Historia

Deszcz

sundowner 8 8 lat temu 5 745 odsłon Czas czytania: ~1 minuta

Jedna z czytelniczek Para-Noir podesłała mi na prywatnego maila swoje stare opowiadanie, które chciałaby, abyście ocenili.

---

Siedziała cicho w swoim pokoju i rozmyślał. Aż nagle przyszedł

deszcz. Lubiła deszcz. Zmywał z niej wszystkie problemy, zapominała o całym świecie. Pogrążała się w swoich myślach jeszcze bardziej. Zatapiała się w fantazjach.

Ale ten deszcz był inny. Czuła to. Nie powodował on przyjemnego

błogostanu. Wręcz przeciwnie, wyrywał z najgłębszych myśli i

powodował niepokój. W jego dźwiękach nie było można usłyszeć

cichej symfonii lecz przeraźliwy tupot. Jakby tysięcy stóp. A w

tle, tam gdzie dźwięki są na skraju złudzenia,przeraźliwy głuchy

ryk.Nie przypominający żadnego znanego człowiekowi. Był on

bardziej chaotyczny i krwiożerczy. Słysząc go dostawało się

gęsiej skórki, a nawet najodważniejsi chowali się pod kołdry.

Zaniepokojona dziewczyna weszła do łóżka i próbowała zasnąć.

Starając się zlekceważyć dziwny deszcz. Wmawiała sobie że to

umysł robi jej figle, ale w głębi duszy wiedziała że to nie złudzenie.

W środku nocy coś ją obudziło. Jakiś szmer. Zignorowała go i

próbowała dalej spać. Dźwięk się powtórzył, tym razem

wyraźniej. Po kilku chwilach dało się słyszeć tupot. Deszcz

ciągle padał.

Przerażona dziewczyna wstała z łóżka. Tupot zdawał się być

coraz bliżej. Jej pies nagle zeskoczył z łóżka i pobiegł w

stronę korytarza, zatrzymując się w progu. Najeżył się,

obnażając kły.Był gotów do ataku. Nagle skoczył.

Przez chwilę można było słyszeć szczekanie i warczenie. Ale po

chwili przerodziły się w pisk, aż w końcu i ten ucichł.

Dziewczyna chwyciła za telefon. Przykładając słuchawkę do ucha,

usłyszała tylko głuchy sygnał. Rzuciła telefonem i chwyciła za

komórkę. Tupot zdawał się być tuż za ścianą, było też już

słychać przeraźliwy krzyk. Komórka była rozładowana, dziewczyna

w ataku paniki chwyciła za ozdobny, metalowy świecznik leżący na

stole.

Drzwi lekko się uchyliły. Nagle coś nimi szarpnęło wyrywając je

z zawiasów. Ryk był już tak głośny że bez trudu można było go

wychwycić spośród innych dźwięków. Przerażona dziewczyna

zaczęła krzyczeć. Nagle zauważyła ruch w miejscu gdzie przed

chwilą stały drzwi. Dostrzegła w nich dziwaczną istotę.

Poruszającą się na 4 kończynach, całkiem łysą i z zapadniętymi

oczodołami. Wydawała przeraźliwy ryk, który mimo że cichy,

włączał ukryte instynkty. Które pobudzały każdą komórkę

ciała do ucieczki.

Dziewczyna cofnęła się, opierając się plecami o ścianę. Bestia

skróciła dystans dzielący ich, wyciągając swój ogromny jęzor w

jej kierunku. Jakby chcąc skosztować ofiarę przed pożarciem.

Potwór zerwał się, okazując wielkie kły. A skulona dziewczyna

krzyczała zasłaniając się świecznikiem.

Gdy nagle wszystko ucichło. Nie było już słychać kroków, ani

ryku. W ciszy dało się tylko wyłapać szybki oddech młodej

dziewczyny, wtulonej w róg pokoju.

Deszcz przestał padać. Zza okna wyjrzało słońce.

---

Autorka: Mocha

Oznacz jako: przeczytane ulubione chcę przeczytać

Komentarze

beznadzieja
Odpowiedz
MOZE WSTAWIC KSIEZYC ZAMIAST SLONCA :) FAJNE
Odpowiedz
Był środek nocy... "Zza okna wyjrzało słońce" Albo to jest bez sensy albo po prostu czegoś nie doczytałam, ale ogólnie nawet dobre jest
Odpowiedz
Mogłoby być dobre, ale jest spalone i standardowe.
Odpowiedz
Było by fajnie, ale wyszło jak zawsze, nie chce zrażac autorki do pisania, ale to jest zupełna kichaa
Odpowiedz
szkoda psa
Odpowiedz
Dobre, ale na początku jest napisane "Siedziała cicho w swoim pokoju i rozmyślał." Taki drobny błąd. Pozdro. Może jeszcze coś wrzucisz? :p
Odpowiedz
Za bardzo... poważne? Nie wiem, to nie jest creepy, chociaż jest dreszczyk ;) 6/10
Odpowiedz
Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Inne od tego autora

Archiwum

Najnowsze i warte uwagi

Artykuły i recenzje