Historia

Skype, 12:29

scaryguy 55 6 lat temu 60 146 odsłon Czas czytania: ~4 minuty
Ta historia posiada kilka części:
Część 1 Część 2 Część 3 Część 4

Jest to część pierwsza opowiadania.

Spis części:

Część pierwsza: http://straszne-historie.pl/story/530

Część druga: http://straszne-historie.pl/story/558

Część trzecia: http://straszne-historie.pl/story/590

Część czwarta: http://straszne-historie.pl/story/643

Mieszkam w Ameryce. Cała moja rodzina przebywa w Europie. Rozmawiam z nimi codziennie. Mój brat również mieszka daleko od domu rodzinnego i nie jest typem człowieka, który utrzymuje z nią częsty kontakt. Pracuję od poniedziałku do piątku, a kilka minut z każdej przerwy na lunch poświęcam relacjonowaniu mojego dnia rodzicom. To sprawia im radość.

Mój ojciec zaczął pracować nad jakimś projektem konstrukcyjnym, więc często nie ma go w domu, kiedy dzwonię do rodziców na Skype. Moja mama przeszła właśnie na emeryturę, więc ona zawsze jest dostępna i gotowa zasypywać mnie pytaniami. Zawsze odpowiadam jej z uśmiechem na twarzy.

Tydzień temu, w poniedziałek 29 października, zadzwoniłem do mamy na Skype. Była godzina 12:29. Nasze kamery internetowe były włączone.

- Cześć mamo! Jak leci? – powitałem ją standardowymi słowami.

Żadnej odpowiedzi. Po prostu na mnie patrzyła. Czułem się, jakby zaglądała wgłąb mojej duszy, przysięgam. Jej źrenica były nienaturalnie duże.

- Mamo, słyszysz mnie? – zapytałem, ponieważ jej internet nie należy do najlepszych. – Mamo?

- Twój brat nie żyje.

Zamarłem. Wiecie jak to jest, kiedy w środku nocy dzwoni do was telefon i przechodzą was ciarki po plecach, bo boicie się, że stało się coś złego, ktoś umarł? Mam małą obsesję na tym punkcie i zawsze kiedy dzwonię do rodziców przez Skype staram się wyczytać wszystko z ich twarzy już na samym początku. Tym razem coś zdecydowanie było nie tak.

- Co? – wrzasnąłem. Mój brat niedawno wyjechał na misję pokojową, co od początku mnie martwiło.

- Nie żyje. Dobrze dzisiaj wyglądasz – wyraz twarzy mamy w ogóle się nie zmienił.

Moja mama jest naprawdę kochającą osobą i wiem, że jeśli mój brat naprawdę umarł, płakałaby jak dziecko. Pomyślałem, że szok wyczyścił ją z emocji.

- Co? Gdzie jest ojciec? – łzy zaczęły spływać mi po policzkach.

- W pracy.

- Co się do cholery dzieje? – zacząłem się wściekać. Co moja matka wyprawiała?

- Twój brat. On nie żyje. I ty też niedługo umrzesz.

Coś we mnie umarło w tamtym momencie. Moja ukochana mama siedziała przed komputerem po drugiej stronie kamery, 5000 mil ode mnie, i mówiła mi nie tylko, że mój brat nie żyje, ale że ja będę następny. Nie było po niej widać żadnych emocji. Kompletnie. Wtedy Skype się rozłączyło.

Natychmiast zadzwoniłem do brata. Jeden raz. Potem drugi. Kurwa. Zadzwoniłem trzeci raz. Nic. Nie żyje. Ale oddzwonił.

- Tak?

Ulga zawładnęła mną bez reszty. Poczułem ogromne szczęście i równocześnie zdezorientowanie.

- Ty... ty żyjesz – tylko tyle zdołałem wymamrotać.

- Dobrze się czujesz kolego? – brat był zaskoczony.

- Nieważne, bracie. Kocham cię, uważaj na siebie.

