Dziewczyna

Dodane przez: białadama, 16.07.2013, 01:35
Reklama:

Budzisz się rano, wstajesz niechętnie i myślisz, że znów trzeba iść do pracy. W łazience dbasz o podstawową higienę, potem jesz coś na szybko w kuchni.W końcu wychodzisz, zamykając starannie drzwi. Klucze chowasz tam, gdzie zawsze, do kieszeni. Wsiadasz do samochodu.

Jedziesz prawie pustą ulicą, deszcze leje tak, że prawie nic nie widzisz. Nagle dostrzegasz postać w czerwieni stojącą przy krawężniku. Podjerzdżasz do niej, zatrzymujesz się. Widzisz przemokniętą dziewczynę w czerwonej sukience. Proponujesz podwiezienie, ona zgadza się, wsiada. Przez chwilę panuje milczenie, słychac tylko deszcze oderzający w szyby i dach. Prowadzisz powolutku, żeby nie spowodowac wypadku. Pytasz pasażerkę, dokąd chce jechać, ale ona dalej nic nie mówi. Po kilku minutach tracisz cierpliwosć i powtarzasz pytanie. Dziewczyna patrzy ci prosto w oczy. Widzisz w nich czysty błękit.

- Wracamy do domu. - uśmiecha się kładąc swoja dłoń na twojej. Nie zauważasz jadącej z naprzeciwka ciężąrówki...

Znów budzisz się rano, obolały, zły na cały świat. Kolejny raz do pracy, masz dosć, ale jak trzeba, to trzeba. Myjesz się pośpiesznie, a śniadanie zjadasz w biegu. Jedzisz ulicą, bardzo ostrożnie, bo deszcz przysłania ci widok. Dookoła dostrzegasz tylko kontury budynków, aż nagle... masz dziwne uczucie deja vu. Przemoknięta dziewczyna w czerwonej sukience stoi sama na chodniku. Proponujesz, że ją podwieziesz, bo jest straszna ulewa. Pytasz gdzie chce wysiąść. Nie reaguje. Ponawiasz próbę. Dziewczyna odgarnia z twarzy mokre, czarne włosy. Widzisz jej błękitne oczy, kiedy mówi:

- Wracamy razem do domu.- Ujęła twoją dłoń na kierownicy. Jestes tak zafascynowany, że nie jesteś świadomy, że zjechałeś na sąsiedni pas, a wielka ciężarówka pędzi prosto na ciebie...

Rano budzisz się tak nagle, że aż podskoczyłes w łóżku. Boli cię każda część ciała. Nie chcesz wstawać, za oknem widzisz ciemne chmury zwiastujące deszcz. Z westchnieniem rezygnacji zaczynasz się przygotowywać do wyjścia. Jesteś tak zmęczony, że zapominasz zamknąć drzwi. Wsiadasz do samochodu, odpalasz silnik.

Ten deszcz zaczyna działać ci na narwy. Ciągle tylko leje! Wszystko jest szare i zamazane. Dlatego natychmiast zauważasz dziewczynę stojącą na chodniku. Jest zupełnie sama. Przemokła całkowicie, ma na sobie tylko cieniutką czerwoną sukienkę. Proponujesz podwiezienie, bo żal ci zostawiac biedaczke na tej ulewie. Pytasz gdzie chce pojechać. Ona milczy. Przygladasz się jej. Mimo tego, że jest cała przemoczona, widzisz łzy spływające po jej twarzy. Spoglada na ciebie spomiędzy splątanych ciemnych włosów. Chcesz zapytać co sie stało, gdy dziewczyna przykłada ci palec du ust.

- Nie pytaj mnie o nic. Wróć ze mną do domu. I PATRZ NA TĄ PRZEKĘTĄ DROGĘ! - ostatnie słowo wrzasnęła dokładnie w tym momencie, gry kątem oka dostrzegasz wielkiego tira jadącego z naprzeciwka... ostatnim wysiłkiem gwałtownie skręcasz uderzając w metalowe ogrodzenie. Nic nie widzisz, czujesz bół, okropny, pulsujący ból. I dreszcze. Nie, to drgawki. Coś gwałtownie wstrząsa twoim ciałem. Zaczynasz słyszeć stłumione dźwięki. Z każda sekunda stają się coraz wyraźniejsze, słyszysz ludzkie głosy, rozmowy... próbujesz otworzyć oczy, ale oślepia cię jasne światło.

Budzisz się rano. Jesteś tak obolały, że nie masz sił choćby sie poruszyć. Leżysz spokojnie. Słyszysz cichy szept:

- Wróć ze mną. Wróć DO mnie. - otwierasz gwałtownie oczy. Jesteś w jakiś nieznanym pokoju z jasnymi ścianami. Widzisz znajomą twarz... delikatny, ciepły uśmiech, błękitne oczy i falowane czarne włosy.

- Nareszcie wróciłeś.- twoja żona gładzi cię po twarzy. - Po tylu miesiącach, wreszcie się obudziłeś.

TrampekAligatora

Źródło: paranormalne.pl
Oceń:
19
Oceniać mogą tylko zalogowani użytkownicy

Skomentuj! Daj znać innym co o tym sądzisz!