Historia
Las Strachu cz.2
Część 1: https://straszne-historie.pl/story/16102-Las-Strachu-cz.1
Las Strachu cz.2
Światło mojej świeczki powoli dogasa. Postały mi już tylko 3 sztuki świeczek, które znalazłem w szufladzie pokoju. Chociaż bardziej to pomieszczenie przypomina cele w jaskini bez okien. Zimno i wilgoć przenika mi do kości. Celem moim jest skończenie opowieści którą staram się przekazać dalej, aby dotarła do jak najszerszego grona ludzi.
… Z dużym trudem otworzyłem oczy. Znajdowałem się w ładnym pokoju na wygodnym mięciutkim i ciepłym łóżku. Cholera – pomyślałem, to jest przecież domek rodziny Celiny. Czy do jasnej cholery to jakiś sen? Czy ja wczoraj widziałem trupa mojego kolegi a nad nim ociekającą krwią Celinę? To co zobaczyłem w nocy przecież musiało być prawdziwe. Wczoraj nie piłem nic, więc na pewno nie miałem halucynacji. Wstałem z łóżka i pierwsze co zobaczyłem to, że na prawej nodze w okolicy kolana mam głęboką ranę, którą ktoś zdążył już opatrzeć. Nie przypominam sobie nic takiego. Nie pamiętam skąd się wzięła na mojej nodze. Najdziwniejsze jednak było to, że rana mnie nie bolała. Podszedłem do lustra i spojrzałem w moje odbicie. W skrócie wyglądałem jak po tygodniu picia. Włosy miałem rozczochrane a oczy przekrwione. Z okolic nosa i uszu widać było jak ściekała mi krew bo zostawiła czerwone ślady. Odszedłem od lustra i ubrałem moje wczorajsze ubrania. Chciałem czym prędzej znaleźć moich kolegów. Czyżby Andrzej z Jackiem i Krzyśkiem zrobili sobie kawał roku?
Sypialnia w której spałem znajdowała się na piętrze , gdy utykając zszedłem na dół zobaczyłem Krzyśka i Andrzeja leżeli na wersalce w kominku dopalał się jeszcze ogień. Podszedłem do chłopaków i obudziłem ich głośnym:
- Co tu kurwa się stało ?! – Andrzej wstał przetarł również czerwone oczy , na głowie miał zakrwawiony bandaż a jego mina przypominała wyraz zbitego psa.
- Moja głowa.. możesz być trochę Ciszej Jarek , 3 godziny temu dopiero zasnęliśmy
-Czy możesz mi opowiedzieć co się stało ?, ostatnie co pamiętam to jak weszliśmy do tej wielkiej pieczary w podziemi pod pomieszczeniem na generator prądu była tam Celina .. O Boże Jacek.. Kurwa powiedz mi Andrzej że to był sen…
- Nie niestety to nie był sen , nie chcę budzić Krzyśka bo przeżył to mocno.. bardzo mocno dopiero wypicie duszkiem flaszki wódki położyło go do łóżka i usnął spokojnie. Chodźmy przed dom przejdziemy się i w skrócie opowiem Ci co zaszło zaraz po tym jak weszliśmy do pomieszczenia .
- Dobra tylko daj mi coś założyć na siebie na polu widać ,że był w nocy przymrozek to pewnie dla tego nie uciekliśmy do auta ?- Andrzej milczał więc ubrałem się ciepło i wyszedłem z nim na zewnątrz.
- Jarek to co się wczoraj wydarzyło pozostanie z nami już do końca o ile tylko przetrwamy najbliższe dni. Jak zobaczyłeś Jacka w takim stanie co jeszcze pamiętasz a potem Celinę.. to straciłeś przytomność nogi Ci się ugięły i osunąłeś się na ziemie jak kłoda. Krzysiek usiadł na ziemi i zaczął się bić po głowie rękoma , jęcząc jak dziecko. A ja… ja mój drogi kolego nie widziałem czegoś takiego po raz pierwszy ... Jest przyczyna dla czego nigdy nie wspominałem o mojej przyjaciółce Celinie.
