Historia

Ciasteczko z wróżbą

coldblood 6 10 lat temu 7 317 odsłon Czas czytania: ~2 minuty

Spacerowałem wzdłuż jednej z pekińskich alejek, ściskając dłonią zawieszony na szyi aparat cyfrowy. Spodenki w hawajskie kwiaty, koszulka polo, duże sandały i okulary przeciwsłoneczne – wyglądałem, jak typowy turysta. Do tego, w drugiej ręce trzymałem ulotkę z planem miasta, przebiegałem wzrokiem po mapie, szukając miejsca, gdzie mógłbym wreszcie zjeść coś normalnego (surowa ryba nie była moim ulubionym daniem, delikatnie mówiąc).

Wreszcie natrafiłem na jakąś cukiernię, przynajmniej tak przetłumaczyłem nazwę lokalu, do dziś nie wiem, czy dobrze. Na szczęście nie była zbyt daleko, więc przeszedłem kawałek i ujrzałem wąską, obskurną uliczkę. Zdziwiłem się lekko, ale pomyślałem, że może dzięki temu będzie tam dużo taniej, niż w normalnych, ekskluzywnych miejscach. Wszedłem do środka. Lokal wewnątrz, zrobił na mnie dużo lepsze wrażenie niż jego zewnętrzna strona. Usiadłem przy stoliku, miałem duży wybór, gdyż byłem jedynym klientem. Sięgnąłem po menu i przeleciałem wzrokiem po dziwacznych nazwach wyszukanych dań. Natrafiłem jednak na coś, co udało mi się poprawnie przetłumaczyć – ciasteczka z wróżbą. By nie ryzykować, zamówiłem właśnie to.

Ciasteczko było dość duże, nawet zadziwiająco. Przełamałem je na pół i moim oczom ukazała się wręcz niewiarygodna wróżba: ‘’Jestem blisko’’. Roześmiałem się. Kto wymyśla te beznadziejne przepowiednie? Czyżby to właśnie ten brak kreatywności właściciela był powodem małej popularności lokalu? Zwykle ciasteczka te zawierają jakieś złote myśli, do niczego nie przydające się, ale czasem motywujące. Ta wywołała u mnie jedynie uśmiech, z politowaniem.

Podziękowałem i udałem się do wyjścia.

Ale mimo to, naszły mnie jakieś dziwne refleksje. O co chodziło? Czy powinienem się bać? Niee, sam się zirytowałem, dostrzegając zimny dreszcz, przebiegający po moich plecach. Przecież to tylko głupie ciastko, ono nic nie znaczy i nic nie wie.

Uspokoiłem się trochę, jednak myśl o wróżbie nękała mnie również i następnego dnia. Po prostu nie mogłem skupić się na niczym konkretnym, gdyż ciągle czułem czyjąś obecność, jednak tłumaczyłem to sobie tak, że to na pewno tylko moja psychika na to reaguje.

Trzeciego dnia wyjazdu, nie mogłem już wytrzymać. Coś kazało mi znowu iść do tej jebanej cukierni i zamówić kolejne ciasteczko z wróżbą. Jakby od tego zależało moje życie. Więc tak właśnie zrobiłem. Tym razem treść przepowiedni była bardzo podobna, jednak jeszcze powiększyła moje obawy: ‘’Jestem bliżej’’. Kropelka potu zajaśniała na moim czole. Dosyć tego! Podszedłem do lady, siedział tam jakiś stary Chińczyk. Zapytałem po angielsku, czy to on jest właścicielem lokalu. Odpowiedział potwierdzająco, więc zarzuciłem go pytaniami dotyczącymi przerażających treści wróżb. Odpowiedział coś w stylu ‘’To ja zapisuję moje wizje, a one same wybierają do kogo mają trafić’’. Nie no, tego już było za wiele. Jebany skurwiel…

Jutro miałem wyjechać, więc wziąłem jeszcze jedno ciastko, tak żeby mieć co sobie schrupać podczas lotu, po czym wcisnąłem je do kieszeni. Następnego dnia, siedząc w fotelu i wyglądając za okno w samolocie, przypomniałem sobie o moim zakupie. Sięgnąłem do torby i wyjąłem ciastko, po czym rozłamałem je i zerknąłem na wróżbę. ’’Zaraz będę’’. Prychnąłem głośno z pogardą, aż jakaś starsza pani, siedząca obok, spojrzała na mnie ze zdziwieniem. Chrząknąłem i rozerwałem karteczkę na pół, gdy nagle poczułem silne wstrząsy samolotu i zapalił się alarm, sygnalizujący problemy techniczne. Rozpętała się panika, ludzie krzyczeli i kurczowo trzymali się siedzeń, gdy samolot bezwładnie opadał na ziemię. I w tej chwili zrozumiałem zaskakujące treści przepowiedni.

Oznacz jako: przeczytane ulubione chcę przeczytać

Komentarze

"Jestem blisko" "Jestem bliżej" "Zaraz będę" LAAAST CHRISTMAS.... ;D
Odpowiedz
Niewiedalem ze w zaswiatach maja internet...
Odpowiedz
Chińczuk ostrzegał tak jakby przed katastrofą a słowa: ,,Jestem blisko'' itd znaczą że katastrofa jest coraz bliżej czy coś takiego
Odpowiedz
Kostucha przyszła.
Odpowiedz
Czyjąś obecność to ja czuje zawsze i wszędzie
Odpowiedz
No i przyszedł
Odpowiedz
Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Inne od tego autora

Archiwum

Najnowsze i warte uwagi

Artykuły i recenzje