Historia

Przyjaciel

tryton 4 8 lat temu 6 344 odsłon Czas czytania: ~3 minuty

Wysoki człowiek spojrzał na szklankę leżącą na podłodze. Była ona przeźroczysta, a w środku leżało coś co kształtem przypominało oko. Pokój był zagracony. Na ścianach wisiały stare obrazy, przedstawiające ludzi z dziećmi i ich domy. Tapety były pozrywane ze ścian a ich resztki zamiecione były w kąt. Mężczyzna leżący na podłodze stopniowo wykrwawiał się i próbował wypowiedzieć swoje ostatnie słowa. Niestety bełkotał tak strasznie, że jedyne co dało się zrozumieć to słowo „boli”.

Wysoki człowiek podszedł do niego i nie zważając na jego protesty wbił mu nóż w brzuch. Przekręcał powoli, tak by czuć jak jego jelita owijają się wokół ostrza i stopniowo puszczają, pod wpływem brzytwy. Krew zaczynała wsiąkać w koszulkę a mężczyzna wydawał z siebie ostatnie dźwięki agonii. Wysokiemu nie sprawiało to przyjemności, przynajmniej nie dawał po sobie poznać. W duszy za to, radował się jak małe dziecko, które dostało wymarzony prezent. Jego ręce drżały w ekstazie a głowa lekko się chybotała. Jego chora wyobraźnia kazała mu robić wiele rzeczy. Gdy był małym chłopcem, kazała mu znęcać się psychicznie nad jego bratem. Wmawiał mu wiele rzeczy, wykorzystywał go a potem zniszczył mu życie jednym telefonem. To nie była do końca jego wina. Urodził się z pewną wadą mózgu, która odpowiadała za prawidłowe postrzeganie rzeczywistości.

Ale dość o nim, pomówmy może o Jonatanie- jego dobrym przyjacielu, który w tym momencie leżał na podłodze z dziurą w brzuchu. Był to młody mężczyzna, dobrze zbudowany, cieszący się dobrą reputacją i sławą. Był początkującym aktorem a serial w którym grał miał wysoką oglądalność. Jonatan niestety stał się obiektem psychozy. Wysoki człowiek widział w nim swojego rzekomego wroga, swoje nemezis, które za wszelką cenę musiało być zniszczone. Gdy wyjmował nóż z jego brzucha czuł nieopisane szczęście. Zaraz potem wsadził rękę do świeżo powstałej dziury i wyjął wnętrzności. Jego zakrwawiona ręka sięgnęła w stronę ust i skosztowała świeżej posoki. Ponoć krew wrogów wzmacnia organizm. Niestety nic nie robi tego lepiej niż serce i płuca- a by się do nich dostać, trzeba trochę popracować. Na szczęście człowiek był zaopatrzony w swój nóż i parę zdrowych, silnych rąk. Po pięciu minutach babrania się z trupem, udało mu się dostać to, czego potrzebował. Jego zęby wgryzały się mięso jak nóż w masło. Krew ściekała mu po brodzie i koszuli a on sam dygotał coraz bardziej. Gdy skończył ucztę uderzyła go jedna rzecz. Co jeśli jego wróg powstanie na nowo i upomni się o jego życie. Nie mógł do tego dopuścić, musiał zrobić coś by temu zapobiec. Usiadł obok swojego „przyjaciela” i zaczął rozmyślać. Po chwili miał już gotowy plan działania. Nad nimi był mały stryszek, na którym jeśli dobrze pamiętał stał rozpuszczalnik i terpentyna. Wszedł na górę i zniósł potrzebne mu przedmioty na dół. Oblał nimi Jonatana, wyciągnął zapalniczkę i podpalił go.

Usiadł obok i przyglądał się płomieniom. Jego nozdrza wdychały nieprzyjemny dla ludzi zapach palonego mięsa a on sam rozkoszował się ciepłem bijącym od ognia. Jego źrenice powoli zwężały się do środka a on sam zaczynał orientować się w sytuacji. Spojrzał najpierw na swoje ręce i zorientował się że są całe we krwi, w buzi czuł nieprzyjemny gorzkawy posmak a jego znajomy leżał teraz w płomieniach i stopniowo zwęglał się na popiół.

Z początku nie mógł uwierzyć w to co się stało, zaraz potem jednak uświadomił sobie, że jest chory i czasami takie rzeczy mogą się dziać. Było mu smutno, ale tylko trochę. Jonatan i tak był wredną szumowiną, zasługiwał na śmierć, zniszczył mu życie i psychikę. To była jego wina, jego sprawka. W szale kopnął zwłoki i zawył z radości. Cieszył się że to zrobił. Krew na rękach nie była już dłużej problemem, jego mózg wracał na właściwe tory. Szkoda tylko, że musi znaleźć sobie nowego „Przyjaciela”. W sumie, kto wie. Ty wyglądasz na miłego- uśmiechasz się tak ładnie, wydajesz się przyjaźnie nastawiony. Może zostaniemy znajomymi? Może zostaniesz moim przyjacielem? :)

Oznacz jako: przeczytane ulubione chcę przeczytać

Komentarze

Podoba mi sie.
Odpowiedz
A dawaj! Umówimy się :D A tak z innej beczki nie jestem nastawiona przyjaźnie i.....uśmiechałam się tylko dla tego że mnie to rozbawiło :) <3
Odpowiedz
Hmm. ciekawa propozycja chyba ją przyjmę :D P.S Nie jestem nastawiona przyjaźnie ;)
Odpowiedz
Takiego przyjaciela jeszcze nie mam, z chęcią cie poznam.
Odpowiedz
Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Inne od tego autora

Archiwum

Najnowsze i warte uwagi

Artykuły i recenzje