Historia

Zdjęcie

--lubiąca te historie-- 15 8 lat temu 6 585 odsłon Czas czytania: ~5 minut

Nazywam się Jessica Drak uwielbiam robić zdjęcia.

Ludzie mówią mi że mam talent.

Pewnego dnia 3 dziewczyny szły na poszukiwanie kogoś kto by zrobił in zdjęcia.

I wypadło na mnie mnie bo umiem najlepiej je robić.

-Chce abyś zrobiła nam sesje zdjęciową w lesie będzie fajne tło takie naturalne a ty podobno dobrze fotografujesz więc przyjdziesz?.

-Eh no dobra a ile to będzie trwać? - Nie jestem osobą, którą trzeba długo namawiać.

-2 lub 3 dni. To jutro o 10 przed parkiem.

Dźwinę miejsce pomyślałam ale no cóż jak już powiedziało się A to i trzeba powiedzieć B.

Byłam już na miejscu dokładnie 5 minut przed czasem.

Przyszły razem już wszystkie wymalowanie.

"Gardzie tymi ludźmi dlaczego zgodziłam się na tą sesję?" pomyślałam, lecz nagle usłyszałam głos który sprowadził mnie na ziemie

-Idziemy do lasu i tam mamy domek będziemy w nim nocować.

Byliśmy przed domkiem ładny drewniany i wszędzie zielono było cudownie,ale dalej odczuwałam jakiś niepokój.

-Idę rozejrzeć się po okolicy - Powiedziałam nawet nie patrząc w ich stronę tylko pewnym krokiem poszłam w ścieżkę uważając za stosowną.

-Ok ale nie za długo chce by sesja była już dziś zabrałyśmy cię tylko po to.

Szyderco się uśmiechnęła.

-Zrozumiałam - Powiedziałam znudzona i z takim tonem by dały mi już na chwile spokój.

Przy ładniej dróżce i oszałamiającym zapachu przyrody szłam daleko jak to można powiedzieć w nieznane.

Nagle zauważyłam wiewiórkę i postanowiłam ze zrobię zdjęcie.

Jakoś z przyzwyczajenia mam że od razu ustawiam opcje tak zwaną "wykryj uśmiech".

Wymierzyłam aparatem na wiewiórkę i nagle ogarnęło mnie niedowierzanie i szok.

Obok wiewiórki aparat wykrył uśmiech...

Nie wiedząc jak się zachować zrobiłam zdjęcie i krzycząc na całe gardło uciekłam.

- I czego się tak drzesz?

- Tam coś jest! tam coś jest... - Krzyczałam i upadłam na kolana.

Jej "przyjaciółeczki" pomogły mi wstać.

- Niby co? - Powiedziała jak bym wcale nie była przerażona i nie trzęsąca się ze strachu.

- To.. - Pokazałam jej zdjęcie a ona i jej kumpele przyglądały się i po paru sekundach zrobiły wielkie oczy.

-Sandra- powiedziała jedna z łzami w oczach

-Ja chce do domu odpuśćmy tą sesje!.

-Zamknij się! Zrobimy to choć by nie wiem co!

Milczałyśmy po czym powiedziała

-Zaczynaj.

Ustawiły się i były gotowe do zdjęć.

-To już ostatnie - Gdy tylko powiedziałam nagle zaczął wiać lekki wietrzyk do tego odgłosy sowy.

Widziałam przerażenie w oczach jednej z nich co chciała już uciec.

By ją uspokoić powiedziałam

- Spokojnie to tylko lekki wiatr. Wtedy skierowałam moje lodowate spojrzenie w kierunku Sandry

Jej oczy były chyba jakieś inne..

Gdy zrobiłam to co miałam poszłyśmy do domku letniskowego.

Oglądałam zdjęcia i na ostatnim było to coś.

To była kobieta strasznie blada oczy białe, tak samo jak jej sukienka tylko włosy czarne i unoszące się ku górze i w większości widać było kości, które odsłoniły odpadające kawałki zgniłego mięsa.

Jeszcze dziwne było to, że przytulała te dwie dziewczyny Monikę i Aldone. Ciężko było mi myśleć bo moje oczy skupiały się na tej postaci, lecz gdy się opanowałam zaczęłam podejrzewać że to coś jest Sandrą.

Byłam wystraszona nie wiedziałam co robić. Gdy usłyszałam że idą schowałam zdjęcie.

-Pokaż mi je. Powiedziała rozkazująco, a ja przyjrzałam sie jej oczom. Znowu jakieś dziwne.

- Halo!? Ocknij się i pokaż mi te zdjęcia!- Podałam jej a ona oglądała z zaciekawieniem i komentowała każde.

-Gdzie ostatnie?! .

-Yy ten niechcący usunęłam.. - Skłamałam, bo jak by zobaczyły co na nim było być może Sandra zrobiła by coś strasznego.

-Jutro zrobimy nowe zdjęcie i teraz wynosić się z mojego pokoju muszę odpocząć -

Były w zdezorientowane ale wyszły. Wieczorem po całkiem dobrej kolacji położyłam sie i coś zapukało w okno.

Wstałam jak bym przed chwilą byłabym oblana zimną wodą.

Patrzyłam jak to coś puka w szybę.

Stałam i patrzyłam się jak ta zjawa czy to coś stoi w deszczu a na jej gnijące ciało spadają krople deszczu.

Uśmiechała sie.

