Historia

Straszna Zagadka 1#

aonee 18 7 lat temu 11 278 odsłon Czas czytania: ~2 minuty

Pani Anna była samotną kobietą w średnim wieku, szanowaną mieszkanką małego miasteczka niedaleko Poznania. Należała ona do kółka gospodyń domowych, udzielała się charytatywnie, pomagała w sierocińcu. Miała pracę, która była jej pasją. Zawsze chciała pracować w aptece, a jej marzenie spełniło się kilkadziesiąt lat temu. Zdążyła w tym czasie pomóc wielu ludziom, doradzić im, nawet jeżeli nie byli wcześniej u lekarza. Wszyscy podziwiali ją, zazdrościli dobrego życia.

Gdy zapadał zmierzch, Anna kończyła spotkanie z przyjaciółkami. Wszystkie panie niechętnie się żegnały, ale jednakże była najwyższa pora, aby powrócić do swych mieszkań. Wyżej wspomniana pani udała się powolnym krokiem w stronę domu, patrząc na ciemne chmury przysłaniające gwiazdy i delektując się chwilą, gdy pierwsze, delikatne krople deszczu spływały po jej twarzy.

Na drugi dzień jedna z koleżanek zauważyła, że Ania zapomniała torebki. Zadzwoniła do niej, ale nie odbierała, co było niepokojącą nowością. Stłumiła w sobie panikę, aczkolwiek była osobą, która łatwo w nią wpadała. Postanowiła więc pójść osobiście do przyjaciółki. Zapukała do drzwi, zadzwoniła, po czym, nie otrzymawszy odpowiedzi nie mogła powstrzymać samej siebie od zrobienia czegoś pochopnie. Zadzwoniła więc na policję. Funkcjonariusze przyjęli zgłoszenie i czym prędzej przyjechali. Jako że rzadko cokolwiek mają do roboty w tym mieście, zajęli się tym na poważnie. Spokojnie przesłuchali Kasię, po czym zawonili do wszystkich możliwych osób, u których mogła być Anna, lub którzy mogli wiedzieć, gdzie się znajduje. Bez skutku. Postanowili więc zapukać jeszcze raz, a gdy jeden z mundurowych odruchowo nacisnął na klamkę, okazało się, że drzwi są otwarte. Bez wahania cała gromada wtargnęła do domu poszukiwanej. Przeszukali cały parter, na którym nie znaleźli nic nadzwyczajnego. Udali się więc na piętro. Krok po kroku chodzili po różnych pokojach posiadłości. Policjanci szukali właśnie jakichkolwiek śladów na balkonie, gdy usłyszeli straszliwy, przeraźliwy krzyk. To Kasia, która po otworzeniu drzwi sypialni i wydaniu z siebie tego mrożącego krew w żyłach krzyku, zemdlała. W całym pomieszczeniu czuć było zapach gorzkich migdałów, a na krześle leżała Ania z kieliszkiem w ręku. Na stole obok stała butelka z winem, owinięta w fioletową wstążkę. Jak później ustalono, był tam nie tylko wytrawny trunek, ale także silna trucizna - cyjanek potasu, który wydzielał właśnie ten zapach, który opanował sypialnię. Nie było wątpliwości, co było przyczyną śmierci, ale nie było wiadomo, kto był odpowiedzialny za śmierć kobiety. Podejrzewano różne osoby - przyjaciółki, znajomych, byłego partnera, który ją zostawił kilka lat temu. Przesłuchano kogo można było, ale śledztwo stanęło w miejscu. Tajemniczy truciciel nadal był na wolności.

Piszcie w komentarzach, co jest drugim dnem tej opowieści :)

