Historia

Chłopiec z fotografii

shinigami_neko 9 5 lat temu 5 369 odsłon Czas czytania: ~2 minuty

Pewnego dnia robiąc porządki na strychu znalazłam stary album ze zdjęciami. Bez dłuższego namysłu otworzyłam go i

zaczęłam oglądać rodzinne fotografie. Na zdjęciach byli moi rodzice, babcie, ciocie i kuzyni.

Nagle zza okładki albumu wypadła tuż pod moje nogi fotografia z datą '24 lipca 1997'. Podniosłam ją.

Na zdjęciu byłam roczna ja, moi rodzice...i jakiś chłopiec w tym samym wieku. Schowałam zdjęcie do kieszeni i stwierdziłam,

że zapytam rodziców kto to jest przy kolacji.

Nadeszła godzina 19:00 i właśnie siadaliśmy do stołu. Po chwili dałam mamie fotografie i powiedziałam 'Mamo, kim jest ten chłopiec'?

Mama popatrzyła na zdjęcie, na mnie, później na tatę i znów na mnie. Wyglądała na zdziwioną i skołowaną.

Jednym ruchem podarła zdjęcie i rzuciła je na ziemię. 'Nikt ważny córeczko' - powiedziała. Byłam w szoku.

Pierwszy raz widziałam w ich oczach takie przerażenie. O co mogło im chodzić? Postanowiłam,

że najlepiej będzie przespać się z tym pytaniem i bez zastanowienia poszłam do swojego pokoju. Zamknęłam drzwi na klucz i

położyłam się na łóżku wlepiając się bezczynnie w sufit. Długo dręczyło mnie to pytanie lecz w końcu zasnęłam.

Przyśnił mi się sen. W tym śnie ujrzałam moją matkę w szpitalu. Właśnie rodziła. Po 30 minutach nieustannego krzyku i

bólu na świat przyszło dwoje dzieci - chłopiec i dziewczynka. Usłyszałam głos lekarza 'Gratulacje! Urodziła pani zdrowe bliźniaki'.

Jednak moja mama nie przypominała wtedy tych szczęśliwych kobiet, których dzieci właśnie przyszły na świat. Była raczej...zawiedziona.

Wgapiała w nowonarodzonego synka złowrogie spojrzenie.

Jakiś grzmot...i nagle jestem w naszej piwnicy. Mama trzyma chłopczyka ubranego w nowe, czyste, niebieskie śpioszki. Dziecko płacze.

Tata bierze sznur. Jeden koniec zahacza na haku przy suficie, z drugiego robi pętle. Co on chce zrobić? Chwila! Wkłada ją na szyję malucha i

mocno zaciska. Dziecko wyje z bólu. Rodzice z ulgą odchodzą...a ja jestem świadkiem jego śmierci.

Obudziłam się z krzykiem. Zastanawiające jest to jak bardzo to dziecko przypominało tego chłopca ze zdjęcia. Na szczęście to tylko zły sen!

Zwykły koszmar! Otworzyłam drzwi. Rodzice już dawno wyszli do pracy, dlatego w domu panowała cisza. Poszłam do kuchni by zrobić sobie śniadanie.

Nagle w oknie zobaczyłam jakiegoś chłopaka mniej więcej mojego wieku. Stał na środku ogrodu i wgapiał się w niebo. Wyszłam na zewnątrz.

'Hej! Kim jesteś i co tu wogóle robisz? Wyjdź stąd'! - powiedziałam. Odwrócił się w moją stronę Był blady...a na szyi miał widoczy ślad.

Uśmiechnął się do mnie, pogłaskał po głowie i powiedział 'Moja głupiutka siostrzyczko, przecież ja tu mieszkam'.

Oznacz jako: przeczytane ulubione chcę przeczytać

Komentarze

Moje klimaty
Odpowiedz
Mogłoby być bardziej rozwinięte, ale koncept spx c;
Odpowiedz
Mogłoby być o wiele lepsze. Skoro to bliźniaki, to dlaczego nie zobaczyła, żę są podobni? O.o
Odpowiedz
To dwujajowe...
Odpowiedz
słabe, nawet nie straszne no morze zkonczenie troche smieszne...
Odpowiedz
Zamiast wycieczki nad MORZE proponuję słownik, bo MOŻE przyda się bardziej :)
Odpowiedz
Ewelina Rybus masz reakcje dziewczynoXD komentarz dodałam 3 lata temu, miałam zaledwie 11 lat, i teraz sama poprawiam w internecie takie ameby:D ale i tak dzięki za czujność !
Odpowiedz
świetne !
Odpowiedz
Źle nie jest, ale dobrze też nie do końca
Odpowiedz
Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Inne od tego autora

Archiwum

Najnowsze i warte uwagi

Artykuły i recenzje