oddano w jego kierunku pięć strzałów. Stwierdzono zgon na miejscu.

W podziemnej piwnicy odnaleziono 11 zwłok w zaawansowanym stanie rozkładu, z licznymi ranami całego ciała. Stwierdzono okropny odór, uniemożliwiający pracę medyków bez specjalnych maseczek. Wszystkie ciała zostały zarejestrowane w systemie jako osoby zaginione, przynajmniej kilka lat wcześniej.

Funkcjonariusze znaleźli również żywą Christine Blaston, która popełniła samobójstwo kilka dni po uwolnieniu. W izolatce znajdowały się zwłoki miesięcznego syna Christine, brutalnie okaleczone. Sekcja zwłok kobiety wykazała, że w jej żołądku znaleziono ludzkie mięso.

Oznacz jako: przeczytane ulubione chcę przeczytać

Komentarze

Czułem że tak będzie niemniej bardzo fajne
Odpowiedz
tak chore, że aż urocze...
Odpowiedz
Milutko. :)
Odpowiedz
Fajny pomysł i dobrze napisane. Ale zakończenia domyśliłem sie po pierwszych 3 zdaniach, przez co czytając nie miałem w głowie "jak to się skończy?!?!", a raczej "ciekawe czy mam rację". A wolałbym tą pierwszą opcję ;)
Odpowiedz
Dzięki! Następnym razem postaram się pójść inną drogą... a nawet już spróbowałem. Jak wejdziesz w mój profil, to możesz zobaczyć krótką formę pt. "Potwór z Szafy" :)
Odpowiedz
Niezłe, niezłe. Kreatywne, mądrze utworzone zdania i akcja ani na chwilę się nie przerwała. Takie inne niż większość.
Odpowiedz
Miło mi to słyszeć. Mam nadzieję, że następne twory również takie będą. :)
Odpowiedz
super :) nie było nudno! chcę więcej!
Odpowiedz
Dzięki wielkie! :)
Odpowiedz
Bardzo przewidywalne. Od daty 5.09.2010 już wszystkiego się domyśliłam :] Ogólnie szału nie ma
Odpowiedz
Dzięki za opinię. Mam nadzieję, że następnym razem uda mi się napisać coś, co przypadnie Tobie do gustu. :)
Odpowiedz
Dla mnie mega ! Jedyna wada-stanowczo za krótkie ! Czekam na kolejne ! � �� :) Pozdrawiam
Odpowiedz
Dzięki! W takim razie będę musiał coś jeszcze naskrobać. :)
Odpowiedz
Co te biedne dzieci Ci zrobiły, że teraz chcesz jeszcze skrobać: |
Odpowiedz
Skrobanie wydaje się uniwesalne. Masz lepszy pomysł? :)
Odpowiedz
Super! Naprawde dobre.
Odpowiedz
Miło to słyszeć, dzięki wielkie. :)
Odpowiedz
Szału nie ma ale pomysł dobry.
Odpowiedz
Dzięki. Spróbowałem trochę inaczej podejść do tematu i wyszło... różnie. :)
Odpowiedz
No może być były lepsze :\
Odpowiedz
Pozatym spodziewałam sie tego zakończenia
Odpowiedz
Ok, dzięki za feedback! Następnym razem postaram się lepiej. :) Chciałem podejść do tematu jakoś całkowicie inaczej i wyszło "różnie". W którym momencie zaczęłaś się domyślać?
Odpowiedz
Patryk Polewiak Przy małym organizmie jak się pojawił to tak jakoś już się domyślałam ;) ale mimo wszystko fajny pomysł !
Odpowiedz
No nieźle
Odpowiedz
Wincyj!
Odpowiedz
Filip Michał Banasik Dzięki. Miło, że się spodobało :)
Odpowiedz
Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Inne od tego autora

Archiwum

Najnowsze i warte uwagi

Artykuły i recenzje