Oznacz jako: przeczytane ulubione chcę przeczytać

Komentarze

Ona sama się zabiła albo zabiła ją Kasia.
Odpowiedz
Anna się sama zabiła, bo jak to Aleksandra Kusiak wspomniała, była farmaceutką, więc miała dostęp do cyjanku potasu... ...ale mogła to też być Kasia, bo nikt jej nie podejrzewał
Odpowiedz
ok chyba znalazłem drugie dno, a nawet dwa, niech mnie ktoś poprawi jesli się mylę albo potwierdzi bo nie wiem (najlepiej autor :v). Najpierw smaczek: skoro "Zdążyła w tym czasie pomóc wielu ludziom, doradzić im, nawet jeżeli nie byli wcześniej u lekarza", znaczy to że lekarz tracił klientów. Chyba ma dostęp do takich środków nie?. A teraz detektyw Artur zbadał wszystkie poszlaki i stwierdza: 1. Spotkanie nie było u Anny bo wracała do domu z buta. 2. Pizgało deszczem, wracała do domu z buta, ZAPOMNIAŁA TOREBKI. 3.Trupa znaleziono u niej W DOMU, drzwi były OTWARTE. Kompilacja- Skoro zapomniała torebki (a stawiam że jak każda baba klucze miała właśnie tam) to jak weszła do domu?
Odpowiedz
Ja sądzę, że to ta Kasia... Jakim prawem niby nie wypadł jej kieliszek z dłoni? A pisze wyraźnie że wstążka była zawiązana na butelce... Mogło być tak, że..Hm.. no coś się wydarzyło, Kaśka mogła być jej taką najlepszą koleżanką, a czasem sobię takowe dają klucze do mieszkania albo czegoś takiego, sekrety sobie powierzały itp. A skoro zazdrościli tej Ance... Cyjanek równie dobrze mogła mieć sama w domu ta Kaśka. No i może coś się jej nie spodobało, i postanowiła upozorować jej samobójstwo- bo przecież mogła mieć powody ta Anka. No i dalej, normalny człowiek (a przynajmniej ja) jakby ktoś zaginął, to bym chodziła za policją, a nie sama po tym domu. A z resztą, to nie dziwne, że akurat Kasia znalazła zwłoki, a nie policja? (TAK WIEM ZAGMATWANE BARDZIEJ NIŻ ZAGADKA, ALE TO JEST LOGIKA BLONDYNKI ZAFARBOWANEJ NA BRĄZOWO KTÓRA AKTUALNIE JEST RUDAWA ;----;)
Odpowiedz
Zna ktoś to drugie dno?
Odpowiedz
Samobójstwo- jako farmaceutka miała dostęp do trucizny, a wstążką przywiązała sobie kieliszke do dłoni, by nie wypadł (to chyba błąd autora, bo bez wstążki wypadłby niezależnie od tego, czy sama się zabiła czy nie, a pistolet wypada z ręki przy samobójstwie, tylko że większość morderców tego nie wie, i chcąc upozorować samobójstwo wkładają ofierze pistolet do ręki)
Odpowiedz
Wstążka jest nie na kieliszku tylko na butelce. Pewnie dla zmyłki. Dla mnie też samobójstwo, ale z innego powodu. Jest bardzo mało bohaterów - dwie psiapsióły, policjanci, ex jako epizod i bohaterowie zbiorowi. Bohaterowie zbiorowi zwyczajowo nie mordują (a już na pewno nie tak i nie w zagadkach), reakcja koleżanki sugeruje prawdziwe zaskoczenie, były za słabo podkreślony, zostają policjanci i ofiara. Bardziej pasuje to drugie, ale nie będę pisał dlaczego.
Odpowiedz
Jak otworzyła drzwi do mieszkania?Klucze nosi się raczej w torebce :p
Odpowiedz
???
Odpowiedz
że spełniła marzenie kilkadziesiąt
Odpowiedz
Na początku jest napisane, że wszyscy zazdrościli jej dobrego życia. Ktoś z tych "zazdrośników" mógł się włamać do apteki, albo kupić od niej cyjanek potasu jako np. trutkę na szczury (nie wiem czy to się do tego stosuje) a potem dolać jej do wina.
Odpowiedz
Zamiast swojej torebki wzięła torebkę owej koleżanki z tym właśnie trunkiem i postanowiła skosztować? ;-;
Odpowiedz
Jakim cudem kieliszek nie wypadł z ręki kogoś kto umarł :O Co jest tym drugim dnem???
Odpowiedz
No skoro wino było owinięte fioletową wstążką to może ktoś jej to dał a jak ze zmęczenia zasnęła to wszedł i ją otruł
Odpowiedz
Zapomniała torebki, a koleżanka do niej zadzwoniła. Czy telefonu nie nosi się w torebkach? Bez tego to super. ;3
Odpowiedz
Wydaje mi się, że sama popełniła samobójstwo bo "Wszystkie pytanie niechętnie się ŻEGNAŁY (...)"...a jako farmaceutka miała dostęp to cyjanku potasu.
Odpowiedz
To tam jest drugie dno?
Odpowiedz
:OO Nie mam pojęcia ;_;
Odpowiedz
Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Inne od tego autora

Czas czytania: ~poniżej minuty Wyświetlenia: 980

Archiwum

Najnowsze i warte uwagi

Artykuły i recenzje