Historia

Eksperyment

Użytkownik usunięty 15 10 lat temu 11 750 odsłon Czas czytania: ~4 minuty

To był naprawdę paskudny dzień. Zwlekłam się z łóżka ociężale i zaczęłam szykować się do pracy. Nie dość, że rzęsiście padało to jeszcze zaczęło się błyskać. Nie lubię takich dni. Gotowa do pracy pożegnałam się z mężem. Gdy dojechałam koleżanka była już w pracy.

- Cześć! Mam dla ciebie niespodziankę - wykrzyknęła Ilona.

- Hej. Jaką? - odpowiedziałam.

- Dzisiaj ma przyjść do nas na kawkę mój nowy facet z córką - powiedziała.

- Bardzo się cieszę, że będę mogła go poznać - odpowiedziałam i zajęłam się swoją pracą.

Zdziwiłam się, że koleżanka jeszcze z nim jest, już dawno nic o nim nie wspominała, a na początku była nim bardzo zafascynowana.

Adam, bo tak miał na imię od 2 lat był wdowcem, który wychowuje swoją 7 letnią córkę sam. Ilona już na samym początku znalazła z nią wspólny język, była zachwycona tym faktem, bo obawiała się spotkania z Julią.

Praca jakoś mi nie szła. Adam miał przyjść w południe, przed 12 przyszła do nas starsza pani Teresa, zaraz za nią jeszcze nasz wspólny znajomy Piotrek na kawę i pogaduchy. Równo o 12 zjawił się Adam z Julką. Był to bardzo otwarty człowiek, taki ,,na luzie''. Jego córka też wyglądała na bardzo sympatyczną. Miała kruczoczarne włosy, bladą cerę i brązowe oczy. Gadaliśmy w sumie o niczym, ale zauważyłam, że Ilona bardzo mało się odzywa, jest przygaszona, a może czegoś się boi?

- Słuchajcie, chcecie zobaczyć coś fajnego? - zapytał Adam.

Wszyscy zgodnie stwierdziliśmy, że tak.

- Tylko się nie bójcie - powiedział poważnie facet mojej koleżanki.

Zaśmialiśmy się z tego, bo niby czego mieliśmy się bać?

- Ok, zaczynamy.

Adam objął swoją córkę ramionami i zaczął coś szeptać nie w naszym języku (jakieś zaklęcie?), po wypowiedzeniu tych słów klasnął w ręce. Oczy jego córki zrobiły się całe czarne, żadnego białka, nic... po prostu czarne. W tym momencie jeszcze się nie bałam. Julia siedziała na podłodze rozglądając się dookoła, patrzyła na wszystkich, na mnie, na panią Teresę, na Piotra i na Ilonę przekrzywiając swoją głowę to w lewo, to w prawo. Patrzyłam na to jak zahipnotyzowana, reszta też.

- Za chwilę wybierze sobie jedną osobę, uważajcie - uśmiechnął się dziwnie Adam.

Nie widziałam co mam sądzić o tych słowach, teraz zaczęłam się bać.

Jego córka zerwała się nagle, zaczęła biegać na czworaka, odbijała się od ścian i półek jak piłka. W myślach miałam tylko jedną myśl ,,Uciekaj, uciekaj'', ale za nim zrobiłam to co myślałam Julia już wybrała. Swoim palcem wskazała mnie. Nie mogłam się ruszyć, łzy napłynęły mi do oczu. Podeszła do mnie, zbliżyła swoją twarz do mojej. Wpatrywała się w moje oczy swoimi i przekrzywiała twarz dokładnie tak jak wtedy, gdy patrzyła na wszystkich. Nie wiem ile minęło sekund? minut? To była dla mnie wieczność.

- Masz dobrą przyszłość, nie zepsuj tego, a będziesz szczęśliwa. Przeżyjesz długie lata, ale nie w związku w którym jesteś. Twój mąż w tym momencie zdradza cię ze swoją koleżanką. Zapisane jest dla ciebie jedno dziecko, syn który urodzi się niepełnosprawny, bądź dobra, nie zepsuj tego. Pamiętaj! - do dzisiaj jej słowa chodzą mi po głowie.

Po tym opadła na ziemie. Adam klasnął w dłonie i wszystko wróciło do normy.

- My będziemy się zbierać, Julka musi się położyć, to bardzo męczące dla niej - Adam wziął ją za rękę i poprowadził ku wyjściu.

