Historia

Znajome kroki

aria 3 8 lat temu 825 odsłon Czas czytania: ~3 minuty

Każdy z nas ma tak że poznaje styl chodzenia osoby z która się mieszka. Ja musiałam w wakacje zostać ze swoja młodszą siostra w domu sama. Moje dwie siostry i brat oraz rodzice pojechali do cioci na dwi noce. Ja miałam kare i musiałam zając się sześcioletnią Amelią, więc dałam jej już wiekowa pomadkę i cienie do powiek żeby mieć spokój od jej gnębienia mnie aby grac w jakiejś gry.

Ja osobiście zajęłam się czytaniem książki. Radio leciało. Byłyśmy w moim pokoju na pierwszym pietrze nad nami były jeszcze dwa piętra a pod nami parter i jeszcze piwnica. Na parterze była kuchnia, salon łazienka i jadalnia.

Gdzieś tak w południe usłyszałam jak mama chodzi po kuchni. Amelia grała w grę na Xboxie naszego brata u niego w pokoju na przeciw mojego. Słyszałam jej okrzyki radości że cos tam zdobyła itp. Lecz słyszałam tez mamę w kuchni. Skarciłam siebie w myślach i zeszłam na dół zostawiając moja małą siostrę samą na piętrze. Na całym parterze nikogo nie było. Gdy byłam w salonie usłyszałam jak mama zbiega po schodach i szybko pobiegłam w stronę schodów ale nikogo nie było. Weszłam na górę do siostry ale jej nie było przy Xboxie. Zaczęłam ją wołać i krzyczeć że to nie jest śmieszne. Pomyślałam że bawi sie w chowanego. I zaczęłam szukać ją na piętrze na drugim i trzecim i na parterze. Nie szukałam jej w piwnicy bo bym zobaczyłabym jak tam schodzi przecież ale i tak tam zeszłam. Zapaliłam światło i przeszukałam piwnicę ale jej tam nie było. Ucieszyłam sie jak usłyszałam jak mała biegnie gdzieś na pietrze. Szybko wyszłam z piwnicy ale małej nigdzie nie mogłam znaleźć. Myślałam że oszaleje i zadzwoniłam po mojego najlepszego kumpla Marcina.

Przyszedł 15 minut później a ja nadal szukałam Amelii ale bez rezultatu. Powiedziałam mu co sie stało a on żebym szukała znowu na górze a on pójdzie na dół szukac jej znowu. Powiedziałam że nie chce tracić go z oczu. Miałam dziwne przeczucie. Marcin powiedział abym sie nie wygłupiała. Posłuchałam go ale długo nie mogłam wejśc na góre patrzyłam jak szuka mojej siostry aż usłyszałam jak na górze zamykają się drzwi i krzyknęłam do Marcina że ktoś zamknął drzwi na górze. On na to że to pewnie Amelia i ja byłam tego pewna do czasu aż nie weszliśmy do pokoju Amelki i NIKOGO w nim nie było. Zaczęłam się bać. Marcin powiedział że trzeba zadzwonić po policje i zgłosić jej zaginięcie. Wiedziałam że rodzice mnie zabiją. Zadzwoniłam na policję. Przyjechali i tez zaczęli szukać w domu i wokół niego ale nigdzie jej nie było. Po wieczór zadzwoniłam do rodziców i im o tym powiedziałam. Matka była bardzo zdenerwowana i powiedziała że już zaraz wrócą do domu.

Ja siedziałam z Marcinem w domu nagle usłyszałam jak moja mama z młodsza schodzą po schodach...... Nie oszalałam bo Marcin też usłyszał schodzenie po schodach ale nikt się nie pojawił ani nie było słychać kroków na parterze. Miałam tego dość i rozpłakałam się. Nie mogłam tego wytrzymać. Przytuliłam się do Marcina i ignorowaliśmy mnóstwo różnych kroków mojej rodziny której nie było w domu.

W kończy przyjechali rodzice. Wpadli jak oszalali do salonu i zaczęli robić mi wyrzuty. Rozumiałam ich...... Moja siostrzyczka aż do tego roku była uwarzona za zaginioną. Minęło dwa lata od jej dziwnego zniknięcia i teraz w domu gdy zostaje w domu słysze tylko jej kroki jakby chciała mi coś powiedzieć, ale okazało się że jak zeszłam na dół moja mama była w domu ..... Była chora. Miała zaburzenia i to ona porwała swoją własną córkę, zabiła ją i pochowała pod podłogą w jej pokoju w pokoju Amelki i to wtedy gdy czekłam na Marcina w salonie mama ją schowała po podłogą w jej pokoju i dlatego było słychać było trzask drzwi..... Tata nie powiedział że mama pożyczyła samochód jak juz dojechali i że jej nie było pare godzin i jak do niej dzwoniłam na komórke musiała być gdzieś w pobliżu domu....

Oznacz jako: przeczytane ulubione chcę przeczytać

Komentarze

Strasznie to skomplikowane, nie za bardzo wiem, o co chodzi, zabili go i uciekł. Miała zaburzenia, czy nie, była w tym domu czy nie... Brak znaków przestankowych. Moje numery jeden to 'uwarzona' siostra i 'radio leciało' - od razu widzę taki stary prlowski odbiornik ze skrzydłami jak popiernicza między kominami.
Odpowiedz
nie ma ani ładu ani składu, a zaburzenia matki jakimś nieznanym sposobem zostają poznane, rozumiem, jakby wykazały to jakieś póxniejsze lub wcześniejsze zdarzenia, no i to że ojciec nic nie mówił, ze matka pozyczyła auto, a i jezcze jedno, skoro zabiła mała i pochowała pod podłogą, to dlaczego nie czuć byłó zgnilizny rozkładającego się ciała i co to za podłoga która w pare minut mozna rozłozyć, schowac pod nią ciało i złozyć tak by nikt nie zauważył?
Odpowiedz
niezłe, choć składnia zdań trochę taka dziwna
Odpowiedz
Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Inne od tego autora

Archiwum

Najnowsze i warte uwagi

Artykuły i recenzje