Historia
Chciałem mieć psa..
Nazywam się Robert Mileński
Od czasu do czasu zdarza mi się wychodzić z domu i z wielkim entuzjazmem patrzeć na te wszystkie uroczę pyszczki, tak wiem, co myślicie, mam bzika na punkcie psów, ale to dlatego, że mam wielką alergię na sierść i sam nie mogę mieć psa
Oczywiście są psy, które mają włosy, a nie sierść, ale ja nie chce jakiegoś shih tzu
albo yorka, najbardziej chciałbym Husky'ego, ale nie mógłbym nawet go kupić z uwagi na moją alergię.
Pewnego razu poszedłem do lekarza i wytłumaczyłem mu sytuacje, pytałem się, czy można coś z tym zrobić i byłem na tyle zdesperowany, że powiedziałem do lekarza, że "nie wyjdę z tego gabinetu, dopóki nie będę mógł mieć pieska"
Brzmiało to bardzo zabawnie, lekarz patrzył się na mnie jak na wariata, ale w końcu coś wykombinował, zrobił mi badania i przepisał bardzo mocne leki na alergię.
Musiałem to sprawdzić! Po wzięciu leków od razu poszedłem do parku i jak teraz o tym myślę to naprawdę dziwacznie musiała wyglądać rozmowa z właścicielką psa.
-Przepraszam bardzo czy mógłbym może powąchać pani psa? - powiedziałem myśląc, że całkowicie normalnie to brzmi.
-Co pan chce zrobić?? - odpowiedziała ewidentnie zniesmaczona właścicielka.
-Pani pies jest cudowny! Czy mógłbym go powąchać?
-Odwal się dziwaku!
-Co za popierdoleniec. - powiedziała po cichu odchodząc.
No cóż, zostało mi jedyna opcja. Wyszukałem w internecie hodowlę Huskych i umówiłem się na kupno jednego z nich, jadąc samochodem byłem podekscytowany jak cholera, nie mogłem tchu złapać jak przyjechałem na miejsce i zobaczyłem te słodziutkie pyszczki
cieszące się na sam mój widok!
Stresowałem się, ale w końcu wybrałem mojego przyszłego najlepszego przyjaciela. Był to mały bielutki jak śnieg, z szarym paskiem na grzbiecie i wokoło jego uszu, przepiękny piesek.
Bawiłem się z nim przez 4 miesiące i czułem, że moje życie znowu nabrało sensu,"ROZ" bo tak go nazwałem wydawało mi się, że był najgrzeczniejszym psem na świcie, był moim całym światem.
Dzisiaj poszedłem razem z psem do kumpla, by pokazać mu roza, mój kolega Jacek też bardzo polubił roza, ale to, co mi później powiedział wydawało się naprawdę dziwne.
Powiedział mi że gdy wyszedłem do kuchni, by coś zjeść, coś chwyciło roza i nie zdążył zareagować gdy znów pies stał w tym samym miejscu, ale tym razem wydawał się jakiś dziwny.
Na początku pomyślałem, że pewnie mu się przewidziało, ale Jacek powiedział, żebym zamontował kamerę, ale by roz tego nie widział w swoim pokoju.
Pomyślałem wtedy, że jest jakimś wariatem, Jacek nalegał mnie, żebym to zrobił, on w nocy będzie patrzył na tą kamerę i da mi znać czy coś się stało.
Nie wierzę w jakieś duchy czy inne opętania, ale dla świętego spokoju Jacka i mojego zrobiłem to gdy roz bawił się na podwórku, po czym zrobiłem kolację i poszedłem spać.
Rano gdy się przebudziłem roz skakał na moim łóżku i cieszył się jak zawsze.
-Jak taki słodziak może być jakimś potworem czy coś.haha — pomyślałem jednocześnie patrząc na wiadomość od Jacka która brzmiała "Jak wstaniesz przyjedź tutaj szybko, nie bierz roza!"
Przestraszyłem się lekko, ale zrobiłem to, o co poprosił, gdy byłem już na miejscu Jacek szybko zamknął za mną drzwi nie mówiąc nawet cześć powiedział, że muszę coś szybko zobaczyć!
Wyjął laptopa i pokazał mi zapisy z kamer, na początku nic szczególnego, ot zwykłe nagrania jak ja i roz śpimy w jednym łóżku, gdy nagle stało się coś dziwnego.
Roz zszedł i łóżka i wpatrywał się we mnie przez dobre 3 minuty,by wkońcu zrobił coś czego nie zapomnę do końca życia.
Mój pies, chyba pies.., stanął na dwóch tylnych łapach, po czym rozciął swoją skórę i z jego środka było widać nie wnętrzności psa, ale ciało jakiejś istoty, ten potwór był cały czarny bez twarzy prócz oczu, które zdawały się być całe białe.
Istota patrzyła się na mnie przez 5h chodząc po pokoju na czworaka, po czym założyła skórę mojego psa i położyła się koło mnie jakby nigdy nic.
Byłem tak przerażony, że nie wiedziałem, co mam robić, kątem oka zobaczyłem pół pyska psa! Mojego psa! Który patrzył na nas zza szafy, sparaliżował mnie strach gdy ta bestia patrzyła się na nas, wydawało mi się, że trwało to kilka godzin,
gdzie naprawdę minęły z 2 minuty, w końcu istota stanęła na dwóch łapach, by podbiec do nas i zatopić swoje szpony w naszych ciałach zostawiając tylko skórę..
Nazywam się Robert Mileński uwielbiam ludzkie mięso...
*po więcej takich opowieści czytanych przez lektora zapraszam na kanał auDARKio, link:https://www.youtube.com/channel/UCZqArqQl773lza-LyfgFfxQ*
Komentarze