Historia

Nocna szarża

kukunamuniu1 3 9 lat temu 4 418 odsłon Czas czytania: ~2 minuty

Anglia, rok 1897

W tę ciemną, mroczną noc przemierzaliśmy nasz kraj. Szukaliśmy rzadkich zwierząt i roślin, potrzebnych nam do przygotowania eliksirów i mikstur, za które nieliczni śmiertelnicy gotowi byli wręcz zabić. Pokonywaliśmy lasy, pola, tajemnicze wioski. Przemknęliśmy przez szkockie wzgórza, jezioro Loch Ness, białe klify Dover, aż w końcu dotarliśmy na przedmieścia Londynu. Mimo naszej wyprawy, noc była jeszcze bardzo młoda - za chwilę miała wybić północ.

Lekka, lecz tajemnicza mgła spowiła przedmieścia. Malownicze kamieniczki oświetlone wiktoriańskimi latarniami rozmywały się w wilgotnym powietrzu. Avro rzucił pełne satysfakcji spojrzenie na to miejsce. Wiem, że uwielbiał scenerię nocnego Londynu. W tym samym momencie, naszą trójkę dobiegły ludzkie okrzyki. Zbliżyliśmy się do miejsca, z którego dochodziły. Naszym oczom ukazała się grupa około 10 mężczyzn kopiących coś przed jedną z kamieniczek. Byli ubrani w robocze, znoszone koszule i wełniane spodnie. Wykopywali dół, w którym spoczywał człowiek. Wyglądał na świeżo pochowanego, gdyż z jego twarzy nie zszedł jeszcze grymas przedwczesnej śmierci. Był to bowiem rosły, potężny chłop o grubym karku. Kopiący wydawali się za to przerażeni i pragnęli zasypać go jak najszybciej, bez ceremoniałów. Wyczułam, że truposz nie mógł być lubiany za życia. Może wiódł egzystencję bezwzględnego tyrana?.. W tym samym momencie Avro wyciągnął różdżkę, szybko wypowiedział zaklęcie i schował ją za swą czarną pelerynę. Zrozumiałam, że przyszła pora na conocną dawkę naszych wyszukanych, magicznych żarcików, które wycinaliśmy ludziom. Ciekawa byłam, co też Avro wymyślił tym razem. Esteón milczał, podziwiając powagę sytuacji i nagły strach na twarzach tych ludzkich istot, gdy trup, którego właśnie grzebali poruszył się, wydobył z gardła przeraźliwy, złowrogi ryk i powstał z niedokończonej mogiły. W jednej chwili, mężczyźni wszczęli panikę, zaczęli uciekać w przerażeniu i wielkiej dezorientacji. Trup ruszył za nimi. Szalony Avro.. Uwielbiam jego fantazję w dokopywaniu ludziom.

- Musimy uciekać. Zaraz tu będą. - Powiedział Avro, odwróciwszy do mnie twarz, na której ujrzałam wyraz pełen powagi i niewielkiej trwogi.

- Kto?.. - Ciągnęłam dalej.

- Zmarli..

Moje serce zabiło mocniej. Zrozumiałam, że zaklęcie Avro ożywiło wszystkie martwe ciała Anglii. Czekała nas szarża żywych trupów. Ten żart przebił już wszelkie granice.. Poczułam lekki strach i podziw dla potęgi czarnej magii. Nagle, nocną ciszę przerwało bardzo odległe, złowieszcze wycie. To oni.. Nadchodzą.. Ja, Avro i Esteón wzbiliśmy się dwa i pół metra nad ziemię, by nie mogli nas dopaść w swe martwe, pogniłe szpony. Dzięki naszej potężnej magii byliśmy bezpieczni. Pędziliśmy teraz przez ciemną noc, a ja wypatrywałam ich. Na skraju mrocznego, głębokiego lasu zobaczyliśmy pierwszą grupę żywych trupów. Byli od nas oddaleni prawie 100 metrów, lecz nawet z takiej dali widziałam w ich ciemnych sylwetkach rządzę mordu, świeżego ludzkiego mięsa. Byli szybcy i sprawni, niczym oszalali maratończycy. Żaden śmiertelnik nie umknie tej pogoni. W ułamku sekundy przemknęliśmy nad ich pogniłymi głowami. W krótkim mgnieniu oka zauważyłam, jak martwe ślepia łypią na nas z dołu, chcąc dopaść i rozszarpać, lecz nie było takiej możliwości. Byliśmy zbyt wysoko. Po dwóch sekundach zostawiliśmy ich w tyle. Pędząc w powietrzu, minęliśmy jezioro, nad brzegiem którego stał i złowrogo patrzył na nas żywy trup. My, skupieni na szybkim ulotnieniu się z miejsca"dowcipu", pędziliśmy prosto do naszej wieży. Gdy tam dotarliśmy, wlecieliśmy pośpiesznie do najwyższej komnaty. Z okna wysokiego na osiem pięter obserwowaliśmy szaloną pogoń martwych, pędzących ku Londynowi. Hen, w oddali zapłonął ogień. To miasto. Podniesiono pierwszy alarm. Wybiła północ. Naszych uszu dobiegł dzwon..

- To będzie ciekawa noc dla Londynu.. - Z dumą i złośliwością w głosie stwierdził Avro.

Tak.. w rzeczy samej. A noc ta była jeszcze taka młoda..

Oznacz jako: przeczytane ulubione chcę przeczytać

Komentarze

tyle? nie będzie 2części? 9/10 za historie ale 1/10 za hujowe zakączenie czyli tak wychodzi 5/10
Odpowiedz
takie troche kiciu baciu, ale dobre kiciu baciu :)
Odpowiedz
No... 5/10 , bo historia nie była zbyt realistyczna...
Odpowiedz
Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Inne od tego autora

Archiwum

Najnowsze i warte uwagi

Artykuły i recenzje