Historia

4

białadama 5 10 lat temu 6 082 odsłon Czas czytania: ~2 minuty

Kolekcjonuję stare gry wideo - na NES, Genesis, SNES, a nawet tak nieznane systemy jak PC Engine. Odwiedziłem w moim mieście lombard, który był popularny wśród kolekcjonerów starej technologii. Napotkałem tam na grę, która była wiele razy zwracana. Sprzedawca dał mi kartridż do SNESa. Miał on dziwny kształt i kolor, trochę jak te nielicencjonowane gry o Biblii z Wisdom Tree. Był w neonowym żółtym odcieniu, a nalepka wyglądała na ręcznie rysowaną, aczkolwiek bardzo szczegółowo.

Gra nosiła prostą nazwę "4", a ilustracja na nalepce przedstawiała cztery kolorowe kleksy obok siebie. Sądząc, że to typowa platformówka, wziąłem ją do domu. Gdy ją włączyłem, zdziwiłem się, że nie była po angielsku. Nie mogłem skojarzyć jej języka z żadną konkretną częścią globu, ale zgadywałbym, że jego typografia najlepiej pasowałaby do południowo-wschodniej Azji. Pierwszy poziom był nieco straszny. Gra była zainspirowana Sonic the Hedgehog z racji na cztery grywalne postaci. Stanowiło to też zerżnięcie z Donkey Kong Country, bo trzeba było je uwolnić z zardzewiałych klatek. Poziom był stylizowany na miejską lokację i angażował gracza w uciekanie przed, najpewniej, łowcami tych klekso-podobnych istot. Wszystkie dźwięki w grze zostały podebrane z innych tytułów na SNESa, inne brzmiały na nagrane. Usłyszałem wiele głosów, pomruków etc. w niskiej jakości. Oprócz bohaterów, przeciwnicy i obiekty były fatalnie zrenderowane i zaprojektowane. Większość z nich była figurami geometrycznymi albo sprite'ami z innych gier. Zauważyłem, że za każdym razem gdy zabiłem przeciwnika, rozbrzmiewał krzyk Hell Knighta z Doom i na ekranie pojawiało się jedno zdanie tekstu.

Za każdym razem gdy "traciłem" jedną z postaci, sceneria i sprite'y stawały się coraz ciemniejsze i mniej kolorowe do momentu przejścia wszystkiego w czerń i biel. Wraz z postępami w poziomie (bez względu na to jak dobrze sobie radziłeś) widok zmieniał się w krwawy i trochę psychodeliczny. Poziomy były typowe. Miasto, las, chmury, śnieg etc. W środku gry najwyraźniej został zaprojektowany moment, którego gracz nie może przejść i w końcu ginie. Po utracie wszystkich czterech postaci ekran staje się ciemny i, co mnie zaszokowało, niskiej jakości krzyk i niezrozumiałe zdania EKSPLODUJĄ z dużą głośnością, w akompaniamencie rozpikselowanych zdjęć gore - pewnie z wojen. Ostatnim obrazkiem było niewyraźne zdjęcie azjatyckiej rodziny na ślubie. Ciemne tło stało się białe, na ekranie pojawiło się zdjęcie i jakiś głos mówił coś w niezrozumiałym języku.

Myślałem, że gra się zacięła, ale szybkie sprawdzenie wykluczyło tę opcję. Podgłośniłem dźwięk. Dało się usłyszeć niskie buczenie, gdy ekran znowu pociemniał. Ekran Game Over był bliskim ujęciem czterech głównych postaci gry, które wyglądały na nim na szczęśliwe. Stawał się on coraz ciemniejszy, odcień po odcieniu. Twarze kleksów stawały się smutniejsze i smutniejsze. Gra wydała z siebie kolejn buczenie, skłaniając mnie do kolejnego podgłośnienia. Ku mojemu zdziwieniu, okazało się ono długim dźwiękiem brzmiącym jak kłótnia mężczyzny z kobietą. Trwał on przez pewną chwilę, a potem po prostu ustał. Obraz stały się czarny i pojawiły się na nim trzy zdania w białym kolorze. Próbowałem wyłączyć SENSa, ale nie mogłem. Wyjąłem kartridż i ekran się zniekształcił, górna połowa była biała. Przestraszony, wyjąłem kabel zasilania i podłączyłem ponownie.

Nie mogłem na nowo włączyć SNESa. Emocje, niczym prosto wyjęte z horrorów wzięły nade mną górę, więc oddałem grę z powrotem do lombardu. Sprzedawca nie oddał mi mojej, nawiasem mówiąc niedużej, ilości pieniędzy, wyjaśnił, że po prostu nie znał wartości tej gry.

Oznacz jako: przeczytane ulubione chcę przeczytać

Komentarze

jest dużo creepwy past tego typu przeczytałem co nani
Odpowiedz
Najpierw kaseta tera gra co potem
Odpowiedz
niby straszne, ale pisane zbyt pochopnie, niepotrzebnie "na szybko" traci na tym trochę
Odpowiedz
nawet dobre.
Odpowiedz
Trochę to dziwne... niby już, już coraz straszniej a jednak nie :P Ale opowiadanie miłe
Odpowiedz
Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Inne od tego autora

Archiwum

Najnowsze i warte uwagi

Artykuły i recenzje