Historia

Lavender Town

scaryguy 19 9 lat temu 12 532 odsłon Czas czytania: ~1 minuta

Kiedy gra Pokemon została pierwszy raz wypuszczona do obiegu w Japoni, tysiące dzieciaków rzuciło się do sklepów aby nabyć swoją wymarzoną grę. Z tym wydarzeniem wiąże się jednak dziwne i niepokojące zjawisko. U dzieci w wieku od 7 do 12 lat, występowały częstsze krwawienia z nosa, drażliwość, bezsenność i oczywiście uzależnienie od wymienionej wyżej gry. Dzieciaki spędzały nad nią kilkanaście godzin dziennie, kiedy rodzice ograniczali im dostęp do niej reagowały histerycznym płaczem i wymiotami.

Około 70% przypadków skończyło się samobójstwem.

Co zaskakujące prawie w każdym przypadku, pomimo tego że wewnętrzy zegar który mierzy ilość czasu jaką użytkownik spędził na graniu osiągał już swój limit, to gra nie posuneła się nawet o krok z miasta Lavender Town.

Bliższa analiza gry wykazała że w soundtracku Lavender Town znajduje się niewykrywalny dla ludzkiego ucha dźwięk. W ciągu kilku tygodni od wypuszczenia pierwszej wersji na rynek wszystkie egzemplarze po cichu znikneły ze sklepów, zastąpiono je nową wersją ze zremasterowaną wersją Lavender Town. Oczywiście wszystko zostało przeprowadzone po cichu i bez zbędnego rozgłosu jednak oczywiście jest kilka wersji które jakoś przedostały się do ogółu.

Najpopularniejsza mówi o trzech brakujących tonach w nowszym wydaniu gry, tak jak o tym że brakuje w niej unikalnego binauralnego tonu. Niestety wersja ta jest niepotwierdzona z powodu wielkiej trudności z dostępem do pierwszej wersji gry. W jedynych istniejących do dzisiaj egzemplarzach, takie funkcje jak wewnętrzy zegar czy zapisywanie stanu gry przestały działać, również w wielu przypadkach gra może się zawiesić podczas pierwszej lepszej walki.

Sprawa nabrała rozgłosu w 1997 roku, gdy na stronie http://cornus.lensig.com/index538a.html (niestety już padła), zaczeły pojawiać się szczegóły dotyczące tej sprawy. Teraz jak sami widzicie strona nie działa i nie wiadomo czy kiedykolwiek znowu zacznie funkcjonować.

Dla zainteresowanych na portalu YouTube znajduje się oficjalna wersja Lavender Town song, która oczywiście pochodzi z drugiej wersji gry.

http://www.youtube.com/v/JNJJ-QkZ8cM

Oznacz jako: przeczytane ulubione chcę przeczytać

Komentarze

Jakieś 9 mięsięcy temu słuchałem do dzisiaj gra mi w głowie...
Odpowiedz
Jdd
Odpowiedz
Ja tam wolę SanHolo - Light fajna nuta polecam posłuchać
Odpowiedz
Grało się w to haha. Osobiście lubiłam te muzykę w grze �
Odpowiedz
Wariuje przez nią
Odpowiedz
Uzależnienie od gry to nie opętanie, to się dzieje do dzisdzisiaj, niestety. ;)
Odpowiedz
Drażni uszy i usypia ta melodyjka >.<
Odpowiedz
Jak tego słuchałam to czułam się jakby na wpół zahipnotyzowana i miałam ochotę być muzyką tej gry! To dziwne i straszneeeeeeeeeeeeeeeeeee!
Odpowiedz
hipnotyzująca ta muzyczka
Odpowiedz
A ja tam wole chodzic w nocy po lesie...
Odpowiedz
Ta melodyjka robi nic w porównaniu do typowych Doses'ów (chociaż zależy to od stanu psychicznego człowieka). Lavender Town jedyne co, to mnie usypiał.
Odpowiedz
Nawet głupawa melodyjka może zabić... Albo uzależnić. Albo uzależnić i zabić. Istnieje takie nagranie (Dźwięki o niskiej częstotliwości), które po odsłuchaniu daje efekt jak po zażyciu narkotyku :-/
Odpowiedz
https://www.youtube.com/watch?v=dQw4w9WgXcQ - parę innych soundtrack'ów z tejże gry
Odpowiedz
ja przyniej usypiałem
Odpowiedz
Melodia jest naprawdę drażniąca dla uszu, to jest fakt. Mnie osobiście głowa boli od tych wysokich tonów.
Odpowiedz
Dobra nuta o co wam chodzi :D przesłuchałem całe.
Odpowiedz
Przesłuchałem połowę dalej nie słucham bo boje się że jak dosłucham do końca to coś mnie opęta :)
Odpowiedz
Boję się
Odpowiedz
ja tam wole heavy metal :P
Odpowiedz
Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Inne od tego autora

Archiwum

Najnowsze i warte uwagi

Artykuły i recenzje