Ciekawość to przekleństwo cz. 5

Dodane przez: scaryguy, 14.02.2013, 08:55
Reklama:

Cz. 1: http://straszne-historie.pl/story/1162

Cz. 2: http://straszne-historie.pl/story/1175

Cz. 3: http://straszne-historie.pl/story/1243

Cz. 4: http://straszne-historie.pl/story/1357

Listy

(Notes)

Właśnie pokazałem Bradowi swój opis historii, która mu się przydarzyła, a on opowiedział mi kolejną, która mnie zaszokowała. Opowiada ona o jego kuzynach i ich córce Emily (imiona bohaterów jak zwykle zmieniłem).

Emily była bardzo tajemniczą dziewczynką. Zawsze cicha i zamyślona, nigdy energiczna i wesoła, jak przystało na jedenastolatkę. Przez tę powściągliwość nie miała w szkole żadnych przyjaciół.

Przez kilka lat jej rodzice sądzili, że to tylko nieśmiałość, która po jakimś czasie przejdzie, ale w końcu zaczęli się martwić zachowaniem córki. Zapisywali ją na różne zajęcia dodatkowe i sportowe. Poświęcili wiele czasu i pieniędzy by pomóc jej znaleźć przyjaciół.

Ale Emily wydawała się najszczęśliwsza kiedy była sama i bawiła się lalkami.

Dzieci nie chciały się z nią bawić bo uważały, że jest dziwna.

I w głębi serca rodzice Emily też to czuli. Jej zachowanie - mieszanka dorosłej powagi i obojętności - rzeczywiście było dziwne. Poza tym, kiedy Emily się odzywała, zwykle mówiła o wydarzeniach w przyszłości. I wszystko, co mówiła się spełniało.

Po raz pierwszy rodzice zauważyli to gdy zabrali sześcioletnią Emily do sklepu z lalkami. Dziewczynka zatrzymała się w progu i nie chciała wejść do środka. Kiedy ją o to zapytali, powiedziała "Mamusiu, tu jest gorąco i wszystkie twarze się stopiły". Godzinę później wada instalacji elektrycznej spowodowała pożar, który całkowicie zniszczył budynek.

Emily wiedziała kiedy samochód potrąci ich psa i kiedy trzeba będzie go uśpić.

Wiedziała, że podczas burzy drzewo spadnie na dom ich sąsiada.

Ale jej rodziców najbardziej martwiło to, że była pewna, że nie dożyje dwunastych urodzin.

Z bólem serca patrzyli jak bawi się sama lalkami. Jak mówi im, że niedługo już jej nie będzie i żeby się nie martwiły, bo mamusia i tatuś się nimi zaopiekują.

I rzeczywiście, niedługo przed dwunastymi urodzinami Emily odkryto u niej tętniaka mózgu. Nie udało się jej uratować. Przez kilka dni była w śpiączce, potem umarła w szpitalu gdy jej rodzice płakali przy jej łóżku.

Dopiero po kilku tygodniach jej rodzice pozbierali się na tyle, by jakoś funkcjonować. Kiedy weszli do pokoju Emily po raz pierwszy od jej śmierci, zobaczyli na jej biurku liścik, napisany dużym, kulfonowatym pismem Emily: "Drodzy Mamo i Tato - kocham Was. Dziękuję Wam za wszystko. Kocham Was, Emily."

Na przestrzeni kolejnych miesięcy znaleźli więcej liścików, schowanych w całym domu. Każdy był napisany na innej kartce papieru, ale zawsze niebieskim długopisem i charakterem pisma Emily.

Pod domkiem dla lalek: "Drodzy Mamo i Tato, przepraszam że nie mogłam z Wami zostać dłużej. Nie obwiniajcie się. To nie Wasza wina. Kocham Was, Emily."

W szafie: "Kochana Mamusiu, powiedz Tacie że tęsknię za jego bajkami na dobranoc. Kocham Was, Emily."

W kuchennej szafce, za pudełkiem z płatkami: "Kochany Tatusiu, Mama bardzo Cię kocha i martwi się, że tak ciężko pracujesz. Spędzaj z nią więcej czasu. Kocham Was, Emily."

W starej teczce: "Drodzy Mamo i Tato, przepraszam że tak rzadko mówiłam Wam, że Was kocham. Zawsze Was kochałam, i zawsze będę. Emily."

