Historia
Muzyka
Gdzieś w oddali... Słyszałam ją... Podchodziłam coraz bliżej cudownego dźwięku, który pieścił moje uszy. Po godzinie marszu byłam tak blisko, że słyszałam, jak basy wibrują w moim ciele. Zamknęłam oczy i wsłuchałam się w melodię. To było takie cudowne...
~~
Otworzyłam oczy. Muzyka już nie leciała, leżałam w swoim łóżku. To był piękny sen... Starałam się zasnąć z powrotem, jednak nie udawało mi się. Zawiedziona wstałam i robiłam różne rzeczy, byleby dzień szybciej zleciał. Wyszłam z domu, wróciłam około 21:00, wzięłam prysznic, ubrałam piżamę i z niecierpliwością wyczekiwałam snu. Czekałam na dźwięki...
~~
Stałam przed sceną. Czekałam. Po kilku sekundach zabrzmiała perkusja, do niej dołączyły pozostałe instrumenty. Napawałam się tym jak powietrzem. Nie mogłam bez tego żyć. Ta chwila mogłaby trwać wiecznie... Ale nie. Kiedy tylko postanowiłam zamknąć oczy, stało się tak samo, jak poprzedniej nocy. Obudziłam się w łóżku. Niech to szlag... Zastanawiałam się, co zrobić, żeby muzyka leciała bez przerwy... Z tą myślą przetrwałam kolejny, nudny dzień. Wieczorem, kiedy leżałam w łóżku, wciąż o tym rozmyślałam.
~~
Znowu koncert... Czułam się tak lekko... Nie chciałam zamykać oczu, nie chciałam się budzić i czekać kilkanaście godzin na wieczór. Na próbę zamknęłam oczy, po czym je otworzyłam. Wciąż byłam na koncercie. Uff...Bawiłam sie świetnie. Po kilku godzinach nieświadomie zamknęłam oczy. Muzyka zaczęła cichnąć, a ja byłam coraz bardziej wkurwiona. Obudziłam się zła. Wiedziałam, co mam zrobić. Tego dnia postanowiłam się zrelaksować przed pójściem spać. Wzięłam kąpiel, chwilę leżałam i rozmyślałam o przyjemnych rzeczach, aż przyszła ta godzina. 21:00. Jak zwykle się położyłam.
~~
Zamknęłam oczy, a kiedy je otworzyłam, wciąż byłam na koncercie. A jednak... Udało się. Myślicie, że do obudzenia się pozostało mi kilka godzin? Nie... Ja... ja już się nie obudzę, pozostanę martwa. Ale muzyka zostanie ze mną na zawsze...
Komentarze