Publicystyka

Transcendentalna groza

Maciej Wójcik 0 1 tydzień temu 252 odsłon Czas czytania: ~9 minut

1. Zbyt trudne pytania i jeszcze trudniejsze odpowiedzi

 Gdy nowy człowiek przychodzi na świat, nie zdaje sobie jeszcze sprawy z tego, w jakim tyglu przyjdzie mu żyć. Z chwilą narodzin, każdy z nas zostaje wrzucony w wir wielu przypadkowych czynników, bardzo mocno determinujących naszą egzystencję. Oczywiście po osiągnięciu świadomości i nabyciu doświadczenia, sami kreujemy własne ja, ale zawsze w ramach związanych z miejscem narodzin, nawet, jeżeli przeprowadzimy się na inną część globu. Kwilenie noworodka jest sygnałem ogłaszającym wstąpienie nowego istnienia w egzystencjalny kocioł wypełniony; cierpieniem, radością, ambicjami, kodami kulturowymi, religiami, ideologiami, walką o byt, zjawiskami, które można zbadać i opisać przy pomocy aparatu naukowego i tymi, wykraczającymi poza empirię.

Człowiek zdając sobie sprawę z nieuchronnego końca życia w postaci śmierci i tajemniczości oraz piękna istnienia, zadaje sobie pytania dotyczące celu, przyczyny i sensu działania świata. Refleksyjność i dochodzenie do tzw. prawdy, jest cechą ludzką, potrzebujemy wyjaśnień, bez nich stajemy się ślepcami podatnymi na manipulacje, życie w fałszu, dusimy się w kokonie iluzji, niepozwalającym na rozwinięcie przysłowiowych skrzydeł, a w ostateczności poprawy swojego bytowania. Ludzkość od czasów prahistorycznych, zaczęła już prawdopodobnie konstruować odpowiedzi na nurtujące ją pytania, w postaci wszechmocnych bogów. Świadczą o tym zachowane do dzisiaj miejsca kultu, sakralne artefakty, rytualne pochówki i zbiory mitów wszelkich możliwych kultur, wyjaśniające to, co niezrozumiałe i przerażające. Sam mit to opowieść pokazująca jak powstał świat, jakimi wartościami winien kierować się człowiek, wyjaśniająca przyczynę zjawisk przyrodniczych. Rodzaje odpowiedzi oferowanych przez mity, klasyfikują je na: kosmogoniczne (o narodzinach świata), teogoniczne (opowiadające o narodzinach bóstw), antropogeniczne (o narodzinach człowieka) i genealogiczne (ukazujące historię ważnych rodów). Bez względu na rodzaj mitu, w każdym elementem nieodłącznym są bogowie, istoty kierujące historią. Nawet, jeżeli mitologia, jej kosmogonia rozpoczyna się od wzmianki o chaosie, nicości, z której wyłonił się świat, bogowie i ludzkość, jak ma to miejsce w mitologii egipskiej czy greckiej, to dalszą inwencją twórczą wykazują się członkowie niebiańskich panteonów, a wspomniany chaos także możemy określić w gwoli ścisłości, jako bóstwo.

Bogowie do dzisiaj stanowią źródło odpowiedzi na pytania dręczące człowieka żyjącego w XXI wieku. Mimo informacji oferowanych przez nieustannie rozwijające się nauki przyrodnicze, humanistyczne i społeczne. Codziennie stajemy przed dylematami o wielkim znaczeniu dla naszej przyszłości, spieramy się o to, czy zalegalizować karę śmierci, w jakich przypadkach dopuszczać do aborcji i eutanazji, jaki mieć stosunek do wrogów, jakim zbiorem zasad kierować się w życiu? W niemalże każdej z religii, wszechmocny absolut wspomaga swoich wiernych, podając im kierunkowskazy w postaci świętych ksiąg, nauk proroków i cudów. Bóg konstruuje moralną bazę dla swoich wyznawców, przy okazji pozbawiając ich strachu przed niezrozumiałym, pokazuje, co trzeba czynić, aby dostąpić łaski zbawienia i uchronić się przed ogniem piekielnym, wyjaśnia zjawiska przyrodnicze, po części objaśnia tajemnicę życia, połowicznie wyjaśnia cel, sens wszelkiego istnienia. Zagubiony i strwożony człowiek uzyskuje wyjaśnienia. Pioruny są manifestacją siły Zeusa lub Thora, dzień następuje po nocy dzięki staraniom Ra, dzielnie przemierzającego niebiosa na solarnej lub lunarnej łodzi i stawiającego czoła demonicznemu wężowi Apopisowi. Ludzka natura została skażona grzechem pierworodnym, przez wydarzenia mające miejsce w Edenie, kiedy to biblijni Adam i Ewa skosztowali owocu z drzewa poznania dobra i zła, a według wikingów świat powstał z topniejącego lodu, z którego pierwsi wyłonili się olbrzym Ymir i krowa Audumla. Niektóre z tych religijnych odpowiedzi wymarły, stały się nieaktualne, archaiczne, lecz pozostały w zbiorowej pamięci, dzięki przekazowi ustnemu, zachowanym manuskryptom oraz innym dobrom kultury (rzeźby, malowidła naścienne, itp.). Obecnie prym wiodą „prawdy” przekazywane przez islam, chrześcijaństwo, hinduizm, judaizm i pomniejsze wierzenia etniczne (bahaizm, sikhizm, melanezyjskie kulty cargo).

