Historia

Jake Evans, rozmowa z policją

tłumacze straszne-historie.pl 17 5 lat temu 21 720 odsłon Czas czytania: ~3 minuty

Poniższy tekst to zapis autentycznego nagrania rozmowy Jake'a Evansa z dyspozytorem policji. Ten siedemnastolatek zamordował swoją matkę i siostrę po czym zadzwonił na numer alarmowy (zobacz jego zdjęcie:

http://straszne-historie.pl/data/images/1eecaca42f6fd4ef02f10f91b2931c1c.jpg ). Tak potoczyła się rozmowa:

Policja: Centrala telefonu alarmowego hrabstwa Parker. Jakie jest pańskie zgłoszenie?

Jake Evans: Hm… w moim domu.

Policja: Jakie jest zgłoszenie, co się stało?

Evans: Hm… właśnie zabiłem moją mamę i siostrę.

Policja: Co? Jak to zrobiłeś?

Evans: Hm, zastrzeliłem je przy użyciu rewolwera, kaliber .22.

Policja: Jesteś pewien, że nie żyją?

Evans: Są martwi.

Policja: Dobrze, chciałabym abyś pozostał na linii. Odpowiada ci to?

Evans: Tak, w porządku. Pistolet jest na blacie w kuchni.

Policja: Czy zażywałeś jakieś leki?

Evans: Hm, nie. Chodzę do alergologa. Biorę leki na alergię. Biorę tylko Zyrtec, Advil i pseudoefedrynę, nic innego.

Policja: Czy istnieje powód dla którego tak mocno zdenerwowałeś się na swoją matkę i siostrę?

Evans: Nie wiem. To jest dziwne. Nie byłem tak naprawdę zły na nie. To po prostu się stało. Planowałem, hm, morderstwo od jakiegoś czasu.

Policja: Zabicie ich czy po prostu kogokolwiek?

Evans: Raczej kogokolwiek.

Policja: Dlaczego?

Evans: Nie wiem. Niezbyt lubię ludzi. Ich nastawienie… Myślę, że to wszystko, tak jakby, przez emocje. Ludzie obrażają się wzajemnie i inne takie. Nie wiem. Może to samolubne, ale czułem, że dusiłem się w mojej rodzinie. Nie wiem. Myślę, że jestem… zły. Nieważne. Przepraszam.

Policja: Czy twoja mama i siostra są w swoich łóżkach?

Evans: Nie wiem. To chyba zrujnuje moją przyszłość. Powiedziałem siostrze, że mama ją woła. Była w swoim pokoju, wyszła z niego I wtedy do niej strzeliłem. Spadła ze schodów, strzeliłem ponownie. Zszedłem na dół I strzeliłem do mojej matki – trzy albo cztery razy. Nigdy tego nie zapomnę. Moja siostra pojawiła się na dole, wrzeszczała, a ja powtarzałem jej, że przepraszam, ale musi się nie ruszać – chciałem żeby to wszystko się już skończyło. Ona ciągle panikowała, ale w końcu upadła. Wtedy strzeliłem jej w głowę – trzy lub cztery razy.

Policja: Jesteś w kuchni?

Evans: Tak.

Policja: Gdzie jest twój ojciec?

Evans: Poza miastem, w Waszyngtonie. A tak na przyszłość – nie chcę widzieć się z żadnymi członkami mojej rodziny – wiesz, jakieś odwiedzimy czy coś w tym stylu. Nie chcę żadnych odwiedzin.

Policja: Nie masz zamiaru zrobić sobie krzywdy, prawda?

Evans: Tak dla twojej wiadomości, nienawidzę tego uczucia zabicia człowieka. (wzechnięcie). Będę ostro popieprzony przez to wszystko.

Policja: Weź głęboki oddech, policjanci już jadą do ciebie i pomogą ci. Pamiętaj – mamy zamiar ci pomóc, a nie zrobić krzywdę.

Evans: Zrozumiałbym, jeśli byście chcieli…

Policja: Nie! Jesteśmy od tego, żeby ci pomóc. Wszyscy myślą, że chcemy zrobić im coś złego, ale my jesteśmy od tego, żeby pomagać ludziom i pomożemy i tobie. Rozumiesz to?

Evans: Tak.

Policja: Czy twoja posesja ma bramę? Jest tam jakaś brama?

