Historia

Dziwne psie reakcje

leonarda11 2 11 lat temu 7 398 odsłon Czas czytania: ~2 minuty

Moim ostatnim miejscem zamieszkania byla duża, elegancka suterena. Mieszkałam tam z moim partnerem, naszym kilkumiesiecznym synkiem i psem, starym amstafem, bardzo ułożonym, opanowanym i wyszkolonym.

Pies należał do mojego partnera jeszcze zanim sie poznaliśmy. Na początku naszego związku opowiadałam Tomkowi, że czasem przydarzają mi się "dziwne" rzeczy. Podchodził do tego sceptycznie, jednak przekonał się wielokrotnie na własnej skórze, że coś jest na rzeczy.

Jeszcze zanim zaszłam w ciążę (mieszkaliśmy wtedy w innym miejscu) to w kuchni w nocy było czasem słychać dźwięk sztućców, jakby nagle uderzyły o siebie. Innym razem znalezlismy z rana ładowarkę od telefonu przewieszoną przez klamkę. No i eksperyment z zapałkami: wieczorem na podłodze w kuchni ułożyłam w rządku kilka zapalek, drzwi na noc zamknęłam. Rano zapałki były w totalnym nieładzie, porozwalane po podłodze w rożne strony. Jak to z rana zobaczyliśmy to ciarki przeszły nam po plecach!

W tym okresie pies dziwnie się zachowywał, często był niespokojny, przestraszony, po spacerach bywało, że nie chciał wejść do mieszkania, piszczał. Wszystko się nasililo po urodzeniu synka i przeprowadzce do sutereny. Z racji tego, że mieszkanie jest nisko to do wejściowych drzwi sa schodki w doł, obok drzwi okno bez żadnych firanek czy zasłonek. Bywało, że słyszałam głośne pukanie do drzwi mimo, że nie widziałam przez okno by ktoś schodził po schodkach, a pies zamiast szczekac to nerwowo piszczał i sie trząsł.

Mimo tego otwierałam drzwi, nigdy nikogo nie bylo. W nocy włączało się radio, nigdy o tej samej godzinie, nigdy o okrągłej, zawsze koło 3. Bywało, że mój partner o mało zawału nie dostał w takiej chwili. Potem byl w domu totalny zakaz używania radia.

Było też tak, że Tomek poszedł spać, a w pokoju obok zostawił włączoną lampkę przy biurku. Wkurzyło mnie to i poszłam wyłączyć, on spał, a ja jeszcze coś w necie oglądałam. I co? Po jakims czasie lampka znow byla wlaczona! Zauważyłam to idąc do toalety. Szczerze mówiąc ja już się trochę do tych wszystkich sytuacji przyzwyczaiłam, ale Tomek nie.

Ostatnie wydarzenie to szklanka od piwa stojąca na środku biurka, nie na skraju, dosyć daleko od krawędzi. Spadła i rozbiła się w drobny mak. W jaki sposób? Pies w tym momencie kompletnie ześwirował ze strachu, z podkulonym ogonem siedział w sypialni, nie chciał wyjść. Od tego momentu Tomek nie tknął piwa. Weterynarz uznał, ze z psem jest wszystko ok, nie wykazuje cech jakiejś psiej demencji czy innego psiego świra. To, że pies nigdy się tak nie zachowywał potwierdzili synowie Tomka, którzy mieszkali z psem od małego. Czy boi się czegoś co powoduje te wszystkie dziwne rzeczy? Podobno zwierzęta to wyczuwają. Ja i Tomek też jesteśmy normalni więc skąd te sytuacje? Przecież nic sobie nie wmówiliśmy, nie bierzemy prochów, a świadkami takich rzeczy były już 2 inne osoby. Myślałam już o zamontowaniu kamery, ale boję się tego co mogłabym zobaczyć...

Zobacz też: http://straszne-historie.pl/story/2386

Oznacz jako: przeczytane ulubione chcę przeczytać

Komentarze

Genialne.
Odpowiedz
Motyw z Paranormal Activity
Odpowiedz
Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Inne od tego autora

Archiwum

Najnowsze i warte uwagi

Artykuły i recenzje