Historia

Zabójcza mgła

białadama 6 7 lat temu 6 674 odsłon Czas czytania: ~5 minut

Mgła grała główną rolę w wielu filmach. Zapewnia budzącą grozę atmosferę, a także grubą, niematerialną kurtynę, z której w każdej chwili może wyłonić się skradający się wampir, zgraja zombie, potwór ze szponami czy statek UFO. Mgła ukrywa to co nieznane.

Mgła może też zabić

Ogromna liczba nieopowiedzianych wypadków, na drodze i na morzu, jest skutkiem zmniejszenia widoczności przez mgłę. Statki polegają na latarniach i innych znakach nabrzeżnych podczas podróży. W San Francisco kierowcy mają do dyspozycji system alarmów w przypadku mgły, tzn. szereg kamer internetowych, które czuwają i alarmują w przypadku nadejścia mgły znad wybrzeża. Winę za wiele poślizgów i śmierci przypisano mgle pojawiającej się niedaleko Calhoun w Tennessee od wczesnych lat ’70 do ’90. W tamtym przypadku zabójczy opar został dodatkowo wzmocniony przez zanieczyszczenia wyprodukowane przez lokalną fabrykę.

Przez lata zdarzały się także przypadki, że mgła zabijała ludzi bezpośrednio. Właściwie to w każdym z tych przypadków mgła była nosicielem zabójczych, przemysłowych oparów. Sześćdziesiąt Belgów zostało zabitych w 1930 roku, kiedy mgła skoncentrowała zanieczyszczenia w dolinie Meuse na sześć dni.

Prawie połowa populacji Donora i Webstera w Pennsylvanii, zachorowała w październiku w 1948 roku przez mgłę, zawierającą przemysłowe odpady z małych miasteczek. Mgła była tak gęsta, że nie widać było, co się dzieje po drugiej stronie ulicy. Liczba zgonów: 20.

Tysiące Londyńczyków zginęło w grudniu 1952 roku, kiedy toksyczna mgła zakryła niebo nad stolicą Anglii. Opar niosący zabójczą mieszaninę gęstego dymu dosłownie zatruł społeczeństwo i do dzisiaj jest uważany za jeden z największych i najbardziej zabójczych incydentów w historii. Czarna mgła była podobno tak gęsta, że ludzie nie widzieli swoich stóp, kiedy chodzili po ulicach Londynu. Zabójczy czas trwał od piątego do dziewiątego grudnia i ostatecznie około 12,000 ludzi zginęło od działania mgły.

3 maja 1989 roku mieszkańcy Culham w Oxfordshire byli nękani przez częste krwotoki z nosa, a także bóle gardła przez gęstą mgłę zasłaniającą niebo wioski.

W październiku 2005 roku miasto Lagos w Nigerii, zostało otoczone tajemniczą mgłą, która powodowała u ludzi różne poważne choroby. Po jakimś czasie, gdy ludzie zaczęli narzekać na częste bóle żołądka i dolegliwości oczne, gubernator tego regionu postanowił zamknąć szkoły - na wszelki wypadek. Ludzie, z powodu odoru nie mogli usiedzieć w swoich miejscach pracy, a widoczność zmniejszyła się do 100m. Testy laboratoryjne wykazały, że opary mgielne zawierały wysokie stężenie kwasu siarkowego. Przyczyną prawdopodobnie była pęknięta rura przewodząca ropę naftową.

Okazjonalnie, mgła zabijała nawet bez użycia zanieczyszczeń. Opary mgły zabiły więcej niż 5000 ptaków nad zatoką Fundy, pomiędzy New Brunswick i Nova Scotia w Kanadzie, w czerwcu 2004 roku. Ptaki najprawdopodobniej zmarły na skutek hipotermii, kiedy wleciały w zimną mgłę. Lokalni rybacy opowiadali, że ptaki dosłownie spadały z nieba, niektóre lądując martwe w rybackich łodziach.

To były przypadki normalnej mgły i normalnych zanieczyszczeń. Jednak są też mgły istniejącej w świecie zjawisk niewyjaśnionych i efekty działania takich oparów mogą być jeszcze dziwniejsze. Niektóre mgły powstają kiedy cząsteczki wody pływają w powietrzu tuż nad ziemią, a niektóre materializują się z nieznanych wymiarów.

Burza czasu

Błyszcząca strefa mgły, która przenosi tych, którzy w nią wejdą w inne czasy i wymiary brzmi jak zapowiedź filmu fantastycznego. W książce "Time Storms: Amazing Evidence for Time Warps, Space Rifts, and Time Travel", autor Jenny Randles stawia fascynującą tezę, a mianowicie twierdzi, że takie mgły naprawdę istnieją. Autorka udokumentowała wiele przypadków, kiedy niczego niespodziewający się ludzie, podczas jazdy, spaceru lub innej formy transportu natrafiają na błyszczącą, białą mgłę. Czasami, Ci ludzie znikają, aby pojawić się parę minut później w stanie oszołomienia. Pewien kierowca, który wkroczył w taką mgłę został przetransportowany 600 mil dalej od miejsca w którym był na początku (historia opisana została w języku angielskim pod tym adresem: http://paranormal.about.com/cs/timetravel/a/aa052603.htm)

Jedna z naszych czytelniczek, sama siebie nazywająca „Cher”, opowiada o swoim możliwym spotkaniu z tą charakterystyczną mgłą: „Opuściłam podjazd pod domem, aby przejechać milę do miasta. Dopiero co zaczęłam jechać, kiedy niebo zasnuła ta dziwna mgła. Powoli przejechałam pół przecznicy, kiedy zobaczyłam bardzo jasne światło. Kiedy podjechałam bliżej, zobaczyłam stację benzynową Philips 66. Nie było jej tutaj dzień wcześniej. Oszołomiona znieruchomiałam, kiedy jakiś facet do mnie podszedł. Zapytałam go, jak stacja mogła zostać zbudowana przez jedną noc, a on spojrzał na mnie dziwnie. Następnie odpowiedział, że stacja stoi tutaj od ośmiu lat. Zapytałam go, gdzie jestem. Po poznaniu odpowiedzi dowiedziałam się, że jestem 300 mil od domu”.

