Historia

Baba Yaga

nieprawicz 1 1 rok temu 333 odsłon Czas czytania: ~2 minuty

Niebo szarzało pokrywając się sinym, fioletowym całunem chmur. Nijak nie można

było dostrzec gwiazd a tym bardziej księżyca którego światło próbowało się przebić

na kształt zielonkawej łuny.

Tymczasem w lesie niedaleko Jarocina trwało poszukiwanie siostry niejakiego Marcina.

Korowód policji, psy i rodzina Skrzypowickich nie ustawali w poszukiwaniach.

-Kasia !!!

Nawoływanie zdawało się nie mieć końca, sam zaś Marcin utrzymywał iż zgubił

kontakt z siostrą kiedy to wybrali się wspólnie na grzybobranie. Las był gęsty a

w niektórych miejscach nieprzestępny mimo iż większość drzew była

zasadzana ręką człowieka.

Skrzypowicki czuł niepokój. Był prawie pewien że jego siostra zabłądziła

gdzieś na moczarach. A przynajmniej tak podpowiadała mu wyobraźnia. Nie

pamiętał kiedy dokładnie zaginęła jego krewna. Jego umysł spowiety był

majakami spowodowanymi zmęczeniem, wyczerpaniem organizmu i sennością.

***

Od zaginięcia w lesie Katarzyny Skrzypowieckiej minął tydzień. Poszukiwania nie

przyniosły rezultatu. Sprawa zagninięcia stanęła w martwym punkcie. Mimo przeszukania

obszaru gdzie dwójka rodzeństwa się udała, nie odnaleziono żadnych nowych śladów.

Psy gubiły trop a po kilku godzinnej przeprawie przez zarośla i krzaki, odmawiały

całkowitej współpracy. Tymczasem Marcin posiadający spore poczucie winy sam

nieraz wymykał się do lasu próbując przypomnieć sobie moment w którym stracił Kasię.

Był to już 3 dzień kiedy to pod przykryciem nocy wymknął się niczym Tomek Sawyer

w głąb sosnowego lasu.

Blask miesiąca oświetlał mu drogę spośród koron drzew on sam zaś pchany nieokreślonym

ślepym przekonaniem szedł dalej w gęstwinie jakoby był nieświadomy lub zahipnotyzowany

Iglaste kolumny leśne majaczyły smagane diabelskim wichrem. Gdzieś nieopodal poderwał się

jakiś ptak, może Jarząbek. Gdzieś indziej przeleciała bezszelestnie sowa. Nieboskłon zaś

gwiezdna mozaika konstelacji, wskazywała na planie "małego wozu" gwiazdę północną.

Niewątpliwą głupotą było zapuszczanie się do lasu w nocy. Marcin był jednak

zdeterminowany. Miał latarkę i mały zapas prowiantu w pozszywanym harcerskimi

nićmi plecaku. Znał dobrze swoją okolicę, a nawet po ciemku orientował się mniej więcej

w jakim obszarze lasu się znajduje.

Tymczasem piaszczysta droga, po której się poruszał poczęła zmieniać się w twardą

czarną ziemię. Niekiedy zarośnięta droga wiła się meandrami pośród, których wyrzynały się

pojedyncze głazy z oznakowaniami sektorów, obszarów pod nadzorem Leśniczych. Innym razem

droga przemieniała się w usłane liśćmi runo leśne. W końcu zmęczenie dało się we znaki

śmiałkowi i ten postanowił odpocząć.

Marcin wypakował ze swojego plecaka zapalniczkę, nazbierał chrustu i podpalił

tak zebrany opał uschniętą trawą. W kilka chwil później ognisko było już

gotowe, jego obszar zaś ograniczony został kamieniami.

Zbudziło go wzajemne nawoływanie się kruków. Przetarł oczy by zobaczyć popiół

dogorywającego paleniska. Wstając uświadomił sobie iż znajduje się w miejscu, do którego

się wcześniej nie zapuszczał. Nie dalej jak siedem metrów od niego, pomiędzy dwoma dębami

usytuowana była drewniana chatka zaś na mizernym krużganku widniała ludzka postać.

-Widzę że zgubiłeś się. -odpowiedziała postać ubrana na szaro.

Była to niewątpliwie starsza kobieta podchodząca pod sześćdziesiątkę. Jej bujne

szare włosy spięte były w kok. O dziwo ubrana była we współczesną odzież. Sama zaś była

dość szczupła.

-Nie bój się chłopcze, nie gryzę. -powiedziała kobieta wstając z bujanego krzesła

i podchodząc do Marcina

-Dzień dobry. Kim pani...

-Nazywam się Yaga, miło mi Cię poznać kawalerze ale... co tutaj robisz?

-Szukam siostry

-Siostry powiadasz? A jak ona wyglądała?

Tutaj Marcin wymienił cechy charakterystyczne Kasi. Miała brązowe długie rude włosy,

brązowe tęczówki i piegi na twarzy. Katarzyna wysłuchawszy opisu zaginionej

jedynie uśmiechnęła się na wspomnienie o niebieskiej obrączce jaką nosiła.

[The End]

Oznacz jako: przeczytane ulubione chcę przeczytać

Komentarze

Blask miesiąca? Brązowe długie rude włosy? Ktoś tu chyba za dużo Kubusia wypił.
Odpowiedz
Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Inne od tego autora

Archiwum

Najnowsze i warte uwagi

Artykuły i recenzje