Historia

Słuchawki

reeco 0 8 lat temu 953 odsłon Czas czytania: ~4 minuty

Lubicie słuchać muzyki? Jeśli tak, to na pewno posiadacie słuchawki. Racja, dźwięki w nich brzmią lepiej niż ze zwyczajnego głośnika. Ja też uwielbiam słuchać jej w ten sposób. No, do czasu…

Pewnego chłodnego listopadowego wieczoru wracałem do domu z kina. Oczywiście, włożyłem do uszu słuchawki, aby umilić sobie tą drogę ulubionymi dźwiękami. Wydawało mi się, że ktoś za mną idzie, więc przyśpieszyłem kroku. Nagle ktoś -albo coś- na mnie wpadło, zwalając mnie z nóg. Poczułem, jak napastnik wyrywa mi kilka włosów. Starałem wydostać się z jego uścisku, kiedy poczułem, jak nóż przebija mi skórę w okolicy nadgarstka.

Wrzasnąłem, ale ten wariat nie puszczał. Wydawało mi się, że nuci jakąś melodię. Kilka kropel mojej krwi spłynęło do jakiegoś zbiorniczka, podstawionego przez oprawcę. Uścisk zelżał, więc mogłem się wydostać. Zacząłem biec w kierunku domu, wciąż oszołomiony tym, co się zdarzyło.

Dopiero nazajutrz zorientowałem się, że podczas tego napadu zniszczyły mi się słuchawki.

Pff, nie myślałem, że będą aż tak mało wytrzymałe. Musiałem kupić nowe. Nie miałem zbyt dużo forsy, więc udałem się do lombardu. Po krótkich poszukiwaniach, znalazłem wreszcie

takie, które pasowały do mojej komórki, a także do stanu moich oszczędności. Włożyłem końcówkę do wejścia w telefonie, po czym włączyłem pierwszą lepszą piosenkę, w celu ich przetestowania. Utwór brzmiał jakby lepiej niż zwykle. Puściłem następny, jakość dźwięku również wydawała się dobra. Jako że jestem człowiekiem nie lubiącym długo się zastanawiać, kupiłem je. W drodze powrotnej minąłem swojego przyjaciela, również mającego słuchawki w uszach. Na pierwszy rzut oka wydawał się odrobinę przygaszony, jakby bledszy. Powitałem go, on jednak minął mnie bez słowa. No trudno, widocznie mnie nie poznał.

Przed snem, jak zwykle chciałem odsłuchać czegoś z mojej listy utworów. Wsadziłem jedną z słuchawek do ucha. Usłyszałem jakieś niezidentyfikowanie szumy, coś jakby szepty..

Zdziwiłem się, gdyż nie podłączyłem jeszcze słuchawek do telefonu, a więc w jaki sposób mogły one odtwarzać jakikolwiek dźwięk? Zrobiłem się bardzo senny, nazajutrz miałem mieć ważny test, więc uznałem, że tą dziwną sprawą zajmę się później.

Kilka dni później, podczas szperania po internecie, przypomniałem sobie o tych dziwnych dźwiękach. Wyłączyłem kompa i poszedłem po słuchawki. Najpierw włożyłem je do uszu, podłączone do komórki –nic się nie działo. Następnie odłączyłem ich wejście od telefonu.

Początkowo nic nie słyszałem, jednak po chwili cichy dźwięk bicia mojego serca został zagłuszony przez cichy szept. Rozejrzałem się po pokoju, ale oprócz mnie nie było w nim nikogo. Moje słuchawki miały opcję podgłaśniania i przyciszania dźwięku, więc zwiększyłem głośność, aby lepiej je usłyszeć.

-Witaj, Wojciechu- usłyszałem te słowa, i od razu, przerażony, zerwałem je z uszu. Skąd to coś znało moje imię? Jeszcze raz rozejrzałem się po pokoju. Nadal był pusty. Zdenerwowany, ale też zaintrygowany znów włożyłem słuchawki.

- Mogę ci pomóc, jeżeli ty pomożesz mi.- przemówił piękny, kobiecy głos. W tle słyszałem cichą, spokojną melodię. Nie wiem czemu, ale podobała mi się, i czułem się przy niej zrelaksowany.

