Historia

Przepowiednia

rivettheemperor 18 9 lat temu 9 068 odsłon Czas czytania: ~3 minuty

Autor: CierpnacaSkora AKA RivetTheEmperor

Deszcz lał niemiłosiernie tej nocy. Jedyne źródło iluminacji, na pewnej rzadko uczęszczanej drodze, stanowiły światła samochodu, obok którego stał ubrany w gustowny garnitur mężczyzna. Mężczyzna ów, był wyraźnie zirytowany sytuacją w której się znalazł. Kopnął w felgę swojego pojazdu dwukrotnie, jednak nie ostudziło to jego gniewu. Uderzył otwartą dłonią o maskę samochodu, po czym pośpiesznie wyjął zapalniczkę i papierosa z kieszeni. Jak na ironię, deszcz skutecznie ostudził każdą próbę zapalenia tytoniu. Facet wypluł papierosa z ust, a następnie sięgnął po swój telefon. Brak zasięgu. Niby nic dziwnego, biorąc pod uwagę na jakim był odludziu, jednak upewniło go to w przekonaniu, że cały świat się dzisiaj na niego uwziął. Przez dłuższą chwilę stał, oparty ramieniem o szybę swojego auta. Przypomniało mu się, że, gdy jego pojazd wciąż nadawał się do jeżdżenia, udało mu się dostrzec niewyraźne światło po prawej stronie drogi. Nie zastanawiając się ani chwili dłużej, ruszył pieszo w kierunku powrotnym. Zimny wiatr smagał go po twarzy, a ubranie przylepiło się do jego ciała. Buty przemokły mu zupełnie. Po kilkudziesięciu minutach dotarł do kresu swojej, delikatnie ujmując - nieprzyjemnej wędrówki. W miejscu w którym wcześniej widział jedynie wątłe światełko, teraz dostrzegł namiot. Pierwszym jego skojarzeniem były namioty wróżbitów, które widywał w wesołych miasteczkach, gdy był jeszcze dzieckiem. Jego podejrzenia potwierdziły się, gdy podszedł bliżej i ujrzał tabliczkę przed namiotem. Wyryte były na niej bzdurne napisy o przeznaczeniu, przewidywaniu przyszłości i tym podobnych nonsensach. Pomimo jego uprzedzeń do takowych praktyk, wszedł do namiotu. Jego oczom ukazała się stara, siwowłosa i pomarszczona, kobieta. Paliła fajkę, silny zapach tytoniu uderzył w jego nozdrza.

-Mroczne bóstwa witają cię w swych skromnych progach, zagubiony przybyszu - powiedziała swoim niskim, skrzekliwym głosem. Patrzyła przy tym na niego swoim niebieskookim, przeszywającym wzrokiem, który sprawiał, że przechodziły go dreszcze.

-W-witam...-zająknął się- czy mogłaby pani...

-Mogłabym. - przerwała mu - Jednak tutaj panują pewne zasady. Najpierw powinieneś wysłuchać mej przepowiedni - rzekła i wskazała mu miejsce po przeciwnej stronie stolika, za pomocą swojej wątłej i pomarszczonej dłoni. Rozejrzał się po namiocie. Jedynym meblem był owy stolik stojący w samym centrum namiotu. Na nim stały standardowe przedmioty używane przez wróżbitów, takie jak szklana kula, karty. Znajdowało się tam również kilka przedmiotów mniej standardowych, jak na przykład ludzka czaszka lub pióra różnych ptaków. Mimo faktu, że uważał iż profesja staruszki opierała się na zgadywaniu i psychologicznych trikach, zgodził się na wysłuchanie tej przepowiedni. Po namiocie przechadzała się dwójka czarnych kotów, jeden z nich siedział na poduszce usytuowanej w miejscu, gdzie miał usiąść. Mężczyzna przesunął go delikatnie i usiadł po turecku przed wróżbitką. Kobieta przez dłuższą chwilę wytężała wzrok, patrząc na szklaną kulę oraz pocierając o nią swe dłonie.

-Jesteś biznesmenem, zepsuło ci się auto i szukasz jakiejkolwiek pomocy - powiedziała, po czym ponownie wsunęła fajkę do ust, zaciągając się mocno.

