Recenzja

Slender Man

ThadStark 0 4 miesiące temu 2 916 odsłon Czas czytania: ~2 minuty

W niewielkim miasteczku grupka nastolatek umawia się na spędzenie wspólnie wieczoru. Chcąc zająć czymś czas, postanawiają zapoznać się z krążącą w sieci legendą o Slender Manie - tajemniczej postaci o nienaturalnie długich kończynach i białej skórze. W efekcie, wszyscy decydują się dla zabawy spróbować go przywołać. Od tego momentu wszystko przybiera dziwny i niepokojący tor a całość komplikuje zniknięcie jednej z przyjaciółek.

Zapowiadany od dawna horror „Slender Man” w reżyserii Sylvaina White’a opowiada historię krążącej od dłuższego czasu w internecie creepypasty. Choć potencjał podjętego tematu był duży, uważam, że nie do końca został wykorzystany.

Nie wiem czy mieliście okazję zagrać w grę ze Slender Manem w roli głównej, ja tak; do dzisiaj przechodzą mnie dreszcze na myśl o niej. Gdy dowiedziałem się, że powstaje film ze Slender Manem w roli głównej, ucieszyłem się. Wiadomo, że entuzjazm zawsze trzeba podzielić przez 10, bo często produkcja jest znacznie słabsza niż zakładamy. Co gorsza, nim obejrzałem film zobaczyłem jak wiele negatywnych recenzji krąży o filmie i jak niskie oceny zbiera niemal od każdego. Nie sugerując się tym sam postanowiłem zobaczyć film i ocenić według własnego uznania.

Przede wszystkim trzeba sobie od razu powiedzieć, że pomimo usilnych starań film nie jest straszny. Ma swoje momenty, które budzą delikatne poruszenie, ale nic co w nim się znalazło nie wywołało poczucia niepokoju ani tym bardziej przerażenia. Zabrakło mi nieco mrocznego klimatu, który mógłby doskonale pasować do postaci Slender Mana. Ostatecznie wyszło z tego coś na wzór kina dla nastolatków z wszelkimi morałami dotyczącymi oddania i miłości wobec bliskich.

Choć oczekiwałem po filmie nieco więcej, nie uważam by zasłużył na takie zmieszanie z błotem, jakie widzimy w internecie. Jest bardzo przyzwoicie nakręcony ze znakomitą scenografią, niezłą grą aktorską i dobrze dopasowaną muzyką. Nie ma zbyt wielu ckliwości i tylko w niektórych momentach można poczuć delikatne zażenowanie związane z zachowaniem bohaterów. Idealny wybór na wieczorny seans bez konieczności zbyt wielkiego wysiłku ze strony widza.

Jedyna rzecz, która jak dla mnie została zepsuta to sam Slender Man. Uważam, że powinien być bardziej tajemniczy i mniej widoczny na ekranie. Sam aspekt wizualny tej postaci też nie jest w pełni zadowalający a skoro tak często go widzimy, powinien zostać bardziej dopracowany. Cała reszta przypomina mi połączenie „The Ring” oraz „Koszmaru z Ulicy Wiązów”. Dlaczego? Do rozpoczęcia całej sytuacji potrzeba obejrzeć film a bohaterowie dostają po nim dziwnych wizji, halucynacji i zatracenia pomiędzy snem a jawą. To akurat uważam za niezłe, a scena z wideo rozmową zdecydowanie zasługuje na uznanie.

Podsumowując, nie dajcie się zwieźć kiepskim ocenom filmu, ale nie wymagajcie od niego nie wiadomo czego. „Slender Man” to przyzwoite kino grozy, którego seans choć nie jest straszny, nie należy do zmarnowanego czasu.


Nasza ocena 6
W kilku słowach Przyzwoity choć nie straszny.
Plusy + Sceneria + Muzyka + Gra Aktorska
Minusy - Postać Slender Mana
Oznacz jako: przeczytane ulubione chcę przeczytać

Komentarze

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Inne od tego autora

Archiwum

Najnowsze i warte uwagi

Artykuły i recenzje