- Andrzej, czy Ciebie Bóg opuścił ? Czemu od razu nie uciekłeś żeby wezwać pomoc wiem , że tutaj z zasięgiem są problemy ale do samochodu mogłeś dobiec i wezwać pomoc.
-Niestety nie jest to takie proste jak Ci się wydaje, daj mi dokończyć jak udało się mi was wydostać z tej nory i przenieść do domku, potem jak Krzysiek się obudzi powiem Wam wszystko co wiem .
-Dobra ale streszczaj się bo nie mam zamiaru dłużej zostać w tym zasranym miejscu.
- Słuchaj po tym jak upadłeś Celina wystraszyła się i uciekła gdzieś w ciemnościach tej jaskini. Spoliczkowałem Krzyśka żeby zebrał się do kupy i zabrał twoje bezwładne ciało do Domku. Nawet jak dla Krzyśka to nie mógłby Cię donieść do Auta to było za daleko. Na schodach wiodących w górę do pomieszczenia z generatorem Krzysiek się zachwiał i wywrócił z tobą , oberwałeś w głowę i przecięło Ci nogę. Jak doszliśmy do domku położyłem Cię z Krzyśkiem i opatrzyłem nogę. Dobrze mi w tym poszło w końcu nie za darmo dostaje się odznakę Medyka w Harcerstwie. Krzysiek był jeszcze długo roztrzęsiony po powrocie próbowałem go uspokoić ale podziałał tylko alkohol – wypił flaszkę i zasnął. Chodźmy go obudzić, czas żebyście dowiedzieli się tego co ja wiem.
Ciężko mi było w to wszystko uwierzyć Andrzej o wszystkim wiedział ? nie wystraszył się ? nie uciekł ? czemu przyjechała Celina do nas w tedy do domu nas zaprosić na imprezę. Za dużo pytań za mało odpowiedzi. Wszystkiego miałem się niebawem dowiedzieć.
-Andrzej , Jarek gdzieś cie byli bałem się tak bardzo się bałem samemu tu być proszę nie zostawiajcie mnie samego już nigdy !
-Spokojnie Krzysiek postaraj się złapać dech napij się wody i usiądź opowiem wam wszystko co wiem.
-Lepiej żebyś mówił prawdę Andrzej bo w innym wypadku będą czekać cię nieprzyjemności – Odparłem, usiedliśmy wszyscy na Kanapie. Andrzej trzymał ręce na kolanach widziałem po nim że bardzo się denerwował przed tym co miał na wyjawić . Krzysiek siedział obok niego, ręce mu się tak bardzo trzęsły ,że co chwilę rozlewał wodę którą usilnie próbował utrzymać w dłoniach.
-Panowie sprawa wygląda tak. Gdy byłem jeszcze dzieckiem rodzice zabierali mnie często na spacery. Pewnego dnia na spacerze wokół wioski zauważyliśmy że ktoś zaczął remont starego rozpadającego się domu, Ojciec mój w tedy powiedział ,że nareszcie ktoś wziął się za tą rozpadlinę bo mieszkał tam jakiś pijaczyna i przyprowadzał na nocne libacje swoich koleżków. W kolejnych dniach pojawiła się w wyremontowanym już domu rodzina Starsza kobieta , wielki Grubas i piękna dziewczyna. Gdy poznałem ja ,przedstawiła mi się jako Celina Chram, przyszła nauczycielka języka polskiego. Mówiła , że pochodzi z tych stron a jeśli chodzi o zmianę miejsca zamieszkania to nigdy w to nie wnikałem byłem za młody żeby zadawać takie pytania.. Miałem w tedy 7 lat. Celina i ja zaprzyjaźniliśmy się. Chodziliśmy razem na spacery nad rzeczkę i staw, czasem do lasu. Dowiedziałem się w tedy od niej, że miała kiedyś młodszego braciszka w takim wieku jak Ja w tedy byłem.