I nagle przykleiła kartkę do okna z napisem

"Jutro tylko jedna z was zniknie ze zdjęcia...." Na zdjęciu byłyśmy my... Ja, Monika, Aldona a Sanrdy nie było.

W nocy rozmyślałam co to może znaczyć "Jutro tylko jedna z was zniknie ze zdjęcia".

Była 2 sesja a raczej jej końcówka poszłam się napić gdy usłyszałam pisk dziewczyn

Pobiegłam i zobaczyłam jak zjawa trzyma za rękę jedna z nich. To była Aldona krzyczała i wierciła się chciała jakoś sie wydostać, ale zjawa przyciągnęła ją do swoich oczu.

Patrzyły sie na siebie i nagle był oślepiający błysk po sekundzie Aldona leżała na ziemi z otwartymi ustami i oczyma całymi białymi.Raczej była cała biała tak samo jak jej nowa sukienna, skóra usta oczy...Tylko włosy nadal blond.

- Aaa! Matko zrób coś szybko!

- Dzwoń po karetkę i na policje !

Nagle zobaczyłam Sandre i błysk w jej oku.

Zaczęłam uciekać, ale Sandra mnie nie goniła poprawka to coś nie nie goniło tylko poszło w stronę Moniki. Gdy tylko oto zauważyłam zaczęłam je śledzić bo byłam po prostu ciekawa.

Cholerna ciekawość ludzka. To coś przed Moniką zmieniało się w raz Sandrę a raz w to coś. Teraz zrozumiałam.

Chciałam tak przekląć jak nigdy w życiu ale nie mogłam gdyby usłyszały jakikolwiek dźwięk z moich ust było by po mnie.

-Sandra to ty?! - Wykrzyknęła Monika -

Ona nic nie powiedziała tylko zrobiła to samo co z Aldoną. Szybko i błyskawicznie.

-Teraz czas na ciebie daje ci fory masz 5 minut na ucieczkę.

Wiedziałam że mówi do mnie ale jak mnie zauważyła? No kurwa jak?.

Zaczęłam biec nie wiedziałam co robić odwróciłam się i zobaczyłam jak się śmieje.

Uciekłam, przeżyłam ale dlaczego? To już mnie kurwa nie obchodzi chce tylko o tym zapomnieć.

Po wszystkim ten stwór zrobił zdjęcie swoim ofiarą i przypiął do drzewa z jakimś podpisem.

Następnego dnia w wiadomościach mówili, że znaleźli zwłoki 2 dziewczyn prawdo podobnie jedna z nich musiała oszaleć i zamordowała je w dziwny sposób tylko jedna przeżyła.

Nie odnaleziono Sandry Tomson. Reszta przyczyn nieznana.

Pewnie że jej nie odnaleziono, pytałam się w szkole o nią i nagle nikt nigdy takiej nie znał.

Po 10 latach sprawa ucichła,nikt już nie pamiętał co się stało w tym lesie, przez te feralne 2 dni, oprócz tego czegoś co ciągle czekało.

Potem przyjechali w to samo miejsce 4 chłopaków jeden z aparatem i znaleźli zdjęcie przypięta do drzewa i jeden z nich przeczytał

-"Jutro tylko jeden z was zniknie ze zdjęcia.....".

Potem znaleźli zamordowanych 3 chłopców tylko jeden przeżył, podobno powiedział że widział jak jakaś zjawa zrobiła zdjęcie swym ofiarą i przypięła do drzewa z tym samym napisem...

Oznacz jako: przeczytane ulubione chcę przeczytać

Komentarze

tragicznie napisane.....
Odpowiedz
Zarąbiste :) świetnie się czyta :D
Odpowiedz
Spk ale mało straszne xD
Odpowiedz
Całkiem Fajne ::D
Odpowiedz
O co wam chodzi a błędy ortograficzne każdy robi.Historia fajna ale zdania porozrzucane 9/10 :)
Odpowiedz
Yyyy... znudziło mi się już po pierwszej akcji ale wytrwałam do końca... Nudne strasznie... Very sorry ale Sandra ma racje. Nie bież się za pisanie bo to ci nie wychodzi :/
Odpowiedz
chujowe, pozdrawiam
Odpowiedz
musiałam sie nieźle domyślać żeby ogarnąć o co w tym chodzi bo jest niezrozumiała, a zdania porozrzucane. ale historia nawet nawet daje 5/10
Odpowiedz
treść dobra tylko prawdopodobnie pisana na pamięć z zamkniętymi oczami - znaki interpunkcyjne i poprzekręcane wyrazy. 5/10
Odpowiedz
składnia katastrofalna >.<
Odpowiedz
"Dźwinę miejsce" ? :D
Odpowiedz
Cała historia jest koszmarnie chaotycznie napisana, znaki interpunkcyjne wydają się być rozstawione w losowych miejscach, a sam wątek jest dość oklepany. Musiałem się zmuszać żeby przeczytać całość, a to nie świadczy o tej opowieści dobrze. 1/10
Odpowiedz
Nie podobalo mi sie , strasznie slabe ... Nie trzymalo sie kupy, sorry ale nie bierz wiecej za pisanie bo ci to nie wcyhodzi.
Odpowiedz
niezłe
Odpowiedz
Fajne *U* Nawet przedtem nie lubiłam lasów hłe hłe. Im nie można ufać.
Odpowiedz
Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Inne od tego autora

Archiwum

Najnowsze i warte uwagi

Czas czytania: ~19 minut Wyświetenia: 19 861

Artykuły i recenzje