Osoba obdarzona tym rodzajem wiedzy, pochodzącej z iluminacji, koncepcji metafizycznych oraz cudownych doznań, potrafi przeciwstawić się koncepcjom głoszącym bezsensowność życia i etyczny relatywizm. Udowodnić sobie i innym, że jego życie ma sens, bo nie kończy się wraz z zaprzestaniem funkcji życiowych organizmu, a kontynuowane jest w wiecznym raju, do którego zdąża jego dusza. Zaś życiu doczesnemu można nadać sens głosząc chwałę swojego bóstwa (pokojowo albo agresywnie), pomagając słabszym, żyjąc zgodnie z przykazaniami wspólnoty/kościoła. Obecność potężnego absolutu w życiu człowieka, pociesza go w chwili słabości, choroby, utraty bliskiej osoby, zawodowych porażek, bo wszystko to jest wpisane w boski plan, ma swój cel i służy wyższemu dobru. Widzimy, więc, że wiara w Boga, na pierwszy rzut oka, ma pozytywny wpływ w sferze psychologicznej, egzystencjalnej, społecznej. Często religijni apologeci głoszą, że osoby niewierzące, zadeklarowani ateiści i agnostycy, skazani są na smutny los, motywowany poglądami rodzaju a) w ateistycznym światopoglądzie ludzkie życie i świadomość to jedynie efekt procesów biochemicznych zachodzących w organizmie, b) jeżeli nie posiadasz świętego prawa, to jesteś narażony na czynienie większego zła, bo nie dysponujesz wtedy żadnymi wewnętrznymi hamulcami, b) twoje przyjście na świat stanowiło jedynie kosmiczny przypadek a życie samo w sobie to krótki epizod, zatapiany przez fale pesymizmu i nihilizmu. Dla grona osób wierzących, ateizm zbudowany jest na kosmicznym bezsensie, braku życiowego celu, hedonizmie, skazywaniu swojej duszy na wieczne, a co najgorsze, nieodwracalne cierpienie, wynikające z pychy.

Ale czy aby na pewno wizja życia pozbawiona wiary w Boga, oparta m.in. na ideologiach i filozofiach różnego rodzaju, skazuje na degenerację? Czy jest straszniejsza od funkcjonowania, jako element niezrozumiałej układanki, stanowiącej kaprys istoty niezrozumiałej, wykraczającej poza poznanie zmysłowe, ludzki aparat pojęciowy? A może świat pozbawiony wszelkich bogów, stanowi opcję o wiele bardziej przyjazną i bezpieczniejszą?

2. Bóg nie do opisania, wyobrażenie Boga 

Nie rzekł jako żyw żaden więtszej prawdy z wieka,

Jak kto nazwał bożym igrzyskiem człowieka.

Bo co kiedy tak mądrze człowiek począł sobie,

Żeby się Bóg nie musiał jego śmiać osobie?

On, Boga nie widziawszy, taką dumę w głowie

Uprządł sobie, że Bogu podobnym się zowie.

On miłością samego siebie zaślepiony,

Rozumie, że dla niego świat jest postawiony;

On pierwiej był, niźli był; on, chocia nie będzie,

Przedsię będzie; próżno to, błaznów wszędzie.