Evans: Tak. Podać hasło? (podaje hasło)

Policja: Wszystko będzie dobrze, zobaczysz. Funkcjonariusze będą na miejscu już wkrótce. Możesz włączyć światła przed domem?

Evans: Włączyłem. (pauza) Myślę o mojej siostrze. Miała 15 lat.

Policja: Jak dawno się to stało? (strzelanina)

Evans: Około, hm, 30 minut temu (ciężko oddycha)

Policja: Wszystko będzie dobrze!

Evans: Naprawdę martwię się o koszmary i inne takie. Są na to jakieś lekarstwa?

Policja: Myślę, że są. Nie wiem, nie jestem lekarzem… ale jestem pewna, że twoja rodzina dostanie niezbędne im wsparcie.

Evans: Nie chcę wyjść na jakiegoś mięczaka czy coś, ale, wow, nigdy nie zrobiłem niczego brutalnego w moim całym życiu.

Policja: Nie brzmisz jak brutalny człowiek. Ale zapewnimy ci pomoc. Medyczną i psychologiczną. Zapewnimy ci to, nie martw się tym teraz. Weź głęboki oddech, wszystko jest w porządku. Wdychaj powietrze nosem, wydychaj ustami, żeby nie doszło do hiperwentylacji, dobrze?

Evans: (odgłosy oddychania)

Policja: Świetnie, wydajesz się być bardziej spokojnym.

Evans: Nie chciałem sprawić im bólu, dlatego użyłem pistoletu, ale to wszystko poszło źle!

Policja: Funkcjonariusze są już prawie na miejscu. Czy będziesz chciał wyjść samodzielnie z domu?

Evans: Hm, tak. Zapomniałem powiedzieć wcześniej – pistolet leży na blacie. Jest naładowany.

Policja: Ok, to dobrze. Nie rozłączaj się dopóki nie będziesz musiał wyjść. Czy rozmawiasz przez telefon stacjonarny? Czy jest on bezprzewodowy?

Evans: Tak.

Policja: Proszę żebyś wyszedł na zewnątrz. Pozostań widoczny, idź tak, żeby nie zasłaniały cię meble. Kiedy otworzysz drzwi trzymaj ręce w górze i idź bardzo powoli na zewnątrz. Trzymaj ręce tak, żeby było je widać, dobrze, skarbie? Porozmawiamy później!

Evans: Dziękuję (odłożył telefon).

Policja: Nie ma za co…

Tłumaczenie: scaryguy dla http://starszne-historie.pl

Oznacz jako: przeczytane ulubione chcę przeczytać

Komentarze

http://www.dailymail.co.uk/news/article-2268264/Jake-Evans-How-teen-killed-mother-sister-Halloween-remake-left-inspired-amazed-murder-family.html Tu jest historia troszkę więcej wyjaśnia
Odpowiedz
Lol, historia ma już jakieś dwa lata i dalej nikt nie zauważył, że na dole jest link do ,,starsznych historii" xD A poza tym, tylko tłumaczenie, 6/10.
Odpowiedz
Ja też brałam Zyrtec... :D
Odpowiedz
Jeszcze jedna czesc jak policjanci weszli
Odpowiedz
...link? Możesz?
Odpowiedz
Skarbie?
Odpowiedz
Może w orginale było "darlin" co można tak przetłumaczyć - tak mówą ciotki itd :D
Odpowiedz
"darling" albo "honey"
Odpowiedz
Na początku pisze, że zabił ich młotkiem, maczetą i czymś jeszcze... (nie pamiętam), a później napisane było, że ich zastrzelił. Może coś ominąłem 0.o
Odpowiedz
ile naboi mieści rewolwer?
Odpowiedz
Fajne
Odpowiedz
Świetne. Myślę, że każdy planuje morderstwo choć nie zawsze realizuje plan.
Odpowiedz
Dzizes ja pierdole. Ty Tak na serio?
Odpowiedz
Klaudia Li wut XDDD
Odpowiedz
Nie jest straszne, ale prześwietne.
Odpowiedz
Super historia lecz zadziwiająca :D
Odpowiedz
bez motywu? Bez oparcia? Jakby chciał,no niewiem, wyjść z tego chorego świata,może on specjalnie chciał się odizolować,Być samotny.
Odpowiedz
Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Inne od tego autora

Archiwum

Najnowsze i warte uwagi

Artykuły i recenzje