Zdecydowałem się jeszcze raz zadzwonić do mamy i nawrzeszczeć na nią za robienie sobie takich okrutnych żartów. Odebrała od razu.

- Hej [moje imię] – mama się uśmiechała. Emocje.

- Co się z tobą dzieje? – byłem wściekły.

- Słucham? – wyglądała na szczerze zaskoczoną.

- Dlaczego przed chwilą mówiłaś mi takie rzeczy?

- Jakie rzeczy? Dopiero co się zalogowałam – moja mama była świetną aktorką, albo mówiła prawdę.

- Nie... nie ważne. Jak się dzisiaj czujesz?

Szybko zakończyłem rozmowę, aby spokojnie pomyśleć nad tym, co się wydarzyło. Coś było nie w porządku. Zawsze staram się myśleć logicznie, ale tego nie potrafiłem wytłumaczyć. Nie miałem halucynacji. Jedynie wytłumaczenie, jakie miałem, to to, że mama sobie głupio żartowała. Ale widzicie, znam moją matkę. Nigdy by tego nie zrobiła. Coś było nie tak. W każdym razie i tak nie mogłem nic z tym zrobić.

Następny dzień minął mi bez niespodzianek. Zadzwoniłem do mamy około 13:00 i wszystko było w porządku u niej.

I nadeszła środa. Wybrałem jej login na Skype i zdałem sobie sprawę, że była 12:29. Nie ważne, to nie miało nic wspólnego z tym, co się stało. Mama odebrała.

Twarz bez wyrazu.

- Witaj! – powiedziała.

- Mamo, czy to ty? Robisz sobie ze mnie żarty?

- Oczywiście, że to ja, dziecko, co masz na myśli? – żaden miesień na jej twarzy nawet nie drgnął. Nie była zaskoczona. Jej źrenice były tak ciemne, że wyglądały jak dwie dziury.

- Nie wiem, zachowujesz się dziwnie... – powiedziałem cicho.

- Wiesz, co jest dziwne? To, że kiedy człowiek umiera, jako ostatni traci zmysł słuchu. Będziesz ślepy, stracisz zmysł dotyku, ale nadal będziesz słyszał. Będzie w stanie mnie słyszeć.

Połączenie się zerwało. Nie muszę chyba mówić, jak bardzo byłem przerażony. Przerażony, czym stała się moja matka. Oddzwoniłem.

Moja prawdziwa mama odebrała. Zachowywała się normalnie.

Zdecydowałem, że nigdy więcej nie zadzwonię do niej o 12:29. Wszystko było w porządku przez kilka dni.

A dzisiaj nie wytrzymałem. Musiałem to zrobić. Musiałem wiedzieć.

12:29. Zadzwoniłem do mamy. Odebrała.

- Cześć kochanie – nigdy tak to mnie nie mówiła.

- Z kim rozmawiam?

- Głuptasie, to twoja matula – nigdy nie mówiła o sobie „matula”.

- Nie jesteś moją mamą. Kim, kurwa, jesteś?

Jej głos się zmienił. Stał się przerażający, głębszy, prawie męski.

- Wyjdziesz na ulicę [nazwa ulicy] dzisiaj po pracy. Wyjdź i spotkaj się tam ze mną.

Nikt z mojej rodziny nie zna adresu mojej pracy.

- Co? – wydusiłem z siebie.

- Po prostu wyjdź, słonko – słyszałem rozkaz w jej głosie.

- Kim do cholery jesteś? – wrzasnąłem.

- Oj, dowiesz się.

- Gdzie jest moja mama?

Zaczęła się śmiać. Widziałem jak sięga ręką do klawiatury. Puściła do mnie oczko i rozłączyła się.

Teraz siedzę w pracy. Moja zmiana skończyła się pół godziny temu. Za bardzo boję się wyjść z budynku i spotkać z tym czymś, co zajęło miejsce mojej matki.