„Człowiek Boże igrzysko” Jan Kochanowski

 Teiści, przedstawiciele różnych wyznań często stwierdzają, że ich Bóg jest istotą miłosierną, pełną ojcowskiej miłości, której zależy na dobru każdego człowieka, jednocześnie zaznaczając, iż jest to istota wszechmogąca, doskonała. Nawet, jeżeli przyjmiemy, że Bóg istnieje i zdajemy sobie sprawę z jego niepoznawalności, to, jakim prawem używamy w stosunku do niego określeń stworzonych przez człowieka i używanych wyłącznie w dyskursie międzyludzkim? W tym wypadku człowiek, jako istota ograniczona duchowo, fizycznie, umysłowo nie powinna używać swych systemów aksjologicznych, do opisywania Boga, bo może on przecież, jako istota wyższa, nieśmiertelna, znajdująca się poza czasem i przestrzenią, zupełnie inaczej pojmować wszechświat, wartości takie jak; dobro, miłość, zło oraz kierować się innymi, nieludzkimi priorytetami. Należy zaznaczyć, że cała aksjologia (dziedzina filozofii zajmująca się wartościami) to abstrakcja, kwestia umowy społecznej zależnej od okresu historycznego, kultury determinującej relacje międzyludzkie. Czyż Bóg nie jest poza dobrem i złem? Dlaczego człowiek od wiek wieków, nazywa go dobrym, litościwym, sprawiedliwym? Dlatego, że naprawdę go nieco poznał, a może chciałby, aby taki był i jest to motywowane strachem? Co jeśli stwórca wszechświata nie jest dobry ani zły, po prostu jest, nie tyczą się go żadne moralne punkty odniesienia, a wszelkie dzieło stworzenia, którego autorstwo mu się przypisuje nie jest stworzone w jakimś celu i stanowi jedynie wynik boskiego kaprysu, mogącego zniknąć w każdej chwili.

 Bóg nie musi być dobry w ludzkim rozumieniu. Tak naprawdę nie wiemy, jaki jest Bóg. Wszelkie mity, podania, święte pisma i relacje błogosławionych to tylko subiektywna wizja. Dowodem na jego prometejsko-altruistyczne zapędy ma być obecność empatii w ludzkiej naturze, ale może najwyższy absolut bawi się jedynie człowieczym losem, wodzi nas za nos, oszukuje nas, aby na końcu skazać wszystkich na duchowe męki lub czarną, gęstą nicość? Wizja świata wedle, której człowiek jest całkowicie zależny od tajemniczego demiurga (określenie na istotę boską kreującą świat materialny w wielu religijnych i filozoficznych koncepcjach starożytności) nie zawsze musi być okryta całunem szczęśliwego końca pełnego harmonii, kosmicznej równowagi. Już starożytni Grecy dobrze wiedzieli, że człowiek to tylko zabawka w rękach bogów, wystarczy prześledzić losy bohaterów „Iliady” i „Odysei” Homera.

3. Wisznu, Jahwe, Lucyfer, Allach, Quetzalcoatl, Manitou, Kronos, Ptah, Idzanami, Latający Potwór Spaghetti, Dagda, Perun, Hannahanna, Marduk, Khmvum, Tęczowy Wąż, Rawana, Asmodeusz, Hwanin, Yuanshi Tianzun… armia bogów

Kultura wypełniona jest po brzegi bóstwami i demonami różnej maści, nadal obecnymi w wierzeniach danych wspólnot lub za pośrednictwem literatury, gier komputerowych, spisów mitów, antropologicznych opracowań. Każda z wyższych istot proponuje człowiekowi coś w zamian, gdy ten zdecyduje się na oddawanie jej czci i będzie wypełniać jej wolę na ziemskim padole. Demony na ogół oferują materialne bogactwa i inne doczesne przyjemności, a wyżej stojący od nich w hierarchii bogowie zapewniają zbawienie, wieczne szczęście i udział w nieokreślonej chwale, mającej nastąpić po końcu czasów (apokalipsa, ragnarok). Dzięki ludzkiej, długiej historii znamy tysiące bogów związanych z strefami klimatycznymi, terytoriami państw, żyjących i wymarłych, czczonych i zapomnianych. Żywi bogowie posiadają armie wyznawców, często rywalizujących między sobą. Do dzisiaj na całym świecie panuje wielu bogów i jeżeli mamy ich aż tylu, na wiarę, w którego powinniśmy się zdecydować? Czy każdy z nich jest odbiciem, cząstką jednego stwórcy, a może prawdziwych jest tylko czterech, albo jeden?

Zdecydowana większość religii skazuje albo skazywała niewiernych i heretyków na piekło. Teiści zazwyczaj nie zastanawiają się nad tym, że innowiercy są tak samo radykalnie oddani swoim bogom, skazującym ich na wieczne męki, bo nie urodzili się np. w rodzinie, państwie ściśle związanym z ich kultem. To pokazuje straszliwą małostkowość większości dzisiejszych bogów. Bogów zazdrosnych, mściwych, nie znoszących sprzeciwu.

