Widzę ludzkie aury

Dodane przez: radoslaw, 28.04.2018, 16:46
Reklama:

Tak, naprawdę je widzę i zaczynam widzieć to bardziej jako przekleństwo. Mam powód, dla którego to piszę i uwierz mi, nie będzie szczęśliwego zakończenia.

Dla mnie jest to całkiem proste. Widzę lekkie światło otaczające ludzi. Wszystkich. I w tym świetle, widzę ich moralność. Im jaśniejsze i mniej widoczne, tym lepszy jest człowiek. Im ciemniejsze i gęstsze, tym gorszy.

Byłem jeszcze dzieckiem, kiedy dowiedziałem się o mojej zdolności. Nie minęło długo, żeby okazało się, że bielsze aury były dla mnie milsze. Kiedy moi rodzice to dobrzy ludzie, aura mojego ojca była zawsze trochę jaśniejsza niż mojej matki. I zawsze był dla mnie cierpliwszy i bardziej wyrozumiały.

Łatwo było zobaczyć, że moi nauczyciele i uczniowie z jaśniejszymi aurami byli bardziej przyjaźni i bardziej ciepli. Czarne aury były stereotypowymi złodziejami lunchu, pieniędzy i zbirami. Miałem około 8 lat, kiedy całkowicie dotarło do mnie, że mam zdolność, której pewnie nikt nie ma.

Z przyjemnością mogę ci powiedzieć, że większość ludzi ma aurę gdzieś pomiędzy szarą a jasną. Widzę bardzo mało ludzi z czarną aurą. Założyłbym, że około 60% ludzi ma białą aurę, około 25% szarą co zostawia 15% czarnej, ale znowu, są to tylko założenia. Na pewno jest na świecie więcej "jasności" niż "ciemności"

Następną rzeczą, którą chciałbym wyjaśnić to dzieci. Widzę aury ludzi zaraz od urodzenia i nigdy nie widziałem, aby aura zmieniła się z wiekiem. I nie mówię, że każdy z czarną aurą zawsze zachowuje się strasznie albo vice versa. Osoba z jasną aurą może zostać urodzona w okropnych warunkach, popaść w problrmy z narkotykami i potem uciec się do złodziejstwa, żeby nakarmić swoje uzależnienie. I myślę, że różnica polega na tym, że złodziej z jaśniejszą barwą może kogoś okraść, ale nigdy sam z siebie nigdy nikogo by nie skrzywdził. Natomiast złodziej z czarną barwą zabiłby bez wahania.

Kolejnym interesującym faktem jest to, że proporcja pomiędzy jasnym/ciemnym/czarnym jest podobna pomiędzy wszystkimi ludzkimi zawodami. Czy jestem w kościele, na koncercie death metalu, zwykle jest te 60%-25%-15%. Byłem raz w więzieniu i byłem zdziwiony, że przynajmniej połowa więźniów miała jasne aury.

Nie mogę zobaczyć aury na zdjęciach, w telewizji, filmach albo nawet w lustrach. Widzę tylko aury w prawdziwym świecie. Kolejna dziwna rzecz to, że nie mogę zobaczyć nawet własnej aury. Założę i mam nadzieję, że jest gdzieś raczej w jasnym spektrum... ale sam jej nie widzę.

Najjaśniejszą osobą, którą kiedykolwiek widziałem była kobieta i świeciła tak mocno, że ledwo mogłem na nią nawet patrzeć. Każdy ją kochał. Oddała nerkę komuś, kogo ledwo znała. Zaadoptowała dziecko ze specjalnymi potrzebami. Większość pieniędzy, które zarabiała, oddawała na datki. A to i tak mało co o niej wiedziałem. Było to przerażające, że ktoś może być aż tak dobry, ale nie było, to nawet trochę tak przerażające, jak najciemniejszy człowiek, którego widziałem.

Miałem wtedy 20 lat, wychodziłem z klubu o około 14:00, szedł cicho przez ulicę, nie zauważyłem go z początku, ale widziałem światło migoczące naokoło mnie. Ten człowiek był tak czarny, że częściowo absorbował światło wokół siebie. Patrzyłem na niego, długo i mocno. Wyglądał na zdesperowanego, okrutnego i stwardniałego. Kiedy spojrzał w górę i wymieniliśmy się spojrzeniami, to sprawiło, że zacząłem się oddalać. Widziałem jego twarz i nigdy jej nie zapomnę. I rozpoznałem ją parę miesięcy później w gazecie. Zabił swoją żonę i dwóch dzieci z zimną krwią.

Chyba czas, żebym, wyjaśnił dlaczego, to piszę. Zakochałem się rok temu. Była moją dziewczyną marzeń. Nigdy nie powiedziałem jej o aurach, które widzę, mógłbym o niej dużo pisać, ale to nie jest historia miłosna. Ważne jest to, że się zakochałem. Zaszła w ciąże. Wzięliśmy ślub. Byliśmy szczęśliwi. Tak szczęśliwi. Pamiętam dźwięk dzwonka mojego telefonu dwa dni temu. Pamiętam moje podekscytowanie, gdy usłyszałem: "to się dzieje, przyjedź do szpitala". Pamiętam moją frustrację, gdy utknąłem w korku. Pamiętam, jak długo zajęło mi znalezienie miejsca parkingowego. Pamiętam krzyczenie do pielęgniarki: "w którym pokoju jest moja żona?!". Pamiętam wbiegnięcie do pokoju i widok uśmiechu mojej żony. Pamiętam widok doktora, jego światło święcące tak mocno. Powiedział mi: "gratulacje, to chłopiec". Doktor trzymał go przede mną. I całe światło w pokoju się rozproszyło. Nie, to nie może być" Pamiętam mój głos. Doktor położył go w me ramiona. Ciemność wokół mojego syna była tak absolutna, że ledwo go nawet widziałem. Był pustką. Był tak czarny, że świat poza nim ledwo istniał. Nigdy czegoś takiego nie widziałem. Zacząłem płakać. Wydaje mi się, że doktor i moja żona myśleli, że to łzy szczęścia, ale nie były. Bóg wie, że nie były.

Minęły dwa dni, jesteśmy teraz w domu. Czerń mojego syna jest tak mocna, że przyciemnia korytarz do jego pokoju. Moja żona wie, że coś jest nie tak. Co mam zrobić? Jest moim synem. 20 Minut temu stałem nad nim z poduszką nad jego twarzą, ale nie mogłem tego zrobić. Przynajmniej jeszcze nie teraz. I jest jedna myśl, która nie wychodzi z mojej głowy, kiedy siedzę tu sam. Ojcowie najgorszych. Adolf Hitler. Józef Stalin. Timothy McVeigh. Gdyby ich ojcowie wiedzieli, kim zostaną, zabiliby ich w kołysce? Mieliby siłę, żeby przytrzymać poduszkę tak długo ile potrzeba? Może dlatego mam ten dar.

Może to wszystko dla tej chwili.

Może już czas.

Myślę, że już czas.

Źródło: https://www.reddit.com/r/nosleep/comments/6xer5n/i_can_see_peoples_auras_and_its_a_curse/
Oceń:
9
Oceniać mogą tylko zalogowani użytkownicy

Skomentuj! Daj znać innym co o tym sądzisz!