Historia

Ważna jest rodzina

aria 1 8 lat temu 761 odsłon Czas czytania: ~4 minuty

Powódź w 1997 roku. Matka pojechała ze swoim pięcioletnim synem pokazać mu jak wygląda powódź. Mały był bardzo podekscytowany tą wyprawą za to jego matka była zmęczona kłótniami z mężem i tym że on znowu wyjeżdża w delegacje i ich zostawia. Nie chciała się już martwić o zdrowie męża i o jego ataki padaczki..... Gdy jechała na sekundę tylko przetarła oczy od łez i w tym samym momencie zza rogu wyjechała wielka ciężarówka....Nie zdążyła skręcić.Kobieta umarła lecz jej synek przeżył. Rodzina kobiety była zdruzgotana. Mąż nie wiedział co zrobić, kochał swoją żonę całym swoim sercem. Tak bardzo żałował tego że nie powiedział jej jak bardzo ją kochał i czemu wyjeżdżał w te całe delegacje. Chciał aby jej i ich synowi niczego nie brakowało. Postanowił wyjechać z synem z Polski do Australii bo tam dostał stałą pracę. Chłopczyk tęsknił strasznie za mamą i trudno mu było przyzwyczaić się do nowego otoczenia bez dziadków i cioci, siostry jego matki.

Dziesięć lat później Tomek czyli chłopczyk który przeżył wypadek musiał wróć do Polski bo sprawiał okropne problemy ojcu już od pięciu lat. Nie miał ochoty wracać bo wiedział żeby musiał odwiedzić grób matki a tak bardzo mu jej brakowało..... Gdy wszedł do mieszkania dziadków tam gdzie przedtem mieszkał wspomnienia wróciły i ten dziwny ból też. Gdy wszedł do swojego pokoju zaczął płakać nie wiedział co ma zrobić z tym aby tak nie bolało.

Wieczorem gdy położył sie do łóżka zaczął oglądać zdjęcia. Nie wiedział po co skoro tak to go wzrusza. Chciał tego, potrzebował. Oglądał i uśmiechał się że widzi swoja mamę uśmiechnięta z ojcem. Gdy doszedł do zdjęć ze swoim udziałem zaczął sobie przypominać jak było wtedy .... Oczywiście wiele nie pamiętał miał pięć lat gdy odeszła na dobre ale miał jedno bardzo wyraźne wspomnienie gdy on i rodzice byli nad jeziorem to jest jego najlepsze wspomnienie. "Wtedy w ogóle sie nie kłócili" pomyślał. Schował zdjęcia i poszedł spać. Śnił o swojej mamie jak byli nad jeziorem.... Lecz nigdzie nie było widać ojca. Tomek obudził się z dziwnym bólem głowy. Postanowił zadzwonić do ojca. Odebrał i rozmawiał z nim z pięć minut. Wszytko było u niego w porządku.

Kolejnej nocy znowu śniła mu sie matka ale nie była wesoła lecz smutna i uśmiechała sie do niego jakby sie zmuszała. Gdy obudził się w środku nocy czuł niepokój. Nie mógł się uspokoić. Zadzwonił do ojca, odebrał niezadowolony że mu przeszkadza w pracy.

W ciągu miesiąca noc w noc śnił o matce która z czasem była coraz dalej i jakby nie obecna i smutna która mówiła do niego że da radę i że będzie wspaniałym mężczyzną pomimo tego wszystkiego. Nie wiedział pomimo czego musi byc silny.

Minął rok. Przez cały czas śnił matkę ale nikomu tego nie mówił. Nastały święta Wielkanocy i ojciec przyleciał z Australii. Wtedy sny chłopca stały sie intensywniejsze a matka płakała. Płakała tak jak ojciec gdy ją stracił. Obudził sie przerażony. I poszedł do kuchni. Spotkał tam ojca. Tomek wchodząc do kuchni widział ojca siedzącego tyłem do niego. Gdy chłopak spytał ojca czy sie źle czuje jego ojciec nic nie odpowiedział i ani się nie poruszył. Tomkowi zrobiło sie gorąco ze strachu. Podszedł do ojca..... już nie żył. Chłopak był w szoku. Obudził cały dom. Ciotkę i dziadków. Wszyscy byli w szoku. Nie wiedzieli że ojciec od roku chorował.

Gdy zabrali ojca, Tomek usiadł na swoim łóżku i zaczął rzucać wszystkim co popadnie. Po jakimś czasie usiadł i zaczął zastanawiać się nad słowami matki że da rade pomimo wszystko.... "wszytko....czyli to nie koniec" przeszło mu przez mysl i przeraził się. Zasnąć już nie mógł a chciał wiedzieć co ma do powiedzenia jego mama ze snów.

Długo dziadkowie nie wracali. Kochał ich bardzo, szczególnie przez ten rok przywiązał sie do nich. Ciotka była tuż za ścianą i słyszał jak powiadamia żonę jego ojca o wszystkim. Jakoś w południe zadzwoniono ze szpitala że był wypadek karetki i że dziadkowie nie żyją. Chłopak miał dość chciał uciec od fatum.... W nocy gdy zasnął zobaczył matkę z ojcem bawiących sie w jeziorze i dziadków na plaży. Dziadkowie machali mu a rodzice byli sobą pochłonięci. Lecz jak chciał do któregoś podejść nie mógł tak samo z babcią czy dziadkiem. Nie mógł ich dosięgnąć.Pod koniec snu usłyszał ich głosy "Odwiedź nas". Obudził się cały we łzach. Zobaczył że koło niego jest jego ciocia która trzymała go za ręke i uspokajała. Dziękował że chociaż ją ma przy sobie. Przytulił sie do niej i płakał. Nie ważne że miał szesnaście lat i nie ważne jak myślał że juz jest dorosły rok temu, ważne było że ma rodzinę i ma kogoś kto go uspokoi w środku nocy.

To właśnie jest najstraszniejsze stracić bliskich. Ten ból i tęsknota. To wszytko sprawia że albo dajemy sobie radę i stajemy się silniejsi albo słabniemy.

Oznacz jako: przeczytane ulubione chcę przeczytać

Komentarze

daje do myślenia
Odpowiedz
Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Inne od tego autora

Archiwum

Najnowsze i warte uwagi

Artykuły i recenzje