Chłopiec niestety zmarł przedwcześnie, a Celina od tego czasu była samotna. Niefortunny zbieg okoliczności, znalazłem się w nieodpowiednim miejscu i czasie. Zobaczyłem kiedyś w lesie Celinę jak zjada wnętrzności martwemu jelonkowi. Z daleka jednak nie widziałem kto to jest, ponieważ postać ta miała siną cerę a jej twarz oprócz krwi pokrywały krosty i blizny. Skąd wiedziałem, że to jest Celina ? Ponieważ znalazłem przy tym truchle zwierzęcia jej grzebyk który zawsze nosiła przy sobie. Od tego momentu mój umysł się zamknął. Lekarz do którego zapisali mnie rodzice, wytłumaczył im, że umysł dziecka jest silny. Gdy sobie z czymś nie radzi np. z traumą to usuwa wspomnienie. Stało się tak też w moim przypadku. Wyparłem wspomnienia o Celinie. Od teraz była ona dla mnie tylko znajomą twarzą w okolicy. Teraz jak zobaczyłem ją w tej pozycji , oblizującą palce z krwi naszego przyjaciela. To wszystko mi się przypomniało a wspomnienie wróciło.
- Czy chcesz nam wmówić Andrzej, że Celina to jakiś nie starzejący się potwór ?- Wywarł na mnie tak duże wrażenie tym co powiedział , że o mało nie narobiłem w gacie. Poza tym Krzysiek był coraz bardziej nie obecny w tym wszystkim. Myślę ,że to był moment w którym Krzysiek się poddał , zrezygnował.
-Nie wiem tego na pewno Jarek, ale sam wiesz , interesowałem się zjawiskami paranormalnymi , wierzeniami ludowymi ogólnie okultyzmem. Myślę, że to z czym się teraz spotkaliśmy to była klątwą która dotknięta jest Celina.
-Klątwa ? Jaka kurwa klątwa ? Jak w tym filmie z 2004 roku ? Co ty pierdzielisz Andrzej.
- Nie z filmu żadnego chłopie to jest moim zdaniem jakaś pradawna klątwa rzucona na jej rodzinę nie mam pojęcia dokładnie co to mogło być. To jedyne co mi się kojarzy z książek które wyczytałem na temat opętań demonicznych i zmianach wyglądu.
-Jarek ,Andrzej – co robimy ? Ja proponuje iść do samochodu , spieprzać stad i nigdy nie wracać , kto idzie zemną ?
-Teraz gdy jest dzień może nam się udać. Zapakujcie tylko niezbędne rzeczy i uciekamy – Mówiąc to miałem jeszcze nadzieję. Chciałem żeby to wszystko się skończyło ,żebyśmy wrócili do miasta do naszych rodzin.
W biegu zebraliśmy plecaki, kluczyki od audicy , resztę swoich rzeczy i ruszyliśmy do Auta. Po przejściu ¾ drogi zauważyliśmy , że auto stoi nikt go nie zawinął , martwiliśmy się o to a teraz mogliśmy uciec ! Zapakowaliśmy się do samochodu, przekręciłem kluczyk i nic się nie stało. Otworzyliśmy maskę samochodu. Pod maską wszystkie przewody elektryczne, kable i rury gumowe były poprzegryzane. Nie było możliwości żebyśmy mogli na poczekaniu odpalić auto.
- Jarek co teraz ? Do domku to ja się boje wracać , a pieszo drogą zanim gdzieś dojdziemy to będzie noc. Z Krzyśkiem jest coraz gorzej siedzi za samochodem chyba ma rozwolnienie. Musimy znaleźć pomoc. Krzysiek jest odwodniony, naprawdę będzie z nim coraz gorzej. Pójdę w dół drogi szukać pomocy a Ty Jarek proszę zostań z nim.