Emily wiedziała, że umrze więc schowała dziesiątki liścików w całym domu żeby przypominać o sobie rodzicom, zapisując wszystko, czego najwyraźniej nie mogła im powiedzieć kiedy żyła. Jej rodzice każdy znaleziony list traktowali jak skarb i pieczołowicie chowali w ciężkiej drewnianej szkatułce.

Ale pewnego razu znaleźli nietypowy liścik. Mimo że napisany charakterem pisma Emily, nie był podpisany, a tusz był krwistoczerwony. Było w nim napisane tylko "WUJEK SCOTT".

Zdziwieni, włożyli list do szkatułki - i dokładnie w tym samym momencie do drzwi zapukał wujek Scott. Uśmiechnęli się i stwierdzili, że to był przypadek.

Ale kilka tygodni później znaleźli kolejny list, również napisany czerwonym tuszem: "ZŁY CZŁOWIEK". Poczuli się nieswojo i przed pójściem spać upewnili się, że wszystkie drzwi są pozamykane na klucz. Rano zobaczyli, że ktoś próbował się włamać tylnymi drzwiami - zamek był zniszczony, tylko łańcuch na drzwiach powstrzymał włamywacza.

Po kilku tygodniach znaleźli kolejny list z czerwonym tekstem za zdjęciem na kominku. Było w nim napisane tylko "W MOIM POKOJU".

Zdziwieni, weszli do pokoju Emily i zaczęli go przeszukiwać. Od czasu śmierci córki dokładnie go sprzątali i utrzymywali go w takim samym stanie, jak wtedy, gdy żyła. Sądzili, że przejrzeli już każdy kąt w poszukiwaniu listów.

Sprawdzili jeszcze raz pod łóżkiem i zauważyli napisany na czerwono list przyczepiony do materaca: "ZA ZAMKNIĘTYMI DRZWIAMI".

Zaciekawieni zamknęli drzwi od pokoju Emily. Był na nich plakat ze szczeniaczkami, który Emily tam przyczepiła gdy kupili jej psa.

Plakat odpadł, odkrywając piąty liścik: "BĘDZIE CIERPIAŁ".

Rodzice Emily poczuli się bardzo nieprzyjemnie i poszli do kuchni by napić się czegoś mocniejszego. W tym momencie zadzwonił dzwonek do drzwi - wujek Scott znów przyszedł z wizytą. Zapytał czemu są tacy przestraszeni, a oni powiedzieli mu o liście za drzwiami. Scott chciał go zobaczyć, więc poszedł do pokoju Emily, podczas gdy jej rodzice dalej stali w kuchni, dygocząc.

Nagle drzwi od pokoju Emily trzasnęły z taką siłą, że zatrząsł się od tego cały dom.

Rodzice Emily usłyszeli krzyki Scotta, a także odgłosy uderzeń i trzaski. Pobiegli do drzwi, ale nie byli w stanie ich otworzyć.

Krzyki Scotta stały się głośniejsze i bardziej przerażające, było też słychać dziwny, gardłowy warkot, jakby była tam z nim jakaś dzika bestia. Po kilku minutach wszystko ucichło.

Kiedy rodzice Emily otworzyli drzwi, usłyszeli tylko ciche jęki Scotta. Leżał skulony w pozycji płodowej, kiwając się w przód i w tył i powtarzał: "Przepraszam... przepraszam... przepraszam...".

Scott nigdy nie zdradził co wydarzyło się w tym pokoju, ale przyznał się, że molestował Emily odkąd skończyła pięć lat. Groził jej żeby nikomu o tym nie powiedziała, i przez to zamknęła się w sobie. Scott został aresztowany i trafił do więzienia. W dniu kiedy ogłoszono wyrok, rodzice Emily otworzyli szkatułkę z listami by przypomnieć sobie czego pozbawił ich Scott.

Dopiero wtedy zauważyli, że wszystkie listy napisane czerwonym tuszem zostały wydarte z pojedynczego arkusza papieru:

"WUJEK SCOTT"

"ZŁY CZŁOWIEK"

"W MOIM POKOJU"

"ZA ZAMKNIĘTYMI DRZWIAMI"

"BĘDZIE CIERPIAŁ"

Od tamtego dnia minęło kilka miesięcy i rodzice Emily nie znaleźli już więcej listów. Pozbierali się i ich smutek nie był już tak dotkliwy.

Ale kilka dni temu znaleźli pod dywanem nowy liścik, napisany czerwonym atramentem:

"DO ZOBACZENIA WKRÓTCE"

Oceń:
43
Oceniać mogą tylko zalogowani użytkownicy

Skomentuj! Daj znać innym co o tym sądzisz!