Znikający batalion

Trzech żołnierzy było świadkami nieoczekiwanego zniknięcia całego batalionu w 1915 roku, kiedy mgła zdawała się pożreć ich wszystkich. Stało się to podczas niesławnej kampanii Gallipoli podczas Pierwszej Wojny Światowej. Trzech członków piechoty patrzyło jak bataliony regimentu Norfolk, maszerują w górę zbocza na wybrzeżu Suvla w Turcji i powoli znikają w gęstej mgle. Nigdy z niej nie wyszli. Potem ta trójka żołnierzy opowiadała, że kiedy ostatni z batalionów wkroczył w mgłę, ta uniosła się i dołączyła do innych chmur na niebie. Ich zniknięcie nigdy nie zostało wyjaśnione.

Duchy z mgły

Ariele D. opowiada historię zjawy, która wyszła z jasnej, niebieskiej mgły: „Był to środek czerwca, koło godziny 17.00 wracałem moim ogierem z domu sąsiadów. Kiedy oddaliłem się od ich posiadłości z jedną milę, zauważyłem coś naprzeciwko. To wyglądało jak mała ilość jasnej, niebieskiej mgły. Zsiadłem z konia i razem z nim podszedłem do dziwnej substancji. Po około ośmiu krokach zatrzymał mnie strach. Przeraziłem się ponieważ pierwszy raz w życiu miałem do czynienia z takim zdarzeniem( z duchem). Wyglądał na 25 lat, może trochę więcej. Jego skóra wyglądała na spaloną. Nosił stare ubranie; jego spodnie wyglądały jak podarte, jednak z perspektywy czasu trudno mi powiedzieć, ponieważ nie mogłem wtedy oderwać oczu od jego twarzy. Miałem akurat tyle czasu, żeby dobrze mu się przyjrzeć, a potem zniknął, powoli rozpłynął się w mgle, która następnie została porwana przez wiatr.

Mgła i trójkąt bermudzki

Czy „elektryczna mgła” jest odpowiedzialna za wiele niewyjaśnionych incydentów i zniknięć w niesławnym Trójkącie Bermudzkim? Tak uważają Rob MacGregor i Bruce Gernon i próbują to udowodnić w książce „Mgła”.

Gernon osobiście był świadkiem tego dziwnego zjawiska. 4 grudnia 1970 roku, on, razem ze swoim ojcem lecieli swoim samolotem – Bonanzą A36 nad wyspami Bahama. Na drodze do Bimini natrafili na dziwne zjawisko chmurne, które polegało, na tym, że w chmurze wyryty był tunel, portal. Samolot zahaczył skrzydłem o krawędź tej „dziury” podczas lotu. Przez około 10 sekund, Gernon czuł się tak, jakby doświadczał zerowej grawitacji. Cała elektronika i system nawigacyjny na pokładzie oszalał. Wskazówka kompasu kręciła się w niekontrolowany sposób. Kiedy dotarli do końca tunelu, spodziewali się zobaczyć błękitne niebo. Zamiast tego, zobaczyli tylko mlecznobiałą mgłę – żadnego oceanu, nieba czy horyzontu. Po kolejnych 34 minutach znaleźli się nad plażą w Miami – normalny lot do Miami powinien trwać przynajmniej 75 minut.

MacGregor i Gernon wierzą, że elektryczna mgła, którą Gernon doświadczył, mogła być odpowiedzialna za takie znane zniknięcia jak zniknięcie Lotu 19, lub innych samolotów i statków.

Strzeżcie się mgły...

Tłumaczenie: Bizmut

źródło: http://paranormal.ab/.../a/aa101705.htm

Licencja Creative Commons

Oznacz jako: przeczytane ulubione chcę przeczytać

Komentarze

Ludzie.. Tu jest polska. Takie rzeczy sie tu nie zdarzają xD
Odpowiedz
Powiedz to spadającym kaczkom
Odpowiedz
Jeśli chodzi o trójkąt bermudzki, to cała tajemnica polega na gazie, który ulatnia się z dna morskiego. Z tego powodu woda ma mniejszą gęstość, więc statki toną, a jeśli chodzi o samoloty, to zmieniają się ich siły nośne i przez to spadają. W ten oto sposób cała tajemnica straciła swój urok ;)
Odpowiedz
czytałem kiedyś te przypadki w jakiejś książce, naprawdę ciekawy temat, który można trochę podrążyć
Odpowiedz
Ciekawe .:-)
Odpowiedz
@_@ (8/10)
Odpowiedz
Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Inne od tego autora

Archiwum

Najnowsze i warte uwagi

Artykuły i recenzje