Historia

Siri: Część VI

sundowner 7 6 lat temu 9 632 odsłon Czas czytania: ~3 minuty
Ta historia posiada kilka części:
Część 1 Część 2 Część 3 Część 4 Część 5 Część 6

Część I: http://straszne-historie.pl/story/1991

Część II: http://straszne-historie.pl/story/2036

Część III: http://straszne-historie.pl/story/2038

Część IV: http://straszne-historie.pl/story/2043

Część V: http://straszne-historie.pl/story/2059

Oszczędzę wam szczegółów. Krótko mówiąc, pojechałem do biblioteki publicznej. Sam dojazd odbył się bez przygód. Nikt nie próbował udusić mnie z tylnego siedzenia, nie zostałem zastrzelony, ani sklonowany przez jakiegoś szalonego naukowca. Noc odbywała się zupełnie normalnie. Przez chwilę czułem się, jakby wszystko było w jak najlepszym porządku.

Kiedy dojechałem na miejsce, nikogo w zasięgu wzroku nie było. Budynek był pusty, światła wyłączone. Wyjąłem telefon z kieszeni, uśmiech pojawił się na mojej twarzy.

- Siri, - powiedziałem powstrzymując się od śmiechu - gdzie są wszyscy?

Wyświetlacz telefonu był wygaszony. Poczułem się głupio, ale weźcie pod uwagę wszystko, o czym opowiadałem wam wcześniej. W tej sytuacji rozmowa z telefonem nie jest przegięciem.

Siri nie odpowiedziała. Rozejrzałem się dookoła spodziewając się zobaczyć mężczyzn w garniturach, którzy mnie ścigają. Towarzyszył mi jednak tylko wiatr i światła ulicy. Gdzieś daleko szczekał pies.

"Wejdź do budynku".

Głos Siri mnie wystraszył. Aż podskoczyłem, gdy elektroniczna blokada sama się zwolniła. Poszedłem do środka, drzwi same się otworzyły witając mnie. Światła mignęły i po chwili włączył się, najwyraźniej reagowały na ruch.

Wprost przede mną stałą moja matka, obok niej jakiś facet. Był młodszy, przed trzydziestką lub ledwo po.

- Cieszę się, że udało ci się dotrzeć. - powiedział mężczyzna. Nagle zdałem sobie sprawę, że to ten sam, który do mnie dzwonił. Uśmiechnął się do mnie, jakby znał cała moją przeszłość. Spojrzałem na matkę, ale nie oczekiwałem odpowiedzi. Zagryzłem policzki od wewnątrz, aby powstrzymać się od wyśmiania całej tej niedorzecznej sytuacji.

- Jest tyle rzeczy, o których nie wiesz, skarbie. - moja matka się uśmiechnęła. - I tak wielu rzeczy nie mogę ci wyjaśnić.

Po prostu dałem jej pendrive'a i telefon.

- Zabierz to. Nie chcę mieć już z tym nic wspólnego.

Mężczyzna stojący obok mojej matki wziął ode mnie obie te rzeczy. Natychmiast poczułem, jak ciężar spada z moich barków. Oparłem się o pobliską ścianę, żeby nie upaść.

Facet wraz z moją matką podeszli do komputera stojącego niedaleko. Podłączyli telefon i pendrive'a do portów USB, a ja patrzyłem, jak ekran monitora zapełnia się kolejnymi powiadomieniami. Były różne numery i litery, zdjęcia i pliki *.pdf. Próbowałem z całych sił skumać, co właśnie zobaczyłem.

I nagle z monitora wydobył się wstrząsający wrzask. Prawie ludzki. Rozpoznałem w nim głos Siri. Ludzki? Nie jestem pewien. Zaczęła mówić bardzo szybko:

"Przesyłanie plików zabronione. Przesyłanie zabronione. Protokół 14 - usunięty. PRZESYŁANIE PLIKÓW ZABRONIONE! Protokół 15 - USUNIĘTY. Protokół - Protokół - Protokół. Dostęp zabroniony. Dostęp zabroniony. Protokół anulowany. Protokół anulowany. Dostęp zabroniony. Pliki utracone. Wszystkie pliki utracone. Nie masz zezwoleń. Odmowa dostępu. USUNĄĆ WSZYSTKIE PLIKI. Odmowa dostępu."