Andrzej ruszył szukać pomocy na drodze w kierunku jakiejś miejscowości. Znał te tereny wiedziałem, że nam pomoże. Ja w tym czasie opiekowałem się naszym srającym przyjacielem. Po jakiejś godzinie zobaczyłem, że jedzie jakiś quad z przyczepą, a właściwie ten sam quad który wczoraj był pod naszym domkiem. Jechało na nim dwie osoby jeden grubas i nasz Andrzejek. Gdy się zatrzymali Andrzej szybko do mnie podbiegł i powiedział:
-Jarek, spotkałem Żegotę on nam pomoże.
-Co ty Kurwa tutaj robisz!? Wiesz przez co wczoraj przeszliśmy ? Gdybym tym był większy przywaliłbym Ci w łeb!
-Chłopy! Jestem po waszej stronie wybaczcie mi ! Dobrze ,że strzyga nie zabrała was wszystkich , pomogę wam. A teraz za mną wsiadajcie na przyczepę jedziemy do mnie i pogadamy.
-Ale my nie mamy ochoty wcale nigdzie jechać z tobą ! Chcemy dostać się do domu, sprawę zgłosić na policje – Krzyczałem
Andrzej złapał mnie za ramię i powiedział, - nie ma innej możliwości powrotu. Zostaliśmy oznaczeni i napiętnowani jeszcze w momencie jak piliśmy alkohol w domu w czwartek przed wyjazdem. W alkoholu było coś złego bardzo złego. Nie zauważyłem tego ale zaraz przy uchu lewym na szyi pojawiły się nam dziwne znamiona w kształcie kółka z kropką. Jeśli wrócimy do domu potwór za nami podąży i zabije nie tylko nas ale i też wszystkich naszych najbliższych. Żegota powiedział, że musimy załatwić tą sprawę tu i teraz póki jeszcze mamy siłę. Co mógłbym zrobić innego ? Przystałem na jego pomoc wsiadłem na quada i pojechaliśmy.
- Andrzej proszę Cię wyjaśnij nam jeszcze prędko co to do cholery jest Strzyga ?
- Jarku ja Ci wszystko powiem tylko proszę dojedźmy do tego domku.
- Dobra Żegota przetransportuj nas do siebie zgadzamy się na twoją pomoc , tylko pamiętaj nie kombinuj nic nas jest więcej. – Nie wiedziałem czy robię dobrze ale jakie miałem inne wyjście ?
Po dobrej godzinie drogi drogi wytłuczeni i obolali dotarliśmy na północną-wschodnią stronę od domku w którym spędzaliśmy nieszczęsną noc. Nie wiem jak daleko był nasz domek ale strzelam, że mogło by to być nawet i 10 kilometrów. Weszliśmy do starej rozpadającej się chatki pod drzewami. Był to dom Żegoty w którym jak zauważyliśmy mieszkał całorocznie. Domek zbudowany był z drzewa, dach zabezpieczony papą i mchem, okna starodawne podwójne – domek miał swój klimat nawet mi się podobał. W środku domku atmosfera wydała nam się całkiem w porządku. Pomimo brudu i bałaganu , raczej nikt tu nie sprzątał za często. Usiedliśmy przy stole a Żegota wyciągnąwszy butelkę z przeźroczystym płynem i rozpoczął dyskusję.
- Pijcie chłopy to bimber własnej roboty, przemyjecie się potem zjecie i pójdziecie odpocząć jest miejsca dla wszystkich do legnięcia. Pogadamy jak się obrobicie.
- W dupie z tym bimbrem ! nie ma takiej opcji ! Chcemy wiedzieć natychmiast wszystko co wiesz . Mów ! – Krzysiek który nigdy alkoholu nie odmówił, nie chciał teraz pić. To przecież jakiś koszmar pomyślałem.
