Recenzja

Ciche Miejsce

ThadStark 1 4 miesiące temu 2 096 odsłon Czas czytania: ~2 minuty

Świat przestał być miejscem, które znamy, a człowiek stracił pierwszeństwo we władaniu nim. Tajemnicze i bezlitosne stwory zawładnęły Ziemią eliminując rasę ludzką niemal do zera. Tylko nielicznym udało się przetrwać, a to tylko dzięki zachowaniu absolutnej ciszy. Lee i Evelyn Abbott starają się przeżyć w zupełnie nowych warunkach, w których najcichszy dźwięk może przywołać wyczulone na wszelki hałas stwory. Czy rodzinie uda się pozostać przy życiu w obliczu absolutnej zagłady? Wszystko zależy od tego, jak cicho potrafią żyć.

Utrzymany w klimacie dramatu z elementami horroru film Ciche Miejsce w reżyserii Johna Krasinskiego z 2018 roku to doskonały przykład na to, że gatunek potrafi zaskoczyć. Ukazywanie najróżniejszych bestii, stworów i drapieżników w horrorach to bardzo częste rozwiązanie. Mało jednak kiedy same monstra naprawdę potrafią zaskoczyć. Tym razem się udało i to w naprawdę niezłym stylu!

Nazwanie filmu pełnoprawnym horrorem byłoby wyolbrzymieniem, jednak nie można zaprzeczyć, że produkcja posiada liczne elementy wzięte z filmów grozy. Przede wszystkim wspomniane wcześniej bestie, ale nie tylko. Dziś coraz częsciej mianem hrroru określa się filmy, w których główne skrzypce grają tzw. jump scare'y. Coraz mocniej wypiera to "prawdziwy" strach, który kiedyś był wywoływany był odpowiednio dopasowaną muzyką oraz mrocznym klimatu. Na całe szczęście Ciche Miejsce w pełni wraca do tych standardów.

Nominowany do Oskara film zdecydowanie zasługuje na brawa właśnie za kategorię, w której został wyróżniony – dźwięk. Jego montaż oraz dopasowanie buduje doskonały klimat, który towarzyszy widzowi od początku do końca. Dodając do tego świetną grę aktorską otrzymujemy pełną napięcia produkcję, która nie da o sobie zapomnieć. Tutaj na szczególne słowa uznania z mojej słowy zasługuje występ młodszych aktorów, czyli Millicenta Simmondsa oraz Noah Jupe'a, którzy wcielili się kolejno w Regan i Marcusa Abbotta.

Wizualnie Ciche Miejsce można sklasyfikować jako naprawdę miły dla oka. Zdjęcia oraz sceneria zniszczenia robią wrażenie a przedstawione stwory wyglądają na niezwykle dopracowane. Brak tu kiczu i tandety, które w filmach o różnych bestiach czasem mają miejsce.

Jedynym zastrzeżeniem jakie mogę tutaj przytoczyć to mało ambitna fabuła. Historia rodziny Abbottów czerpie garściami z podobnych produkcji, tworząc pod tym względem kolejnego odgrzewanego kotleta. Są sceny zwątpienia, napięcia, emocjonujący zwrot akcji i ostatecznie dość szczęśliwe zakończenie. Nie jestem zwolennikiem tak poprowadzonego scenariusza, ale dzisiejsze wysokobudżetowe produkcje (nawet horrory) mają z góry ustalone standardy, których muszą się trzymać, żeby trafić do szerszego grona odbiorców. Trochę szkoda, ale na całe szczęście w wypadku Cichego Miejsca nie ma aż tak dużego niesmaku, jak w przypadku innych filmów.

Podsumowując, film zdecydowanie zasłużył na tak pozytywny odzew niemal każdym swoim elementem. Dobry do obejrzenia przez każdego, a na pewno docenią go ludzie chcący poczuć pewien powiew świeżości w gatunku horrorów oraz ci silnie umiłowani w klimacie postapokaliptycznym.

Nasza ocena 8
W kilku słowach Świeże podejście do oklepanego motywu.
Plusy + Pomysł + Muzyka + Klimat + Scenografia + Gra aktorska.
Minusy - Przewidywalna fabuła
Oznacz jako: przeczytane ulubione chcę przeczytać

Komentarze

Dla mnie zachowanie bohaterów było zbyt głupkowate miejscami. I to pompatyczne zakończenie... 5/10 maks.
Odpowiedz
Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Inne od tego autora

Archiwum

Najnowsze i warte uwagi

Artykuły i recenzje