Oznacz jako: przeczytane ulubione chcę przeczytać

Komentarze

18:39
Odpowiedz
12:13
Odpowiedz
11:52...ahahahahah
Odpowiedz
21,29 '-'
Odpowiedz
http://pl.creepypasta.wikia.com/wiki/Skype_12:29 Tu macie jeszcze dalej.
Odpowiedz
nikt nie napisał 9:11 ? XD
Odpowiedz
Patrze na zegarek. 12:29 :O
Odpowiedz
11:27 :D zaczekam godzinkę z dwiema minutami i zadzwonię do mojej
Odpowiedz
Zajebiste do tej pory. xD
Odpowiedz
2:14 :)
Odpowiedz
12:29 jprdl 0.0 Kur*a ktoś jest na dole...
Odpowiedz
świetne <3
Odpowiedz
O w morde
Odpowiedz
23:23
Odpowiedz
Hm... 12:12 przypadek???
Odpowiedz
Wzięłaś to opowiadanie z YouTube, tylko skróciłaś żeby było mniej do czytania :) ps lepsza wersja jest na yt jak mężczyzna to opowiada.
Odpowiedz
Azergothil1?
Odpowiedz
Po przeczytaniu spojrzałam na zegarek, a tam... Dum Dum Dum 12.29 XD
Odpowiedz
osz kurwa :O
Odpowiedz
23:29 :O
Odpowiedz
jedno z moich ulubionych <3 chyba ze 3 razy już czytałam :D genialne :)
Odpowiedz
a jasobie sprubuje i zadzwonie jutro o 12.29 do kogos i się przekonam xD
Odpowiedz
I jak wrażenia? :D
Odpowiedz
21:29 XD
Odpowiedz
Czy tylko ja to zauważyłam, że zamiast "Kocham cię" jest napisane "Kocham się"?
Odpowiedz
Przed chwilą byłą 12:29 XD (Jak to czytałam)
Odpowiedz
Dobre podobało mi się:-)
Odpowiedz
23:30 xD
Odpowiedz
22.29 XD
Odpowiedz
13:01 XD
Odpowiedz
Na szczęście nie mam Skype xD
Odpowiedz
02:04 xDD
Odpowiedz
To jest prawda, moja przyjaciółka dzwoniła. I to na prawdę się zdarzyło :c
Odpowiedz
12:19 XD
Odpowiedz
Skype mi nie dziala
Odpowiedz
ja miałem 12:30 :P
Odpowiedz
6:66 pszypadeg?
Odpowiedz
Zostawcie Amerykanów i innych obcokrajowców w spokoju, ciągle piszecie w opowiadaniach że mieszkacie w NY, LA, Londynie czy tam gdzieś indziej. Skąd ta moda w opowiadaniach nie wiem...
Odpowiedz
12:11 ;d Potem muszę zadzwonić do Izy.. ;D
Odpowiedz
17:39
Odpowiedz
21.29 ale nie wiem o co kaman, bo jeszcze nie czytałam.. :P
Odpowiedz
18.22
Odpowiedz
Ciekawe :)
Odpowiedz
Świetne :D Strasznie mi się podoba :P
Odpowiedz
Hahha, jest 15.59 :p
Odpowiedz
Ja pierdolę, jest 12:29, a ja właśnie dzwonię do mamy na Skype ; o
Odpowiedz
Nie lepiej posłuchać całego? http://straszne-historie.pl/story/1366
Odpowiedz
14:59.... Własnie dzwonie do kuzynki na skype 0.0
Odpowiedz
14:29 xd no ok
Odpowiedz
13:07
Odpowiedz
16:59
Odpowiedz
19:55... oj chyba popsułam zabawę ;/
Odpowiedz
0.29
Odpowiedz
10.39
Odpowiedz
patrzę teraz na zegarek - 13:29 ahahah ;d
Odpowiedz
Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Inne od tego autora

Archiwum

Najnowsze i warte uwagi

Artykuły i recenzje