Historia

Byłem artystą

xxxshisayuxxx 4 6 lat temu 758 odsłon Czas czytania: ~4 minuty

Szept, spokojnie przeradzający się w koszmarną kakofonię charczeń..Płacz, delikatnie opadający przeźroczystymi kroplami na betonową posadzkę, jej pobielałe od strachu włosy spływające po zakrwawionej starej ławce- to wszystko przynosiło mi ukojenie, to natchnienie którego wszyscy zawsze szukają. Stała się moją muzą, inspiracją na wiele lat.

Pamiętam jakby to było wczoraj, zwiewna młoda dziewczyna odziana w letnią, liliową sukienkę swoim śmiechem panosząca się po niemalże pustym parku sprawiała, że serce radowało mi się na jej widok, nogi miękły. Znałem ją wiele lat, oj wiele.. znałem każdą jej słabość, każde zachowanie oprócz jednego. Nigdy nie widziałem jej w przerażeniu. Myśl o tym napawała mnie rozgoryczeniem. Bylem w końcu artystą! Potrzebowałem widzieć każdy stan jej psychiki by móc w końcu ją namalować. Malarze szukają natchnienia wszędzie.

Trzynastego dnia sierpnia gdy w naszym miasteczku odbywał się festyn a wszyscy mieszkańcy jak i przejezdni bawili się w najlepsze zabrałem ją z dala od chaosu jaki tam panował. Mówiła, że tego potrzebuje. Wypiła kilka drinków, ja sam jestem abstynentem. Odziana w swoją ulubioną liliową sukienkę skakała z krawężnika na ulicę i wtedy potknęła się. Uderzyła głową w asfalt tracąc przytomność. Krew we mnie zawrzała. Tak, to była okazja..

Gdy doniosłem wiotkie ciało do domu, rozebrałem ją do naga.Mówiła, że boi się wody. Wsadziłem ją więc do szklanej tuby która nieco przeciekała. Wsunąłem tę tubę do głębokiego akwarium z piraniami które cudem zdobyłem.. to był jej drugi strach. Rozłożyłem sztalugę, przyniosłem pędzle i farby. W chwili kiedy się ocknęła, zaczęła krzyczeć, jej źrenice stały się przerażająco małe, oczy wybałuszyły się a nagie młode ciało zatrzęsło w przerażeniu. Melodia dla mych smutnych uszu... Malowałem, kilka godzin, powtarzając tę sesję kilka dni. W przerażeniu moja piękna muza nie mogła jeść, musiałem sztucznie ją dokarmiać. Skończyłem malowidło które jako pierwsze zawisło na ścianie w pokoju dziennym. Goście których miewałem, zachwycali się, prosili bym malował więcej...

Byłem artystą.. nie mogłem odmówić.

Tydzień później kiedy to stan mojej idealnej gwiazdy nieco się poprawił przykułem ją do ściany, w obdartych brudnych ubraniach które dostałem od bezdomnej kobiety w zamian za liliową sukienkę. Pomiędzy jej wpół ściśniętymi udami pozostawiłem gniazdo os które dumnie zwisało na jednym z parkowych drzew. Okadziłem je więc były spokojne.. Gdy się obudziła, pierwsze co zobaczyła to wielki napis by nie krzyczała w końcu może je rozzłościć.

Z chwilą w której zorientowała się co posiada między udami język ugrzęzł jej w gardle, nie mogła się poruszyć w pełnym strachu a jej oczy, wyrażały wtedy tak wiele emocji... Strach, przygnębienie, poczucie mniejszości.. panika.. panika przed nagłą śmiercią. Znów malowałem, jednak tym razem jej mimika była niezmienna, przez co nie musiałem malować zbyt długo. Wystarczył jeden dzień.