- Masz szczęście, że twoja dusza jest czysta, jest w tobie dużo dobroci - powiedział i wyszedł jakiś niezadowolony.

Wszyscy byli w totalnym szoku. Nie widziałam co mam myśleć o tym wszystkim, a to był dopiero początek. Piotr i pani Teresa poszli sobie bez słowa.

Ilona zaczęła rozmowę.

- Przepraszam cię, nie widziałam, że on to zrobi - na dobre się rozkleiła - Chciałam już dawno to komuś opowiedzieć, ale bałam się.

- Nie wiem czy chce więcej, to co się stało nigdy nie powinno mieć miejsca - powiedziałam

- Ale to nie jest koniec, proszę wysłuchaj mnie - szlochając powiedziała Ilona.

Chyba nie miałam serca jej tak zostawić mimo, że miałam na dzisiaj serdecznie dość i dalej nie docierało do mnie co to w ogóle było.

- Nie wiem od czego zacząć, Adam został wdowcem 2 lata temu, a 3 lata temu jego córka została brutalnie zamordowana przez Jadwigę, jego żonę, której nigdy nie udowodniono zabójstwa. On miał i ma tylko jedną córkę...To Julka została zamordowana. Po tym wszystkim Adam oszalał. Nie mógł pogodzić się ze stratą ukochanej córki. Po pogrzebie wyjął jej ciało z grobu. Przez rok próbował przywrócić Julię do życia. W końcu po roku udało mu się to. Dokładnie w tym samym dniu jego żona zaginęła i nigdy nie odnaleziono jej ciała. Na następny dzień Adam wyprowadził się z domu i zaczął nowe życie tutaj w Krakowie. Jak można przypuszczać to Julia stoi za zniknięciem matki. Poza tym Julia nie jest normalna, ten seans to dla niej pożywienie. Wybiera osobę, gdy ta zrobiła coś złego w przeszłości, zabija ją potem zjada, tym się żywi i mści za swoją brutalną śmierć. Tobie się udało tylko dlatego, że nigdy nikomu nie zrobiłaś nic złego. Julia wiedziała, że jesteś dobrą osobą i przepowiedziała ci przyszłość. Teraz już wiesz dlaczego jeszcze jestem z Adamem, gdybym go zostawiła, zraniłabym go i była tą złą, a wtedy wiesz co by się stało - dokończyła swoją opowieść Ilona.

Po tym wyszłam bez słowa z pracy, nie miałam ochoty dłużej tam być. Pojechałam prosto do domu, gdzie zastałam swojego męża z kochanką...

Od tamtej pory minęło 10 lat. Zmieniłam pracę, z Iloną nie utrzymuje kontaktów, rozwiodłam się i wyszłam ponownie za mąż za Dominika. Mój syn Sebastian ma 8 lat, jest niepełnosprawny, codziennie muszę go rehabilitować i podawać różne lekarstwa, ale jestem szczęśliwa i próbuje zapomnieć o tamtym wydarzeniu.

Oznacz jako: przeczytane ulubione chcę przeczytać
Dokonaj zmian: Edytuj

Komentarze

Mnie tylko ciekawi, gdzie One pracowały, ze mogły tak sobie gości na kawę zapraszać :P
Odpowiedz
Pasta spoko, ale końcówka w stylu ,,happy end" zepsuła cały klimat. 6/10
Odpowiedz
troche nudne
Odpowiedz
ja nie jestem niepełnosprawny !
Odpowiedz
xD
Odpowiedz
Historia fajna,Końcówka nie jest taka zła,lecz trochę popsula klimat. 6/10
Odpowiedz
no właśnie szkoda tej spapranej końcówki bo zaczynałam się wkręcać - byłoby ok o troszkę dłuższe rozwinięcie ;0
Odpowiedz
Całkiem niezłe
Odpowiedz
Nawet niezłe.
Odpowiedz
nawet spoczko :D
Odpowiedz
dobre...
Odpowiedz
Końcówka do luftu... Ale tak to spoko.
Odpowiedz
Jesteś zły?To dobrze będziesz na kolację.
Odpowiedz
zrombane pod koniec ale zarąbista
Odpowiedz
No nie jest źle, szkoda że zakończenie jest takim pseudo happy-endem.
Odpowiedz
Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Inne od tego autora

Czas czytania: ~2 minuty Wyświetlenia: 6 097
Czas czytania: ~poniżej minuty Wyświetlenia: 1 393

Archiwum

Najnowsze i warte uwagi

Artykuły i recenzje