- Dobrze pany słuchajta. W 1997 roku zostałem zatrudniony do pomocy przy przeprowadzce pewnej rodziny. Domyślacie się chyba, że chodzi o Chramów. Urocza kobieta koło 50tki i piękna młodziutka Celina. Na moje nieszczęście i wieczne potępienie byłem świadkiem ich rozmów. Ich słowa , zdania zniszczyły moja psychikę sprawiły ,że stałem się bandytą na ich usługach. Zawładnęły mną jak dzieckiem. Starsza z kobiet jest matką Celiny i zajmowała się czarną magią. Celina natomiast z tego co usłyszałem była dzieckiem poczętym na ołtarzu Mefistofelesa w zachodnich Niemczech. Nazwy miejscowości nie pamiętam ale stara wspominała skąd pochodzą. Niestety język niemiecki jest dla mnie na tyle nie zrozumiały ,że nazwy tej miejscowości nie zapamiętałem. Podobno dziecko poczęte w takim rytuale obłożone jest z miejsca klątwą. Strzyga tyle udało mi się ustalić.
-Żegota wtrące się wybacz ale wiem co nieco na temat tych potworów. Wierzenia starosłowiańskie są jednym z tematów moich zainteresowań. Starożytni wierzyli, że pod postacią tych potworów zmarli wracają na ziemię, by wysysać krew z dzieci. Strzygami stawali się ludzie o dwóch sercach i co za tym idzie dwóch duszach. Wygląda na to, że Celina ma w sobie tego diabła i zabija ludzi żeby karmić duszę 2giego bytu wewnątrz jej ciała. Z opisu jednej z książek który dobrze zapamiętałem jest opis wyglądu tego potwora. Chude, ale umięśnione ciało blada cera, zapadnięte czerwone oczy, podwójny rząd ostrych zębów i długie na sztych pazury. Gdy tylko Strzyga pożywiła się wracał jej normalny wygląd ludzki. A teraz najważniejsze. Są dwa sposoby na pozbycie się tego diabelstwa. Pierwszy sposób dla odważnych którzy chcieli odzyskać przeklętą dziewczynę z powrotem. Należało przeleżeć w jej leżu do świtu twarzą do ziemi. Drugi sposób dla rozważnych – należało spalić ją w chwili , gdy pozostawała uśpiona. Podhalańscy górale podawali jeszcze trzeci sposób – aby pokonać strzygę wystarczyło złapać ją na pasek od gaci. Metoda trzecia oczywiście z wiadomych względów nie przyjęła się. Te informacje mogą nam pomóc , naprawdę chciałbym uratować Celinę widziałem głęboko w jej oczach nadzieję , na zmianę nadzieję na to że moglibyśmy ją uratować. Myślę że to dla tego nas tutaj przyprowadziła. Jej matka ją na nas naszczuła, zanim zdążyła się jej oprzeć inaczej być nie może. W niej jest Dobro !
-Może i jest ale przez nią niezliczona ilość ludzi i ich rodzin cierpiała – przeklęta czy nie przeklęta musi ponieść konsekwencje. Jej matka i ona przejrzały mnie w krótkim czasie od rozpoczęcia pracy. Powiedziały mi, że zostanę oszczędzony jeśli będę im pomagać się ukrywać w tym lesie. Miałem również za zadanie zwabiać ludzi do ich nory, szczególnie dzieci to w nich najbardziej zasmakowały. Miałem też pozbywać się dowodów , zacierać ślady. Do czasu, aż nie pojawiliście się Wy, wasza 4 ka która sama Celina, diablica zaciągnęła na ten wyjazd. Coś we mnie pękło, złamałem się i przeciwstawiłem Matce Celiny. Powiedziałem, że tym razem nie pomogę i nie pomogłem. Wasz kolega który zginął został przez nią zauroczony przez Celinę i jej matkę. Nic nie mogliście zrobić żeby go uratować był martwy w momencie kiedy Celina go wypatrzyła. Jego los został już przesądzony i rozstrzygnięty. Gdy spotkał mnie Andrzej , wiedziałem że to znak. Musimy zabić te diablice i jej Matkę ! Nawet niech wam do głowy nie przychodzi zgrywanie twardzieli i ratowanie jej życia.
