ZAGINIONY BRACISZEK I MY W NIEWOLI część II

Dodane przez: vivien 45, 10.04.2013, 09:06
Reklama:

Wprowadzili mnie do celi. Gdy weszłam zauważyłam, że niedaleko mnie, przy ścianie siedział skulony jakiś chłopak.

- Jesteś istotą?- zapytał.

- Tak

- Jak masz na imię?

- Aria a ty?

- Daniel. Nie jestem ani istotą ani człowiekiem. Jestem obserwatorem.

"Obserwatorem?" pomyślałam.

- Teraz zastanawiasz się kim są obserwatorzy?- czułam że czyta mi w myślach.

- Czytasz w myślach. Jak to możliwe?

- Jestem obserwatorem. Przysłali mnie aby ci pomóc odnaleźć brata.

- Skąd wiesz, że go szukam?

Znowu zignorował moje pytanie...

- Wy, istoty i my obserwatorzy... Jesteśmy ze sobą daleko spokrewnieni.

- Nie wierzę ci! Jesteś szpiegiem, przysłał cię magister!

Zasnęłam, nawet nie wiem kiedy i nie wiem dlaczego. Obudziło mnie kapanie. Podeszłam do krat i zauważyłam, że pod sufitem wisiał martwy i krwawiący strażnik. Został raniony w brzuch. Nie wiedziałam co się stało. Obok krat mojej celi leżały klucze. Nie czekając ani chwili wzięłam je i otworzyłam kraty. Nie miałam czasu na długie zastanawianie się co dalej, więc zaczęłam biec. W każdej chwili mogli zjawić się inni strażnicy. Nadal miałam w głowie plan dojścia do gabinetu sekretarza. Biegłam długim korytarzem. Tynk odpadał od sufitu. Obskurny ten magistrat.

-----------------------------------------------------------------------------

Udało się! Dotarłam do gabinetu. Czy ktoś jest w środku? A jeśli tak to co dalej?

- Nie wiesz co dalej? Nie bój się, w środku nikogo nie ma- usłyszałam znajomy głos. Głos Daniela. Czułam że stał za mną. Odwróciłam się. Miałam rację.

- Skąd wiesz że gabinet jest pusty? Co tu robisz?

- My obserwatorzy chcemy ci pomóc. Twój brat jest ważny, nawet nie wiesz jak bardzo.

Zniknął tak samo szybko jak się pojawił.

Pchnęłam drzwi, były uchylone. Weszłam do środka. Rzeczywiście nikogo nie było. W gabinecie było pusto, żadnych ludzi, tylko biurko, krzesło i komputer. Podbiegłam do komputera. Był włączony. Zdziwiłam się, że sekretarz zostawił cały gabinet bez żadnej opieki. Kliknęłam na bazę danych. Co mam wpisać? W głowie miałam pustkę. Cholera! A jeśli zmienili mu imię? Spojrzałam na biurko. Leżała na nim karteczka z wiadomością "Wpisz Alex Rider". Wpisałam tak jak mi polecono. Nie wiem czemu posłuchałam. Po paru sekundach na ekranie monitora pojawiło się zdjęcie oraz podpis "Alex Rider, wcześniej Blake. Lat 5. Istota. Wmówiono innym istotom że jest człowiekiem. Niebezpieczny dla ludzi. Zabrany. Przebywa w domu Magistra. Nie wydano poleceń co dalej". "Jak to niebezpieczny dla ludzi? Jest istotą? O co w tym wszystkim chodzi?!" pomyślałam. Ważne było też to, że jeszcze żyje i że jest czas aby go uratować.

KONIEC CZĘŚCI DRUGIEJ :) JEŚLI WAM SIĘ PODOBA I CHCECIE KONTYNUACJI- CZĘŚĆ TRZECIA powinna się pojawić najpóźniej na początku maja.

Źródło: MOJA WYOBRAŹNIA
Oceń:
3
Oceniać mogą tylko zalogowani użytkownicy

Skomentuj! Daj znać innym co o tym sądzisz!