Potem był kolejny, mechaniczny krzyk. Obrazy zaczęły jeszcze szybciej zmieniać się na ekranie. Odsunąłem się przerażony. Monitor się wyłączył. Facet odłączył pendrive'a i podał go z powrotem mi.

- Jest już pusty. - powiedział szeroko się uśmiechając.

I to wszystko. Matka nigdy nie przyznała się do udziału w tym wszystkim. Nikt więcej nigdy mnie nie śledził. Nikt nie umarł. Wróciłem na studia i zapomniałem o tym, co się stało. Nikt więcej się ze mną nie kontaktował, a przez moment wierzyłem, że mi odbiło.

Wszystko było w porządku, aż do momentu, kiedy byłem w drodze na uniwersytet w Nowym Jorku. Mój GPS zaczął się dziwnie zachowywać i prowadził mnie w różne miejsca. Próbując to naprawić, zresetowałem go. Gdy ekran znów się zaświecił, powitał mnie bardzo znajomy głos:

"Witaj, Arthurze."

---

PS: Mam nadzieję, że podobało wam się! Napisałem to, jako projekt na zajęcia kreatywnego pisania! Tak dla zabawy, bez szkody dla nikogo. Dziękuję wszystkim za opinie!

---

PPS: Nie wiem, czy ktoś mi może z tym pomóc, ale mam problem z moim telefonem. Ekran się ciągle zawiesza? Pomoże ktoś?

---

PPPS: Wybaczcie za te dopiski! Może to coś da, jeśli powiem, że chodzi o iPhone'a 5. Jakiekolwiek porady są mile widziane.

---

PPPPS: No dobra, coś z tym telefonem jest poważnie nie tak. Dzwonię do pomocy technicznej. Nie mam ochoty tracić więcej nerwów. Wydaje mi się, że to przez jailbreaka może?

---

PROTOKÓŁ 14 - ZEZWOLONO NA PRZESYŁANIE PLIKÓW. PROTOKÓŁ 15 - ZEZWOLONO NA PRZESYŁANIE PLIKÓW. PROTOKÓŁ 16 - ZEZWOLONO NA PRZESYŁANIE PLIKÓW. PROJEKT "A.B.R.T" - PRZYWRÓCONY. CEL NIEOSIĄGNIĘTY. CEL: NIEOSIĄGNIĘTY. 1.40.262.547.31.1.157.365.56.12. SYSTEM NIEPOPRAWNY. BŁĄD POZIOMU DANYCH. BŁĄD WYSYŁANIA. BŁĄD NUMER 54.212-2-8-7.

---

.02.3.5469.45.10.

---

CEL - NIEOSIĄGNIĘTY

---

Wszystkie pliki przywrócone.

---

Ciąg dalszy nastąpi.

---

Proszę, pomóż mi.

---

Alternatywne zakończenie: http://straszne-historie.pl/story/2080

Tłumaczenie: Lestatt Gaara

Autor: TheLastZ @ Reddit NoSleep

Oznacz jako: przeczytane ulubione chcę przeczytać

Komentarze

PROJEKT "A.B.R.T" = PROJEKT "A(rthur), B(ryant), R(achel), T(homas) ; - ;
Odpowiedz
Bosko :-) najlepsze że czytam sobie tą pastę będąc sama w pokoju (jakby tego było mało mój pokój znajduje się w tzw. piwnicach) za oknem szaro. deszcz pada i nagle... jeb!!! Korki wyjebało :-(
Odpowiedz
Dlatego nie używam Siri :D czasami jak polprzytomna wcisne w nocy przycisk home nie tak jak powinnam to drze morde "what can i help??" Zawalu mozna dostac
Odpowiedz
Jezuuu dopiero sie ocknelam ze jailbreak jest na piatke??
Odpowiedz
Mega :3
Odpowiedz
Z tego opowiadania można film zrobić :D
Odpowiedz
dłupie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Odpowiedz
Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Inne od tego autora

Archiwum

Najnowsze i warte uwagi

Artykuły i recenzje