-Zabić ? człowieku ja nigdy nawet psa nie kopnąłem, muchę jak mam zabić to mi się włosy na głowie jeżą. Co dopiero zabić człowieka? – Krzysiek przecież nigdy by nikogo nie skrzywdził - pomyślałem
-To nie są ludzie, tylko bestie wcielone. Muszą zapłacić za swoje zbrodnie. Tak samo jak i ja. Ukrył żem przed światem ich zbrodnie za marny gorsz. Koniec z tym nastał czas rozliczenia. Idźcie odpocząć zjemy i opracujemy plan działania.
Grubas Żegota wstał od stołu, swoim ogromnym tłustym brzuchem przesunął stół i poszedł przemyć twarz z potu. Miałem wrażenie że opowiadając nam to wszystko bał się o swoje życie. Pierwszy raz w życiu wyspowiadał się ze swoich grzechów 3jce młodych chłopaków. Musiało być mu naprawdę trudno. Widziałem po jego minie, że liczy się z rychłą śmiercią w starciu z swoimi demonami.
-Andrzej , Krzysiek chodźmy się wymyć zjeść, trzeba to zakończyć. Andrzej mi naprawdę ciężko w to wszystko uwierzyć ale teraz jak nigdy musimy się wspierać i być silniejsi niż kiedykolwiek byliśmy.
Wieczorem po kolacji, poszliśmy spać. Według planu który ustaliliśmy, mieliśmy wstać o 3 w nocy i ruszyć w las. Dotarcie na miejsce miało zająć nam do godziny czasu. Żegota przygotował dla nas noże , 1 łuk bloczkowy z strzałami i kij z gwoźdźmi. Krzysiek zabrał łuk, bo tylko on był w stanie naciągnąć taki sprzęt. Ja z Andrzejem podzieliliśmy się nożami i kijem. Żegota zabrał ze sobą starą strzelbę. Wyruszyliśmy w las prowadzeni przez ociężałego grubasa. Chcieliśmy pomścić tak bardzo naszego przyjaciela, zapomnieliśmy o strachu. Nasze oczy dawno przez wyczaiły się do ciemności, a my dalej szliśmy. Po godzinie marszu i przedzierania się przez ciemny las, dotarliśmy. Przed nami pojawiły się nadgryzione zębem czasu i zarośnięte lasem ruiny. Żegota powiedział, że poczekamy tutaj i zastawimy pułapkę. Krzysiek wspiął się na drzewo, ja, Żegota i Andrzej schowaliśmy się za drzewami. Gdy zaczęło świtać , zjawiły się nasze dwa cele. Akcja jednak nie potoczyła się po naszej myśli. Obydwie diablice wyczuły nas . Żegota – Grubas tego nie przewidział. Matka Celiny podbiegła do niego jak zwierzę i wydłubała mu oczy. Głowę rozbiła mu jego starą strzelbą. Krzysiek spanikował i nie trafił z łuku do Celina a strzała niefortunnie dosięgła Andrzeja w udo. Ja mogłem tylko stać i patrzeć na piękne falujące włosy Celiny. Nagle zapadła ciemność. Dostałem uderzenie w głowę i straciłem przytomność. Obudziłem się tutaj w tym pokoju gdzie spisuje moje ostatnie słowa. Nie ma dla mnie już ratunku. Na ziemi leża zwłoki mojego przyjaciela Andrzeja. Odcięta, rozbita głowa Żegoty nabita na łopatę stoi przy drzwiach. Za Ścianą słychać skowyt Krzyśka, Sukuby gotują go żywcem w tłuszczu Żegoty. Nie przepuszczałem, że to się tak skończy…Słyszę kroki, Drzwi się zaraz otworzą. Ci którzy znajdziecie moją opowieść, moje zapiski. Błagam rozwiążcie tą sprawę naprawcie nasze błędy. Przygotujcie się lepiej do starcia z tym diabelstwem. Wzywam was do pomszczenia mnie i moich przyjaciół.
Jarosław .
--------------------------------------------------------------------------------
Jest to ostatnia Część z tej Historii – Kontynuacja powstanie jako znacznie bardziej poszerzona opowieść.
Pozdrawiam Lotharx.
Komentarze