Moje obrazy schodziły jak świeże bułeczki, każdy chciał mieć jeden specjalnie dla siebie, Dziewczyna w lesie, nimfa wodna, kobieta pomiędzy pająkami. Wilki, szerszenie, szkło, czego by nie zapragnął ludzki umysł. A Ona gasła, z dnia na dzień..im ona chudsza była, tym droższe obrazy się stawały. Moi klienci dostrzegali w tych malowidłach piękno.

Byłem artystą, dla nas podziw ludu jest najważniejszy.

Pewnego dnia po długich kilku latach przyszedł czas na specjalne zamówienie. Panna młoda i mąż. Do roli męża zaabsorbowałem miejscowego wariata. Przyodziałem go w elegancki garnitur, białą różę w butonierce, a panna młoda, boże drogi skóra i kości, jej niegdyś kawowe włosy teraz srebrne, jej blada wychudzona twarz i oczy pełne strachu sprawiały, że miałem na ciele te przyjemne dreszcze.. a na szkieleciku biała suknia, piękna ze zdobieniami. Była chyba cięższa od niej samej. Na potylicy czaszki swojej muzy namalowałem czerwoną farbką kropkę. Szaleńcowi wręczyłem długi nóż do krojenia tortu który stał obok w połowie pocięty, spryskany sztuczną krwią. Nie musiałem ingerować w napad szału swojego gościa. Nie musiałem, Jej szloch i błagania o litość gdy leżała w połowie na wstawionej do piwnicy ławce parkowej sprawiły, że do jego głowy uderzyła nienawiść, piękna nienawiść. Wiedział dobrze gdzie uderzyć i w końcu zrobił to. Wrzask mojej pięknej muzy rozniósł się dokoła co rozwścieczyło mego gościa bardziej, uderzał coraz mocniej, częściej wbijając nóż idealnie w to samo miejsce jakby był perfekcjonistą a ja malowałem! Boże ogień niósł się pod moim pędzlem póki On nie opadał ze swoich nerwów. Jej szloch ustał. Ja malowałem dokładnie jej ostatnie tchnienie które brzmiało bardziej jak chrapliwe przeprosiny, łzy które kapały na beton jedna za drugą. Nie zrozumiecie tego, Na taką chwilę czeka każdy z nas. Na ziszczenie swojego marzenia które w końcu można uchwycić.

Z wiadomych powodów musiałem również zlikwidować miejscowego przygłupa. Za dużo widział, a idioci dużo mówią. To znów sprawiło, że poczułem duży przypływ weny. Malowałem jeszcze osiem miesięcy. Oba znikające powoli ciała wtulone w siebie, to nagie wpół rozłożone w łożu małżeńskim. Publika pokochała moje dzieła, tym bardziej iż uwieczniałem życie mej muzy od jej narodzin. Wystawa " Utrata życia" przyniosła mi majątek. Niestety, wszystko co dobre kiedyś się kończy. Przez przypadek policja znalazła się u włazu mojej piwnicy z której wydobywały się nieprzyjemne zapachy. Sąsiedzi się skarżyli..

Odnaleźli tam dwa rozłożone w osiemdziesięciu procentach ciała, pomiędzy wieńcami z róż, sztalugi, farby i pędzle.. Byli piękni.. miałem skończyć ten obraz następnego dnia. Nie udało się.

Zamknięto mnie w izolatce i wielce dziwiono się gdy odpowiedziałem na ich pytanie. Jedno jedyne które w życiu usłyszałem.

-Dlaczego zrobił Pan to swojej siostrze i kuzynowi?

-Byłem artystą a piękno wymaga poświęceń.

______

Notka autorska.

Wszystkich oczekujących na to opowiadanie przepraszam za przymusowe czekanie!

Oznacz jako: przeczytane ulubione chcę przeczytać

Komentarze

Zajebiste :)
Odpowiedz
Mega.
Odpowiedz
szok,aż boję się Twojego toku myślenia
Odpowiedz
miazga ;)
Odpowiedz
Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Inne od tego autora

Archiwum

Najnowsze i warte uwagi

Artykuły i recenzje