Historia

Nauczycielka w dwóch osobach

xxxx_reckless 1 5 lat temu 474 odsłon Czas czytania: ~1 minuta

Osoby, które niekiedy protestują lub narzekają, że nie potrafią się rozdwoić, z pewnością zainteresuje ten przypadek.

Pani Sage była nauczycielką. Jej podstawową metodą utrzymywania porządku w klasie i radzenia sobie z uczennicami było...trzęsienie swojej osoby.

W każdym razie tak wówczas opowiadano, a działo się to w roku 1845.

W szkole dla dziewcząt, w której pracowała, zauważono, że niekiedy pojawiają się dwie panie Sage. Jedna na przykład, siedziała przy katedrze, bacznie obserwując uczennice, podczas gdy druga pisała coś na tablicy odwrócona tyłem do zdumionej klasy. Pewnego razu widziano panią Sage siedzącą w klasie a w tym czasie druga pani Sage była w ogrodzie i zrywała kwiaty do wazonu.

Owa "podwójność" nauczycielki nie była jedynie spotrzeżeniem uczennic, które, jak wiadomo miewają czasami wybryki zbyt wybujałej wyobraźni. Pewnego dnia pani Sage zachorowała i przyjaciółka przyszła poczytać jej książkę. Nagle stwierdziła, że podczas gdy jedna pani Sage leży w łóżku, druga w tym czasie przechadzała się po pokoju.

Po półtora roku pracy w szkole przełożeni wezwali nauczycielkę na rozmowę. Plotka o dwóch postaciach pani Sage urosła do gigantycznych rozmiarów i poproszono ją o wyjaśnienie sprawy. Ku zdumieniu wszystkich Pani Sage przyznała, że krążące o niej wieści są prawdziwe. Wyjaśniła, że dzięki sile woli posiada umiejętność tworzenia obrazu, jakby odbicia swojej osoby. Owa zdolność, jak twierdziła, pomaga jej bardzo w pracy, może bowiem z łatwością utrzymywać dyscyplinę wśród uczniów. Jednocześnie pilnuje klasy i piszę na tablicy odwrócona do niej tyłem.

Wyjaśnienie pani Sage nie przekonało ani nie uspokoiło przełożonych szkoły. Sprawę uznano za niezwykle niepokojącą i oryginalnej nauczycielce wymówiono pracę. Jak wyznała później, spotkało to ją już nie pierwszy raz.

Nie jest same imię owej niezwykłej nauczycielki występującej "w dwóch osobach". Zawsze mówiono o niej po nazwisku. Być może dlatego, że była mężatką lub też w taki sposób zwracano się do nauczycielek.

Jeżeli rzeczywiście była mężatką, to szkoda, że jej mąż nie napisał wspomnień o życiu z dwiema paniami Sage. Byłaby to fascynująca lektura.

Oznacz jako: przeczytane ulubione chcę przeczytać

Komentarze

Ciekawe, choć ten końcowy dopisek, troche zepsuł klimat.
Odpowiedz
Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Inne od tego autora

Archiwum

Najnowsze i warte uwagi

Artykuły i recenzje