4. Teocentryczny wszechświat. Boskie wojny

Mitologie, te starożytne jak i współczesne, przedstawiają rasę ludzką, jako mięso armatnie w konfliktach toczonych między bogami, czy między bogami a demonami. Ten element występuje w mitologii biblijnej, greckiej, egipskiej, babilońskiej, nordyckiej i wielu innych. Więc ludzki los to jedynie oręż w niebiańsko-piekielnych bataliach. Człowiek to krucha istota podatna na podszepty wyższych istot, zawsze mających przewagę nad ograniczoną psychiką i słabą duszą. Każdy członek ludzkości mimo swych cnót i starań zawsze opowie się po jeden ze stron, jest naturalnie podatny na boskie interwencje, ale mimo to ma być rozliczany z swoich wszystkich uczynków, zdeterminowanych również przez działalność przodków (chrześcijańska koncepcja grzechu pierworodnego, obecność tzw. spowiedzi furtkowej w Kościele katolickim). Dlaczego człowiek ma być wtrącony w kolektywną, wielopokoleniową winę?

5. Zaświaty 

„Śmierć – kropka czy przecinek?”

Valeriu Butulescu

 Już w szkole spotykamy się z literackimi opisami raju wypełnionego błogością, wiecznym trwaniem, idealnie skonstruowanego, pełnego piękna i umożliwiającego spełnienie najskrytszych marzeń (Eden, Walhalla, Wyraj, Pardes, Elizjum) i piekła wypełnionego ogniem, okrutnych maszkar i narzędzi tortur (Hades, Tartar, Szeol, Naraka). Pierwsza wizja ma zachęcać do czynienia dobra, stanowi nagrodę za dobre ziemskie sprawowanie, a druga to kara za bluźniercze zachowania i brak pokory. W religiach człowiek jest zawieszony pomiędzy skrajnymi wersjami zaświatów i do momentu śmierci nie będzie wiedział gdzie trafi jego nieśmiertelna dusza. Życie w takiej niepewności, może stanowić dla niektórych wrażliwych jednostek, posiadających dużą wyobraźnię (zwłaszcza dzieci) ogromną mękę. Jaki ojciec skazywałby swe potomstwo na taką psychiczną torturę?

 Wizje ludzkiego życia, znajdującego się pod kuratelą niewyobrażalnie potężnego absolutu, zawsze są powiązane z fatalizmem, nieodwracalnym przeznaczeniem, nawet, jeżeli kapłani danej religii głoszą jakoby stwórca oferował wolność. Jednak Bóg znając przeszłość, teraźniejszość i przyszłość, wie jak będą postępować wszyscy ludzie, ma świadomość ilu z nich będzie cierpieć w piekle, a więc powołując świat do życia, jest odpowiedzialny za męki wszystkich potępionych. Więc egzystencja wypełniona wiarą w dane bóstwo, może być o wiele bardziej przerażająca niż świadomość swojej skończoności i całkowitej zależności od procesów biochemicznych zachodzących w mózgu, a stanowiących jeden z wyników ewolucji, popychającej każdy organizm do przetrwania i replikacji swych genów.

Bibliografia

Poniżej podaję niektóre z publikacji stanowiących źródło refleksji zawartych w tekście. Znaczna ich część to opracowania naukowe lub popularnonaukowe.

Dawkins R., Bóg urojony, Warszawa 2007 

Dennet D. C. Odczarowanie. Religia jako zjawisko naturalne, Warszawa 2017

Feuerbach L., Wykłady o istocie religii, Kraków 1953

Hasenfratz H. P., Religie świata starożytnego a chrześcijaństwo, Kraków 2006

Jonhson P., W poszukiwaniu Boga, Warszawa 1998

Ruse M., Ateizm. Co każdy powinien wiedzieć, Łódź 2016

Schopenhauer A., O religii, Kraków 2017

Shaw G. B., Przygody czarnej dziewczyny w poszukiwaniu Boga, Warszawa 1933

Sieczkowski T., Nowy ateizm. Rekonstrukcja światopoglądu, Łódź 2018

Weber M., Szkice z socjologii religii, Kraków 2018

Oznacz jako: przeczytane ulubione chcę przeczytać

Komentarze

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Inne od tego autora

Archiwum

Najnowsze i warte uwagi

Artykuły i recenzje