-Zgadza się...-odrzekł.

-Twoja firma rozwija się prężnie, dominuje rynek, ale...

-Ale...?

-W najbliższym czasie stracisz całą swoją fortunę, zostaniesz dosłownie bez grosza w kieszeni. - powiedziała wlepiając w niego swoje niebieskie ślepia. Parsknął śmiechem.

-To zwyczajnie niemożliwe. - Zignorowała drwinę i chwyciła jego dłoń. Dogłębnie studiowała linie papilarne biznesmena. Jej dotyk sprawiał, że przeszywało go zimno.

-Twoje dzieci zginą. - Rzekła tonem, który nie zdradzał żadnych emocji.

-Musiałyby się najpierw narodzić. - rzekł kpiąco.

-Och, to wyjaśniałoby dlaczego nie widać ich w twojej przyszłości. - jej słowa zostały zaakcentowany przez głośny grzmot dobiegający z oddali.

-Za to, przyszłość twojej żony jest jasna. - powiedziała tasując powoli talię kart w dłoniach.

-Hm? - Zapytał, zaniepokojony. W odpowiedzi, staruszka podsunęła mu kartę pod twarz. Kartę z wizerunkiem kostuchy.

-To stek bzdur! - krzyknął rozwścieczony, grymas złości skrzywił jego twarz. Szerokim ruchem dłoni zrzucił kilka przedmiotów ze stolika. Staruszka była niewzruszona. Przyglądała się mu swoim lodowatym spojrzeniem.

-Chcesz wiedzieć jak umrzesz, chłopcze? - zapytała, a na jej twarzy malował się mrożący krew w żyłach uśmiech.

-Śmiało. - rzucił gniewnie.

-Tu i teraz - błyskawicznym ruchem wyciągnęła stary rewolwer spod stołu. Oddała dwa strzały, a mężczyzna upadł z głuchym tąpnięciem na ziemię. Pod nim zaczęła tworzyć się czerwona plama, kule przebiły jego prawe płuco oraz udo. Mężczyzna oddychał rzężąc i charcząc. Kaszlał krwią. Staruszka wstała, przeszukała jego kieszenie, zabrała jego telefon, zegarek oraz portfel.

-Stek bzdur, powiadasz? - Schyliła się nad nim, patrząc w oczy, uśmiechając się pogardliwie - jesteś bez grosza w kieszeni, twoje dzieci nigdy się nie narodzą, a ty zaraz wyzioniesz ducha... tu i teraz. Ach, faktycznie. ..Została jeszcze twoja żona. - Roześmiała się głośno, swoim skrzekliwym głosem. Mężczyzna wyzionął ducha, a koty podeszły do jego martwego ciała. Zaczęły chciwie zlizywać kałużę, która powstała w namiocie. Deszcz ustąpił.

Oznacz jako: przeczytane ulubione chcę przeczytać

Komentarze

Trolololo
Odpowiedz
Oszukistka
Odpowiedz
Dla mnie słabe. ;/ Nie trzyma w napięciu i nieciekawe.
Odpowiedz
Dla mnie to było śmieszne
Odpowiedz
Dla mnie to było śmieszne
Odpowiedz
Były lepsze ale to też nie jest złe. Na mój gust trochę za dużo opisów wnętrza i jego zachowania, reszta ok.
Odpowiedz
A co z żoną? Zastrzeliła ją karabinem? Trochę nie dokończone ale super :D
Odpowiedz
Dobra historia,lecz to z źoną trochę niedokończone. 7/10
Odpowiedz
Super genialne :D
Odpowiedz
Co z żoną?
Odpowiedz
(y)
Odpowiedz
Dosyć dziwne..
Odpowiedz
Świetne
Odpowiedz
mnie się podoba :)
Odpowiedz
doobreD:D:
Odpowiedz
słabe. koty i ludzka krew? nigga, please. to pisał ktoś, kto nie miał kotów ;p no i przepowiednia kiepsko zbudowana, nie trzyma w napięciu
Odpowiedz
świetne !
Odpowiedz
Genialne :)
Odpowiedz
Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Inne od tego autora

Archiwum

Najnowsze i warte uwagi

Artykuły i recenzje