Historia

ludzie

kroshka 11 8 lat temu 11 145 odsłon Czas czytania: ~2 minuty

Ludzie to dziwne istoty. Boją się dziwnych, często wyimaginowanych rzeczy i zjawisk. Trzęsą się na myśl o duchach, zjawach, przesuwających się przedmiotach, potworach, a nie zauważają najbardziej niebezpiecznego zła czającego się tak blisko nich. Ludzi.

Człowiek to najgroźniejsza istota na ziemi. Może nawet na świecie. Zabija dla przyjemności. Krzywdzi dla satysfakcji. Wiedząc, że to co robi tworzy ból, nie przestaje.

Obudziła się zlana potem, przez okno jej sypialni wpadało słońce, oświetlając połowę jej łóżka. Odkryła kołdrę, spojrzała na swoje siniaki. Wstała, ubrała się, poszła do kuchni zwabiona zapachem świeżo smażonych jajek i ciepłych, chrupiących grzanek.

- Dzień dobry słoneczko! -jej mama była jak zwykle w dobrym humorze, przynajmniej sprawiała takie wrażenie. Dziewczynka wspięła się na wysokie krzesło i w milczeniu czekała na swoją porcję śniadania. Każdy dźwięk ją irytował, odgłos pryskającego z patelni oleju, mlaskanie psa, dźwięk dzwoniącego telefonu w drugim pokoju, kapiący kran. Miała ochotę rwać sobie włosy z głowy, zatkać uszy, cokolwiek... zacisnęła tylko pięści i przygryzła wargi.

Matka położyła przed nią talerz z parującą jajecznicą, lekko ściętą, słabo przyprawioną. Dziewczyna wzięła do ręki widelec i starając się zahamować odruchy wymiotne, zaczęła przeżuwać rzadką papkę, zagryzając kawałkiem grzanki. Widząc, że jej matka wychodzi z kuchni, szybko wrzuciła zawartość swojego talerza do psiej miski i uciekła po cichu do swojego pokoju. Spędziła godzinę patrząc się w sufit, nie wiedziała co ma ze sobą zrobić. Bolała ją głowa, skronie pulsowały w nieprzyjemnym, stałym rytmie. Inne dzieci cięły się żyletkami, głodziły się, krzyczały. Ona po prostu żyła, zamknięta w pokoju sama ze sobą.

Wyjęła z szafki kredki i papier, zaczęła rysować w skupieniu i zawzięcie. Nie zauważyła kiedy na jej łóżku pojawił się talerz z obiadem, nie zauważyła kiedy zachodzące słońce zaczęło wpuszczać do jej pokoju coraz więcej mroku. Dopiero kiedy jej wzrok zmęczony od rysowania spoczął na ścianie, z przerażeniem podbiegła do lampki nocnej. Nienawidziła ciemności, nocy, pustki. Nienawidziła ich. Cieni. W pośpiechu zjadła zimny już obiad i odstawiła pusty talerz na swoje biurko. Nie mogła już rysować, jej powieki stawały się coraz cięższe, zegarek wskazywał 22:00.

Przebrała się w piżamę, na drżących nogach podeszła do łóżka i niepewnie się w nim ułożyła. Wtulając do siebie pluszowego misia zasnęła na lewym boku.

Może minęła godzina, może dwie, ze snu wyrwało ją "coś". Lampka nocna zgasła, ona wiedziała co się dzieje. Cienie się pojawiły, tańczyły wokół łóżka zbliżając się do niej. Zdarły z łóżka kołdrę, jedyną jej ochronę przed złem. Czuła na sobie palce, oślizgłe macki, bolesne uderzenia i drapnięcia. Nawet nie krzyczała, rytuał ten odbywał się każdej nocy. Po kilku godzinach, może minutach, wszystko ustąpiło. Cienie zniknęły, a przez uchylone drzwi do jej pokoju wpadała blada smuga światła. Podniosła kołdrę, przytuliła do siebie misia, mogła w spokoju zasnąć.

Często zastanawiała się, co to za kara, co złego zrobiła. Kto jej nienawidzi. Nie znała odpowiedzi na żadne z zadawanych sobie pytań.

Psycholog sądowy odłożył długopis i zamknął swój notes. Podszedł do stojącego przy drzwiach policjanta

- to chyba wystarczający dowód, szkoda tylko dziecka, czeka ją terapia.

Dziewczynka nigdy już nie zobaczyła swojego taty. Ale wiecie co? Cienie też zniknęły.

Oznacz jako: przeczytane ulubione chcę przeczytać

Komentarze

Wspaniałe, końcówka zupełnie niespodziewana, będę wielce uradowany mogąc przeczytać twoje dzieło.
Odpowiedz
Nieprzyprawiona jajecznica? Przecież jej się nie przyprawia
Odpowiedz
Ja zawsze sól, pieprz i ostrą paprykę dodaje na sam koniec
Odpowiedz
Super ale zdanie ze : Człowiek to najgroźniejsza osoba na świecie może nawet na ziemi .... eeee
Odpowiedz
a znasz inną istotę na ziemi która potrafi stworzyć broń zdolną zniszczyć niemalże połowę ziemi ? albo i nawet całą ziemię
Odpowiedz
Chodzi mi oto że świat i ziemia to jest to samo, jak by było że na ziemi może nawet w wszechświecie to by było ok
Odpowiedz
Takie zakończenie jest jak najbardziej sensowne. Dziecko nie zabije ojca, skoro to "cienie" je krzywdzą. Dlaczego wszyscy czepiają się (słusznie) "tatusia", a nikt nie przeklina matki - ślepej na to, co dzieje się pod jej nosem, matki, która nic nie zrobiła, oprócz papkowatej jajecznicy?...
Odpowiedz
dobry pomysł i świetnie napisane ;)
Odpowiedz
Zakończenie trochę niefajne. To znaczy, dobrze, że tatuś już się nad własną córką przestał w ten sposób znęcać i poszedł do paki, ale miałam nadzieję, że jednak zostanie zabity. A tak... W jednej chwili stary przyszedł, zabawił się i wyszedł, a w następnej już siedział za kratami. Dziewczyna mogła w końcu zabić dziada, w trakcie śledztwa wyszłyby na jaw jego grzeszki, po czym wysłano by córkę (jak w prawdziwym zakończeniu) na terapię. Takie zakończenie byłoby w sumie lepsze. :) Kto nie poczuł się zawiedziony faktem, że ojciec przeżył?
Odpowiedz
szkoda dziecka :(
Odpowiedz
Swietne. Zal mi sie zrobilo tej dziewczynki. Zabilabym gnoja. Moze nie straszne, ale prawdziwe... :(. 10/10
Odpowiedz
Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Inne od tego autora

Archiwum

Czas czytania: ~7 minut Wyświetlenia: 6 538

Najnowsze i warte uwagi

Artykuły i recenzje