-Jak?- powiedziałem, ale zaraz opamiętałem się. Czemu rozmawiam z urządzeniem?

-Jesteś pewien, że to zwyczajne urządzenie?- głos kolejny raz przemówił, a muzyka ustała. Świetnie. Do tego jeszcze czyta w myślach.

-Pomóż mi- powtórzył głos.

-Po co? -pomyślałem –A co jeżeli ci nie pomogę?

Coś w słuchawkach wrzasnęło. Podskoczyłem jak oparzony.

-Przekonasz się- w tym głosie dało się wyczuć nutkę złych intencji.

Głos już więcej nie przemówił. Zdjąłem słuchawki, i nieco roztrzęsiony poszedłem wcześniej spać.

Nadal jednak rozmyślałem o tej melodii i głosie z urządzenia.

Przez następne dni nie mogłem przestać myśleć o niemającej prawa istnieć muzyce.

W końcu moje pragnienie stało się tak silne, że znów nałożyłem nawiedzone słuchawki.

-Namyśliłeś się?- głos wrócił.

-Tak.- niepewnie pomyślałem.

-To dobrze- znów usłyszałem znajomą melodię- Masz skonstruować nowe słuchawki.

-Że co?!- niedowierzałem.- W jaki niby sposób? Nie potrafię przecież robić takich rzeczy!

-Potrafisz. Potrzebujesz jednak przewodnika. I komponentów.-

Kompletnie oniemiałem.

- Poprowadzę cię.- kobiecy głos po raz kolejny przemówił.-Obejrzyj słuchawki od wewnątrz.

Z przerażeniem obserwowałem, jak moja dłoń sama się unosi i zdejmuje element słuchawek.

W środku dostrzegłem metalowe kabelki, splątane z jakimiś nićmi, oraz sklejone czymś czerwonym. Tak wyglądało to piekielne urządzenie od środka. Ale czemu to sprawiało, że głos z niego był teraz również słyszalny w moim umyśle?

-Krew i włosy.-kobiecy głos sprawił, że dreszcze przeszły mi po całym ciele, kiedy przypomniałem sobie napad sprzed kilku dni.- Nie pytaj się w jaki sposób to funkcjonuje. Nie tobie dane jest to wiedzieć. Jesteś tylko moim narzędziem.-

-Nie dam sobą manipulować.- powiedziałem a następnie, starając się nie oszaleć, obserwowałem, jak -wbrew mojej woli- całe moje ciało powstaje.

- Przestań!- rozpaczliwie usiłowałem powstrzymać powolne ruchy ciała.

-Nie opieraj się.- odparł głos, podczas gdy moje nogi kierowały mnie w stronę kuchni.

-Nie! Wyjdź z mojej głowy!- przerażony odpowiedziałem, przemogłem mimowolne skurcze mięśni i sięgnąłem ręką, aby zdjąć te diabelskie urządzenie.

-NIE RÓB TEGO!- wrzasnęła przeraźliwym głosem kobieta.

Upadłem. Przez długi czas nic już nie pamiętałem.

Wiem tylko, że kiedy obudziłem się z transu, kucałem na ulicy koło mnie leżał jakiś związany przechodzień, a ja trzymałem w ręku kępkę jego wyrwanych włosów. Z słuchawek leciała ta sama, piękna melodia, a ja.. ja nie mogłem się powstrzymać od nucenia.

Nie mam pojęcia dlaczego wyciągnąłem wtedy nóż. Nie kojarzę z jakiego powodu wbiłem go w krtań tego człowieka. I wtedy zostałem schwytany. Siedzę teraz w psychiatryku. Dzisiaj wychodzę, aby dokończyć konstrukcję nowych słuchawek. Mam nadzieję, że użyczysz mi składników.

Jeżeli nie... trudno, będę musiał je odebrać siłą…

Oznacz jako: przeczytane ulubione chcę przeczytać

Komentarze

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Inne od tego autora

Archiwum

Najnowsze i warte uwagi

Artykuły i recenzje